Przywódca Białorusi Aleksandr Łukaszenka spodziewa się, że na Ukrainie dojdzie w tym roku do jakiejś formy rozwiązania politycznego.
Łukaszenko przemówił do dziennikarzy na konferencji po tym, gdy oddał głos w trwających wyborach prezydenta Białorusi. „W tym roku nastąpi jakieś rozwiązanie. Nie mówię, że wojna się skończy. Prawdopodobnie będziemy jeszcze długo w konflikcie. Jesteśmy Słowianami, jeśli zaczniemy konflikt, to będzie on trwał długo” – słowa białoruskiego przywódcy zacytowała agencja informacyjna Interfax. „Ale będzie rozwiązanie. Światło na końcu tunelu pojawi się w tym roku” – zapewnił Łukaszenko.
Przywódca zaprzeczył również słowom prezydent Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który na początku stycznia twierdził, że Łukaszenko wkrótce po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na dużą skalę przepraszał go telefonicznie za to, iż atak odbył się także z terytorium Białrousi. Łukaszenko miał nawet zaproponować, aby Ukraińcy przeprowadzili odwetowy atak na bialoruską rafinerię naftową w Mozyrzu, jeden z najważnieszych zakładów przemysłowaych kraju.
„Absolutnie niedopuszczalne jest proponowanie Zełenskiemu uderzenia w naszą rafinerię ropy naftowej, powiedziałbym najlepszą na świecie, rafinerię, którą niedawno zmodernizowaliśmy, inwestując w nią ogromne pieniądze. – mówił Łukaszenko – To dla mnie nie byłoby na plus. I wtedy musiałbym odpowiedzieć. Wciągnąłbym się w wojnę. A ja tej wojny nigdy nie chciałem. I zrobiłem wszystko, żeby do tej wojny nie doszło”.
Adminiastracja Łukaszenki już wcześniej twierdziła, że Białoruś “nie ma co przepraszać” Ukrainy.
Czytaj także: Łukaszenko oskarża Zełenskiego i nazywa go gnidą
intefax.ru/kresy.pl































