Francuskie i szwajcarskie koncerny zbrojeniowe rozpoczną produkcję dronów-kamikaze, które będą mogły działać w trybie „roju” i być zrzucane z samolotów transportowych A400M.
Francuski koncern Thales i szwajcarska firma Destinus podpisały umowę o współpracy w zakresie masowej produkcji autonomicznych dronów-kamikaze wyposażonych w systemy sztucznej inteligencji. Porozumienie obejmuje również opracowanie rozwiązań służących zwalczaniu wrogich bezzałogowców. Według ustaleń, do 2026 r. planowana jest produkcja około 100 tys. takich dronów, przy czym część z nich ma powstać w zakładach uruchomionych na Ukrainie.
Jak poinformował dziennik „La Tribune”, memorandum o porozumieniu (MoU) między Thalesem a Destinusem zakłada opracowanie rodziny tzw. efektorów jednokierunkowych (One Way Effectors) oraz systemów przeciwdziałania dronom (C-UAS). Celem projektu jest szybkie wdrożenie wydajnych, a jednocześnie ekonomicznych systemów bojowych w dużych ilościach, odpowiadających na potrzeby Ukrainy i państw NATO w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej.
Współpraca została zainicjowana w Holandii w obszarze radarów oraz systemów dowodzenia i kontroli (C2). Podział kompetencji zakłada, że Destinus opracuje autonomiczne platformy wspomagane przez sztuczną inteligencję, natomiast Thales dostarczy ładunki bojowe, systemy naprowadzania i komunikacji oraz integrację technologii. Wśród rozważanych rozwiązań znalazła się koncepcja przenoszenia i zrzutu palet złożonych z 8–10 dronów z samolotów transportowych A400M. Po zrzuceniu spadochronu urządzenia mają przegrupowywać się w formację roju i wykonywać zaprogramowane zadania.
Destinus, założony przez rosyjskiego dezertera Michaiła Kokoricha, od kilku lat rozwija technologie dronowe i hipersoniczne. Od 2023 r. Ukraina otrzymuje ponad sto dronów typu Lord miesięcznie – napędzanych śmigłami maszyn o zasięgu od 750 do 2000 km, wykorzystywanych do uderzeń precyzyjnych, rozpoznania i walki radioelektronicznej. W ofercie firmy znajdują się również odrzutowy dron Ruta o zasięgu 300 km oraz szybki minidron Hornet, osiągający prędkość 300 km/h.
Ze względu na szwajcarskie ograniczenia dotyczące eksportu sprzętu o podwójnym zastosowaniu, montaż dronów przeniesiono do Monachium, natomiast dział badań i rozwoju pozostał w Payerne. Pod koniec 2024 r. siedzibę główną Destinusa przeniesiono do Hengelo w Holandii, co zapewnia korzystniejsze warunki licencyjne dla działalności obronnej. Firma planuje wyprodukować 10 tys. dronów do 2025 r., osiągając przychód rzędu 300 mln euro, a następnie zwiększyć produkcję do 100 tys. sztuk do 2026 r., dzięki uruchomieniu kilku europejskich zakładów i linii montażowej na Ukrainie.
Na europejskim rynku trwa rywalizacja o masową produkcję uzbrojenia nowego typu. 15 czerwca 2025 r., tuż przed targami Paris Air Show, koncern MBDA ogłosił partnerstwo z dużym francuskim producentem samochodów w celu seryjnej produkcji pocisków typu One Way Effector o zasięgu do 500 km. Według prezesa MBDA Érica Bérangera celem jest przeniesienie metod przemysłowych z branży motoryzacyjnej do sektora obronnego. „Prostszy i tańszy OWE ma uzupełniać systemy precyzyjnych pocisków, nasycając obronę przeciwnika” — podkreślił Béranger.
Europa coraz wyraźniej uzbraja swój przemysł obronny, inwestując w rozwiązania skalowalne — od tanich efektorów MBDA po autonomiczne roje dronów opracowywane przez Destinus i Thales. W sierpniu 2025 r. Destinus ogłosił przejęcie szwajcarskiej firmy Daedalean, specjalizującej się w sztucznej inteligencji dla lotnictwa, za około 225 mln dolarów. Finalizacja transakcji ma nastąpić do końca 2025 r. Przejęcie ma umożliwić zastosowanie certyfikowanej sztucznej inteligencji do wspomagania pilotażu, nawigacji bez użycia GNSS oraz koordynacji rojów w czasie rzeczywistym. Daedalean zatrudnia 150 ekspertów w dziedzinie wizji komputerowej i uczenia maszynowego, a jego technologie mają posłużyć do aktualizacji oprogramowania dronów Destinusa.
Może Cię zainteresować: Thales dostarcza rakiety z głowicą odłamkową — nowe narzędzie przeciw dronom Shahed używane na Ukrainie
Kresy.pl/La Tribune






























