Były prezydent Polski Lech Wałęsa stwierdził, że przed laty to właśnie on inspirował Donald Trumpa do ubiegania się o takie stanowisko w Stanach Zjednoczonych.
Zapytany o sytuację przedwyborczą w USA przez dziennikarza Onetu, Wałęsa wtrącił uwagę o swoich relacjach z Donaldem Trumpem – “to ja go dawno temu zachęciłem do kariery prezydenckiej, to uważam, że popełniłem błąd i zrobię wszystko, żeby nie był prezydentem”. Były polityk skomentował w ten sposób na pytanie o to czy kolejna prezydentura Trumpa może być niebezpieczna dla Polski lub Ukrainy.
Wałęsa ocenił również decyzję Joe Bidena, który w niedzielę ogłosił wycofanie się z kampanii o reelekcję – “Źle się to wszystko ułożyło. Ale generalnie, jeśli już to się tak ułożyło, to było to najlepsze rozwiązanie, jakie można było w tych warunkach wykonać.” – zacytował Onet. Uznał Trumpa za faworyta listopadowych wyborów.
Zapytany o najlepszego zastępcę Bidena w roli kandydata Partii Demokratycznej Wałęsa nie wymienił żadnego nazwiska, a jedynie odpowiedział, iż ma “swoich faworytów, ale wątpię, aby ich wybrano”.
Wskazywał na sukcesy prawicy w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, w czym dostrzegł dysfunkcję demokracji – “kiedy zmieniają się epoki. Kiedy technologia mówi, że z państewek trzeba przejść na kontynenty, na globalizację. Do demokracji trzeba wpisać nowe elementy, by była demokracją, a nie jakimś mafijnym układem”.
13 lipca Donald Trump stał się celem postrzału w czasie swojego wiecu wyborczego w Butler, w stanie Pennsylwania. Odniósł ranę ucha. Został ewakuowany do szpitala w stanie przytomności. Jeden z uczestników wiecu zginął, a dwóch innych zostało rannych. FBI kwalifikuje strzelaninę jako zamach na życie Trumpa. Zamachowiec Thomas Matthew Crooks został zastrzelony na miejscu zdarzenia.
Wielu komentatorów uznało, że zamach tylko wzmocnił Trumpa w roli faworyta do zwycięstwa w listopadowych wyborach.
wiadomości.onet.pl/kresy.pl































