Były sekretarz generalny NATO a obecnie przedstawiciel brytyjskiej Partii Pracy do spraw przeglądu obrony narodowej George Robertson nazwał Chiny, Rosję, Iran i Koreę Północną “morderczym kwartetem”.
Występują w towarzystwie nowego sekretarza obrony Johna Healeya, Robertson powiedział na konferencji prasowej: „Mamy do czynienia ze morderczym kwartetem państw, które w coraz większym stopniu współpracują ze sobą”. Według niego Wielka Brytania i jej sojusznicy z NATO „muszą być w stanie stawić czoła temu szczególnemu kwartetowi” – zacytował we wtorek “The Guardian”.
Robertson, który był także sekretarzem obrony za czasów premiera Tony’ego Blaira, przemawiał po ogłoszeniu przez Healeya jego nominacji do kierowania trzyosobowym zaespołem mającym dokonać przeglądu stanu obronności Zjednoczonego Królestwa. Obejmuje on “ćwiczenia strategiczne”, które zakończą się w pierwszej połowie przyszłego roku i pomogą politykom labourzystowksiego rządu w ustaleniu priorytetów polityki obronnej i zagranicznej, relacjonuje “The Gurdian”.
Sformułowanie Robertsona dotyczące Chin stanowi zmianę tonu w porównaniu z podejściem poprzedniego rządu torysów, który wolał opisywać Pekin jako „wyzwanie systemowe”, a nie zagrożenie, ale odzwierciedla zaostrzenie narracji jakie nastąpiło na skalę całego NATO poprzez komunikat z jego zeszłotygodniowego szczytu.
Stwierdzono w nim, że Chiny „stały się decydującym czynnikiem umożliwiającym rosyjską wojnę z Ukrainą dzięki tak zwanemu partnerstwu „bez ograniczeń” i wsparciu na dużą skalę dla rosyjskiej bazy przemysłowej w dziedzinie obronności”. Z kolei „zwiększa tozagrożenie, jakie Rosja stwarza dla swoich sąsiadów i dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego”. NATO wezwało Chiny, aby „zaprzestały wszelkiego materialnego i politycznego wsparcia dla wysiłków wojennych Rosji”, bowiem Pekin „nie może dopuścić do największej wojny w najnowszej historii Europy bez negatywnego wpływu na jego interesy i reputację”.
Robertson skomentowł mówiąc, że „szczyt NATO w zeszłym tygodniu w Waszyngtonie doskonale dał do zrozumienia, że wyzwanie rzucone przez Chiny jest czymś, co należy potraktować bardzo, bardzo poważnie” oraz że „to, co dzieje się w regionie Azji i Pacyfiku, może wydarzyć się w regionie euroatlantyckim rychło potem”.
Czytaj także: Chiny ostrzegają NATO odrzucając krytykę z jego strony – “prowokacje, kłamstwa”
W zeszłym tygodniu prezydent USA Joe Biden również podkreślił fakt, że te cztery kraje w coraz większym stopniu współpracują. „Niepokojące jest to, że Chiny, Korea Północna, Rosja, Iran i kraje, które w przeszłości niekoniecznie były skoordynowane, szukają sposobu, w jaki mogą wywrzeć znaczniejszy wpływ”. Przywódca USA powiedział, że chce, aby przywódca Chin Xi Jinping zrozumiał, że „jest cena do zapłacenia” za dalsze wspieranie Rosji.
theguardian.com/kresy.pl































