Według premier Estonii Kai Kallas estoński rząd zdecydował o usunięciu z przestrzeni publicznej wszystkich sowieckich pomników, włącznie z czołgiem-pomnikiem w mieście Narwa.

Jak podaje estoński serwis ERR, Kaja Kallas powiedziała w czwartek dziennikarzom po posiedzeniu rządu, że podjęto decyzję o usunięciu z przestrzeni publicznej wszystkich sowieckich pomników. „Postanowiono najważniejsze – sowieckie pomniki trzeba usunąć z przestrzeni publicznej, a my zrobimy to jak najszybciej. Konkretne terminy i porządek zależą od gotowości i planu logistycznego władz lokalnych” – powiedziała Kallas dodając, że w planie tym ważny jest także udział sektora prywatnego.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1311 PLN    (5.95%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

ERR podaje, że w Estonii jest od 200 do 400 takich pomników.

Kallas osobno odniosła się do czołgu-pomnika w mieście Narwa, zamieszkanego przez większość rosyjską, która sprzeciwia się jego usunięciu. Premier Estonii zauważyła, że czołg należy do miasta i przyznawała, że Narwa „sama go nie usunie”. Jej zdaniem w tej sytuacji „państwo estońskie i rząd powinny same zdecydować o przeniesieniu tego i innych pomników o wartości symbolicznej”.

„Ważne jest, aby podkreślić, że upamiętnianie zmarłych nie jest w żaden sposób zabronione i nie będzie zabronione, ale musi odbywać się tam, gdzie ma być, czyli na cmentarzu, gdzie można to zrobić z godnością” – mówiła estońska premier.

Kallas powiązała czołg w Narwie z sytuacją na Ukrainie. „Czołg jest narzędziem zbrodni, nie jest miejscem pamięci, a ludzie giną z powodu tych samych czołgów na ulicach Ukrainy” – twierdziła.

Według premier Estonii bardziej precyzyjny harmonogram przenoszenia takich obiektów nie może być w tej chwili upubliczniony. „Posuwamy się jak najdalej do przodu, aby realizować zadania logistyczne. Ważne jest, aby napięcia nie eskalowały ani tam, ani gdzie indziej. Jasne jest, że rosyjska agresja na Ukrainie otworzyła w naszym społeczeństwie rany, o których przypominają sowieckie pomniki, dlatego ich usunięcie z przestrzeni publicznej jest konieczne, aby uniknąć dodatkowego napięcia” – powiedziała Kallas.

W środę pod wpływem plotek o możliwym usunięciu czołgu-pomnika w Narwie, przy obiekcie zebrało się od 100 do 200 osób, zwolenników jego pozostawienia.

CZYTAJ TAKŻE: Estonia ogranicza Rosjanom możliwość ubiegania się o pobyt czasowy

Kresy.pl / rus.err.ee

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mayo
    mayo :

    Ciekawe że tak długo tolerowali symbole okupacji Rosyjskiej. Możliwe że tak jak w Polsce „lewica” oraz PO (obrona nazw ulic, pomników, sprzeciw wobec lustracji, itd.) i jej komunistyczne ciągotki oraz możliwe powiązania z Moskwą bronili Ruskich symboli (nie mylić z cmentarzami). ps’ aby nie było, moim zdaniem PiS też jest umaczany w te same „akcje” ale przedstawia się jako „alternatywa”.