James Mattis, były sekretarz obrony w administracji Donalda Trumpa ostro skrytykował swojego dawnego zwierzchnika jako tego który dzieli społeczeństwo.

Mattis wydał oświadczenie, w którym odniósł się do destabilizacji i zamieszek jakie rozlały się w ciągu ostatniego tygodnia na całe terytorium USA. Zatytułowany „W zjednoczeniu jest siła” list otwarty opublikował w środę portal The Atlantic. Były szef Pentagonu skomentował destabilizację społeczno-polityczną jakiej ulegają Stany Zjednoczone deklarując, że jest „zagniewany i przerażony” sytuacją w swoim kraju.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Słowa <<Równi wobec prawa>> wyryte są na frontonie Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Właśnie tego słusznie domagają się protestujący” – ocenił motywy manifestantów Mattis. Podkreślił przy tym – „Niewielka liczba osób naruszających prawo nie może nas rozpraszać. Protesty są definiowane przez dziesiątki tysięcy ludzi sumienia, którzy nalegają, abyśmy przestrzegali naszych wartości – naszych wartości jako ludzi i naszych wartości jako narodu”.

Mattis odniósł się też do rozważań prezydenta Trumpa o możliwości użycia armii do poradzenia sobie z destabilizacją – „Kiedy wstąpiłem do wojska, jakieś 50 lat temu, złożyłem przysięgę wspierania i obrony Konstytucji. Nigdy nie sądziłem, że żołnierze składający tę samą przysięgę otrzymają w jakichkolwiek  okolicznościach rozkaz, aby naruszać konstytucyjne prawa swoich współobywateli”.

Były sekretarz obrony wezwał do odrzucenia pomysłów o uczynieniu „pola walki” z terytorium Stanów Zjednoczonych. „Militaryzując naszą odpowiedź, czego byliśmy świadkami w Waszyngtonie, stwarzamy konflikt – fałszywy konflikt – między wojskowymi i społeczeństwem cywilów. Niszczymy moralny grunt, który zapewnia więź zaufania między mężczyznami i kobietami w mundurach, a społeczeństwem, którego przysięgają chronić, i którego oni sami są częścią” – uznał Mattis. Jak twierdzi w swoim oświadczeniu – „potrzebujemy zjednoczenia wokół wspólnej sprawy. I ona zaczyna się od zagwarantowania nam wszystkim równości wobec prawa”.

Jak stwierdził podstawowym zadaniem dla władz jest jednoczenie Amerykanów tymczasem „Donald Trump jest pierwszym prezydentem w moim życiu, który nie próbuje zjednoczyć narodu amerykańskiego – nawet nie udaje, że próbuje. Zamiast tego próbuje nas podzielić. Jesteśmy świadkami konsekwencji trzech lat tego świadomego wysiłku. Jesteśmy świadkami konsekwencji trzech lat bez dojrzałego przywództwa”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Mattis nawiązał też do katastrofalnej sytuacji epidemiologicznej w USA – „Pandemia pokazała nam, że nie tylko nasi żołnierze są gotowi złożyć ostateczną ofiarę za bezpieczeństwo społeczeństwa. Amerykanie w szpitalach, sklepach spożywczych, urzędach pocztowych i innych miejscach narażają swoje życie na niebezpieczeństwo, aby służyć innym obywatelom i krajowi”. Były szef Pentagonu kończy swój list mocnym stwierdzeniem – „Musimy odrzucić i pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy będą kpić z naszej konstytucji”.

25 maja w Minneapolis w czasie zatrzymania czarnoskórego mężczyzny George’a Floyda jeden z policjantów przez dłuższy czas dociskał jego szyję kolanem tak długo, aż spowodował śmierć zatrzymanego. Policjant nie reagował przy tym na uwagi przechodniów o tym, że powoduje zagrożenie dla życia Floyda. Ostatecznie i sprawca morderstwa i jego koledzy z patrolu zostali aresztowani.

Morderstwo  wywołało wystąpienia uliczne czarnoskórej ludności oraz wszystkich tych, którzy uznali je za przykład rasizmu panującego w amerykańskiej policji oraz przyzwolenia na stosowanie wobec ludności murzyńskiej brutalnych środków. Protesty objęły już wiele dużych miast w USA w tym Nowy Jork, Los Angeles, Seattle, St Louis, Las Vegas. Wystąpieniom towarzyszą masowe przypadki wandalizmu i grabieży. W niektórych miastach doszło już także do użycia broni palnej, a także fajerwerków jako broni.

theatlantic.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz