Donald Trump rozważa przeklasyfikowanie marihuany jako substancji mniej niebezpiecznej, co mogłoby ułatwić jej sprzedaż i zakup oraz zwiększyć rentowność branży konopnej. Według „Wall Street Journal” i CNN, temat był omawiany na początku sierpnia podczas zamkniętej kolacji dla darczyńców w jego klubie golfowym w Bedminster w stanie New Jersey.
W wydarzeniu uczestniczyła m.in. Kim Rivers, dyrektor generalna firmy Trulieve, jednej z największych w branży marihuany, która zachęcała Trumpa do wprowadzenia zmian i poszerzenia badań nad jej zastosowaniami medycznymi.
Zobacz także: Nowa główna chirurg USA chce zalegalizować terapię psylocybiną
Zgodnie z relacjami uczestników spotkania, Trump stwierdził: „Musimy się temu przyjrzeć. To jest coś, czemu się przyjrzymy”. W kampanii wyborczej w 2023 r. sygnalizował poparcie dla usunięcia marihuany z Wykazu 1, obejmującego narkotyki bez akceptowanego zastosowania medycznego i o wysokim potencjale uzależniającym, oraz przeniesienia jej do Wykazu 3, gdzie znajdują się substancje o umiarkowanym lub niskim potencjale uzależnienia. Deklarował również chęć zakończenia „niepotrzebnych aresztowań i uwięzień dorosłych za niewielkie ilości marihuany na własny użytek”.
Zmiana klasyfikacji marihuany była wcześniej inicjatywą administracji Joe Bidena. W 2022 r. prezydent nakazał Departamentowi Sprawiedliwości oraz Departamentowi Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) analizę zasadności przeklasyfikowania substancji. HHS w 2023 r. zarekomendował przeniesienie marihuany do Wykazu 3, a Departament Sprawiedliwości w 2024 r. rozpoczął proces legislacyjny w tej sprawie. Biden określił to jako „istotny krok”, jednak nie zdążył doprowadzić do jego finalizacji przed końcem kadencji. Po objęciu urzędu przez Trumpa zaplanowana rozprawa DEA w tej sprawie została odwołana i nie wyznaczono nowego terminu.
Według CNN w otoczeniu Trumpa istnieją rozbieżności w ocenie tej kwestii. Część doradców politycznych uważa, że przeklasyfikowanie marihuany mogłoby wzmocnić poparcie dla Republikanów przed wyborami uzupełniającymi, inni ostrzegają przed konsekwencjami prawnymi i moralnymi takiego kroku. Rzeczniczka Białego Domu Abigail Jackson podkreśliła, że decyzja w tej sprawie będzie kierować się „dobrem narodu amerykańskiego” i uwzględni wszystkie aspekty prawne oraz polityczne.
Zwolennicy zmian argumentują, że przeklasyfikowanie marihuany otworzyłoby nowe możliwości badań naukowych, stworzyłoby miejsca pracy oraz zapewniło jasne ramy prawne dla milionów pacjentów w stanach, które zalegalizowały marihuanę medyczną, w tym wielu weteranów. Branża konopna oraz związane z nią grupy polityczne przekazały znaczne środki na komitety wspierające Trumpa, w tym 1 mln dolarów na jego inaugurację w 2024 r.
Mimo tego kwestia marihuany nie znalazła się wśród priorytetów nowego szefa DEA Terrance’a Cole’a, nominowanego przez Trumpa. Jak zauważył prezes Scotts Miracle-Gro James Hagedorn, Cole jest „zawodowym stróżem prawa” i może nie być skłonny do złagodzenia regulacji bez bezpośredniej interwencji prezydenta.
Temat ten ma także wymiar polityczny. Według sondażu Pew Research Center z 2024 r., 60 proc. Amerykanów popiera legalizację marihuany rekreacyjnej, a jedynie 11 proc. sprzeciwia się jej legalizacji w jakiejkolwiek formie. Doradcy Trumpa wskazują, że zmiana polityki w tym obszarze mogłaby pomóc w odzyskaniu poparcia młodszych wyborców, w tym grup, wśród których popularność prezydenta w ostatnim czasie spada.
Może Cię zainteresować: Sejm zajmie się depenalizacją marihuany. Projekt ustawy gotowy
Kresy.pl/The Wall Street Journal































