Egipt, Jordania i Irak oskarżyły w środę we wspólnym oświadczeniu Izrael o popychanie regionu w kierunku totalnej wojny. Oświadczenie wydano w kontekście nasilenia bombardowań innego arabskiego państwa sąsiadującego z państwem syjonistycznym – Libanu.
Ministrowie spraw zagranicznych trzech krajów arabskich spotkali się na marginesie 79 sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Wspólne oświadczenie podpisane przez ministrów spraw zagranicznych trzech państw zawiera apel o powstrzymanie „niebezpiecznej eskalacji trwającej w regionie”, które musi zostać rozpoczęte od “powstrzymania agresji Izraela w Strefie Gazy”, zacytowała turecka agencja informacyjna Anadolu.
Szefowie dyplomacji Iraku, Jordanu i Egiptu uznali, że „Izrael popycha cały region w kierunku wojny totalnej” i wezwali społeczność międzynarodową oraz Radę Bezpieczeństwa ONZ „do wzięcia na siebie odpowiedzialności za powstrzymanie wojny”.
Tylko w środę w izraelskich atakach zginęło w Libanie 51 osób, a 223 zostały ranne. Wśród nich są cywile.
Lebanese health minister Firas Abiad:
– At least 51 dead, 223 injured in Israeli attacks on Lebanon on Wednesday
– A hotline has been set up to help patients and displaced people pic.twitter.com/jMJkqyyCTN— TRT World Now (@TRTWorldNow) September 25, 2024
Jak podliczyła Anadolu od początku eskalacji izraelskich oststrzałów liczba zabitych przekoczyła 570, a liczba rannych ponad 1,7 tys. Bombardowania doprowadziły też 90 tys. mieszkańców południowego Libanu do ucieczki do innych części kraju.
Hezbollah rozpoczął ataki niskiej intensywności na północny Izrael wkrótce po rozpoczęciu wojny w Strefie Gazy w październiku zeszłego roku. Doprowadziły one ucieczki ludności żydowskiej z całego pasa terytorium przy granicy z Libanem. Uciekło kilkadziesiąt tysięcy Izraelczyków. Premier Binajmin Netanjahu czyni możliwość jej powrotu do domów warunkiem rozejmu w Strefie Gazy.
17 września pagery jakich używali członkowie Hezbollahu zaczęły wybuchać im w kieszeniach i w rękach. Wiadomo, że wybuchło około 2750 pagerów. Na skutek ich eksplozji zginęło ośmiu członków organizacji libańskich szyitów. Do kolejnych zgonów i obrażeń doszło wśród członków organizacji dzień później na skutek wybuchów krótkofalówek. Wszystko wskazuje, że nastąpiło do na skutek operacji specjalnej Izraelczyków. Doprowadziło to eskalacji działań skonfliktowanych stron.
Izaelska armia przyznała w poniedziałek, że przeprowadziła już ponad 300 nalotów na południowy Liban. Premier Izraela Binjamin Netanjahu powiedział w poniedziałek już po przeprowadzeniu bombardowań, że Izrael ma przed sobą „skomplikowane dni” i wezwał Izraelczyków do pozostania zjednoczonymi w trakcie trwania kampanii nalotów. „Obiecałem, że zmienimy równowagę bezpieczeństwa, równowagę sił na północy – to właśnie robimy” – przekazał szef izraelskiego rządu.
Jego rząd niedawno oświadczył, że skupia się bardziej na walkach z Hezbollahem, aby umożliwić powrót około 60 tys. Izraelczyków ewakuowanych z terenów przygranicznych pod presją ataków Libańczyków.
aa.com.tr/kresy.pl






























