22 lutego niemiecka kanclerz składała przed niemieckim Bundestagiem informację na temat stanowiska Niemiec przed szczytem Unii Europejskiej. Merkel nie raczyła wysłuchać słów przedstawiciela eurosceptycznej AfD.

Przed piątkowym szczytem UE Merkel wystąpiła przed niższą izbą niemieckiego parlamentu. Przedstawiała stanowisko Niemiec na szczyt Unii Europejskiej. Zastrzegła, że przyszłość Unii Europejskiej stanie w centrum jej agendy politycznej w czasie czwartej kadencji w fotelu kanclerza.

„Potrzebujemy nowego startu Europy” – twierdziła Merkel. Opuszczenie Unii przez Wielką Brytanię niemiecka polityk przedstawiała jako szansę na reformę, usprawnienie i wzmocnienie UE. Poruszyła kwestię nowego budżetu Unii na lata 2021-2027, nad którym dyskusję rozpoczynają właśnie europejscy przywódcy. Merkel ostrożnie rysowała stanowisko w tej sprawie. „Pakt stabilności i wzrostu pozostanie kompasem dla Europy” – twierdziła. Co ważne połączyła kwestie korzystania z funduszy strukturalnych przez państwa Europy Środkowej ze zgodą na przyjmowanie imigrantów w ramach, przeforsowanego właśnie przez Niemcy, systemu przymusowych przesiedleń nielegalnych imigrantów z państw które otworzyły przed nimi granicę, do państw które postawiły na szczelność swoich granic. „Solidarność nie może być ulicą jednokierunkową” – Merkel podkreśliła wolę wywarcia presji na państwa Grupy Wyszehradzkiej, które są najgłośniejszymi krytykami koncepcji „relokacji” imigrantów.

To własnie kwestia imigracji rozpaliła dyskusję w Bundestagu. Podjęli ją deputowani eurosceptycznej i antyimigranckiej Alternatywy dla Niemiec (AfD). Przewodniczący klubu parlamentarnego tej partii Alexander Gauland, otworzył swoje wystąpienie słowami – „Państwa chcą same decydować, kogo mają przyjmować. Nie ma narodowego obowiązku multikulturalizmu”. Merkel nie zamierzała podejmować dyskusji ani nawet wysłuchać krytyki swojej polityki imigracyjnej. Po prostu opuściła salę obrad.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Gauland krytykował także, nadmierne zaangażowanie Niemiec w Unię Europejską sprzeciwiając się pokrywaniu przez to państwo dziury w unijnym  budżecie jaka zostanie spowodowana Brexitem i brakiem brytyjskiej składki. Deputowana AfD Alice Weidel sprzeciwiła się przy tym sposobowi przeprowadzania rozwodu z Wielką Brytanią. „UE chce przykładnie ukarać Wielką Brytanię, bez żadnej przyczyny ekonomicznej czy politycznej” ponieważ „teraz Bruksela, Paryż i Berlin, że inni mogą pójść [tym] śladem, że inne państwa Europy mogą odzyskać swoją suwerenność”. Opowiedziała się za dopuszczeniem Wielkiej Brytanii do wspólnego europejskiego rynku.

rt.com/newindianexpress.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz