Skandynawskie linie SAS odwołały już kilkaset lotów w marcu, a w kwietniu planują skasować 1000 kolejnych połączeń, jeśli utrzyma się kryzys paliwowy wywołany wojną wywołaną przez Izrael i Stany Zjednoczone.

We wtorek skandynawskie linie lotnicze SAS ogłosiły odwołanie 1000 lotów w kwietniu z powodu wysokich cen ropy naftowej i paliwa lotniczego, co ma związek z wojną na Bliskim Wschodzie i utrzymującymi się zakłóceniami w rejonie Cieśniny Ormuz.

Kryzys trwa już trzeci tydzień, a Cieśnina Ormuz pozostaje w dużej mierze zamknięta, co uderza w światowy rynek energii. Szlak ten ma kluczowe znaczenie dla transportu surowców, ponieważ przepływa nim około 20 proc. światowego transportu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.  W czwartek rano cena ropy Brent przekroczyła 116 dolarów za baryłkę, rosnąc o prawie 10 proc. w ciągu jednego dnia po atakach na kluczowe obiekty energetyczne w Iranie, Katarze i Zatoce Perskiej.

W tych warunkach SAS rozpoczął ograniczanie siatki połączeń, aby zmniejszyć presję kosztową. W marcu przewoźnik skasował już kilkaset rejsów, a po Wielkanocy, jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie nie ulegnie poprawie, liczba odwołanych lotów ma wzrosnąć do 1000 w samym kwietniu.

„Cena paliwa lotniczego podwoiła się w ciągu dziesięciu dni. Nawet jeśli postaramy się w miarę możliwości zaabsorbować wzrost kosztów, jest to szok, który uderza bezpośrednio w branżę lotniczą” — powiedział dyrektor generalny SAS Anko van der Werff w wywiadzie dla „Dagens Industri”.

W dalszej części wypowiedzi szef przewoźnika zaznaczył, że skala cięć nie oznacza całkowitego przestawienia modelu operacyjnego firmy. „Odwołujemy loty, ale staramy się chronić naszą siatkę rejsów tak bardzo, jak to możliwe” — powiedział van der Werff.

Przewoźnik obsługuje zwykle 800 lotów dziennie i ponad 5000 lotów tygodniowo, dlatego planowane ograniczenia nie mają objąć całej siatki. W pierwszej kolejności redukowane mają być połączenia do miejsc, do których pasażerowie mogą dotrzeć także innymi rejsami tego samego dnia.

W odniesieniu do pasażerów objętych zmianami SAS wskazał, że przewidziano możliwość przeniesienia rezerwacji na inne loty. Rzeczniczka linii Alexandra Lindgren Kaoukji przekazała, że osoby dotknięte odwołaniami zostały poinformowane i otrzymały propozycję zmiany rezerwacji.

Wraz z ograniczaniem połączeń przewoźnik zapowiedział również wzrost cen biletów. SAS wskazał, że przeciętny lot będzie kosztował o 500 koron szwedzkich więcej, natomiast w przypadku połączeń transatlantyckich dopłata ma wynieść około 2700 koron szwedzkich.

„Staramy się jak najlepiej zaabsorbować wzrost kosztów, ale jest to szok, który bezpośrednio dotyka branżę lotniczą” — dodał van der Werff. Jednocześnie zaznaczył, że wzrost kosztów paliwa uderza nie tylko w SAS, ale również w innych przewoźników w Europie.

Zgodnie z deklaracją przewoźnika podwyżki cen nie obejmą osób, które już wcześniej zarezerwowały bilety. Zmiany mają więc dotyczyć nowych rezerwacji i kolejnych etapów planowania siatki połączeń.

Kresy.pl/Dagens industri

Tagi: , , ,
forma płatności