Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Doradca prezydenta Rosji, Jurij Uszakow zasugerował, że jej władze nie wierzą już, że negocjacje z Amerykanami doprowadzą do jakiegokolwiek praktycznego rezultatu.
„Nie czekamy na wdrożenie tych porozumień i umów. Czekamy na zwycięstwo. Czekamy na osiągnięcie naszych własnych celów” - Uszkow powiedział dziennikarzowi państwowej telewizji rosyjskiej, Pawłowi Zarubinowi, jak przytoczyła w niedzielę agencja informacyjna TASS. Wypowiedział się w ten sposób na temat procesu negocjacji Rosjan z Amerykanami, jaki został zainicjowany w zeszłym roku przez administrację Donalda Trumpa.
"Aby rzetelnie ocenić sytuację, kraje zachodnie muszą przeanalizować działania Sił Zbrojnych Rosji na linii frontu" – dodał Uszakow. Powiedział, że ci, którzy mają nadzieję pokonać Rosję, „są w błędzie”. Jak podsumował - „Trzeba uważnie obserwować, co dzieje się na polu bitwy i na linii styku, gdzie nasze wojska posuwają się naprzód systematycznie i stopniowo”.
Prezydent Czech Petr Pavel odwołał się do Trybunału Konstytucyjnego, gdy premier Andrej Babiš wykluczył go z udziału w spotkaniu NATO. Czeski rząd tłumaczy, że sam powinien bronić przyjętego stanowiska, w tym utrzymania niskich wydatków na obronność. W zeszłym roku Praga nie osiągnęła minimalnego poziomu 2 proc. PKB na wydatki wojskowe.
Od maja prezydent Czech Petr Pavel i premier Andrej Babiš toczą spór o to, kto będzie reprezentował kraj na szczycie NATO w Ankarze. Spotkanie Sojuszu odbędzie się w dniach 7–8 lipca w stolicy Turcji.
Według portalu Politico skarga kompetencyjna Pavla i późniejsze postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym mają wyjaśnić, kto jest uprawniony do decydowania o udziale głowy państwa w szczycie NATO. Trybunał ma zająć się sprawą na posiedzeniu plenarnym w środę.
Według byłego deputowanego do Rady Najwyższej Ukrainy Ihora Mosijczuka, Wołodymyr Zełenski miał wulgarnie zareagować na ostrzeżenia, że nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA” może wywołać sprzeciw w Polsce.
Ukraiński dziennikarz Myroslav Oleshko, przywołał wypowiedź byłego deputowanego do Rady Najwyższej Ukrainy Ihora Mosijczuka. Według tej relacji Zełenski miał zostać ostrzeżony, że decyzja o nadaniu jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA” może „rozdrażnić Polaków”.
Mosijczuk miał ujawnić, że ukraiński prezydent zlekceważył te ostrzeżenia i użył wulgarnych słów pod adresem Polski i Polaków.
Otwierając wtorkowe posiedzenie swojego rządu, premier Donald Tusk po raz kolejny zabrał głos na temat politycznego sporu na tle historii, do jakiego doszło między Polską a Ukrainą.
„Jestem odpowiedzialny za Polskę, nie za Ukrainę. Ja nie przyłożę ręki w żaden sposób do podsycania tego napięcia" - Tusk odniósł się do obecnego konfliktu. Jak powiedziałe będzie stać na takim stanowisku „czy to jest popularne, czy nie". Zadeklarował, że jego zdaniem „w długofalowym interesie Polski jest budowanie możliwie dobrych relacji [z Ukrainą] na wizji przyszłości, a nie na traumie z przeszłości". Ocenił przy tym, że historyczna trauma jest uzasadniona „po obu stronach", ale „szczególnie po polskiej".
💬 Premier @donaldtusk ⤵️
Jestem odpowiedzialny za Polskę, nie za Ukrainę. Nie przyłożę ręki w żaden sposób do podsycania tego napięcia. pic.twitter.com/LzQIGZ6FqA
Przewodniczący irańskiego parlamentu i przewodniczący delegacji negocjującej z Amerykanami poinformował, że przystali oni na odmrożenie części objętych sankcjami środków finansowych.
Mohammad Bagher Ghalibaf twierdzi, że Teheran i Waszyngton uzgodniły w czasie niedzielnych negocjacji odmrożenie 12 miliardów dolarów zamrożonych irańskich funduszy, jak podała agencja Pajhwok. To kolejne ustępstwo USA. W poniedziałek opublikowana została decyzja amerykańskiego Departamentu Skarbu o zawieszeniu do 21 sierpnia sankcji na wydobycie, dostawy i sprzedaż ropy naftowej, a także produktów petrochemicznych i naftowych pochodzenia irańskiego, a także usługi finansowe im towarzyszące.
Prezydent USA Donald Trump powiedział natomiast, że Iran zgodził się na międzynarodowe inspekcje nuklearne i że wszelkie uwolnione aktywa Iranu zostaną wykorzystane do zakupu amerykańskich produktów rolnych.
Komisja śledcza Organizacji Narodów Zjednoczonych twierdzi, że Izrael nadal celowo atakował i zabijał palestyńskie dzieci w Strefie Gazy.
W raporcie opublikowanym we wtorek, Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ do Spraw Okupowanych Terytoriów Palestyńskich przedstawiła wyniki swoich badań na temat sytuacji dzieci w w Strefie Gazy, począwszy od rozpoczęcia wojny w październiku 2023 roku. W raporcie oszacowano, że około 30 procent ofiar śmiertelnych tej wojny to osoby nieletnie.
„Dowody wskazują, że palestyńskie dzieci były celowo atakowane i zabijane przez izraelskie siły bezpieczeństwa” – powiedział Srinivasan Muralidhar, przewodniczący komisji, którego słowa zacytowała Al Jazeera. Jak dodał - "Nawet po zawieszeniu broni w październiku 2025 r. dzieci nadal są zabijane i poważnie ranne, a Izrael nadal lekceważy zawieszenie broni i ochronę przysługującą palestyńskim dzieciom na mocy prawa międzynarodowego”.
Gubernator Kalifornii Gavin Newsom planuje pozwać Donalda Trumpa za jego politykę celną