Przeciwnicy Kremla nie poddają się

Nie zważając na czasowe zatrzymania ponad 100 krytyków Kremla, rosyjska opozycja chce organizować dalsze protesty przeciwko premierowi Władimirowi Putinowi.

W poniedziałek działaczka rosyjskiego oddziału Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Ludmiła Aleksiejewa (82 lata) poinformowała na swoim blogu, że opozycja będzie walczyć tak długo, aż władze nie będą łamać prawa do wolności zgromadzeń, które gwarantuje konstytucja Rosji.

W niedzielę rosyjska milicja siłą rozpędziła pokojową demonstrację w Moskwie. Wszystkich aresztowanych wypuszczono na wolność jeszcze tej samej nocy. Do policyjnego aresztu trafili m.in. były wicepremier Rosji Borys Niemcow oraz obrońcy praw człowieka – Oleg Orłow i Lew Ponomariow.

Rosyjskie media skrytykowały brutalne postępowanie policji i podkreślały, że – w przeciwieństwie do prowincji – w milionowych miastach, Moskwie i Sankt Petersburgu, władze nadal zabraniają tego typu manifestacji. Kolejną demonstrację zaplanowano na 31 marca w Moskwie.

Pod koniec ubiegłego tygodnia protestowano także w Kaliningradzie, gdzie 12 tys. ludzi demonstrowało przeciwko „antyspołecznej polityce” Putina.

Według ocen komentatorów władze coraz bardziej obawiają się masowych protestów, ponieważ w czasach kryzysu wielu obywateli odczuwa coraz większe niezadowolenie ze swojej sytuacji ekonomicznej. W niedzielę wielu z około 300 uczestników demonstracji w Moskwie krzyczało: „Rosja bez Putina!” i „Wolność!”.

Wprawdzie prezydent Dmitrij Miedwiediew zapowiedział demokratyczne reformy, stwierdził jednak również, że próby destabilizacji sytuacji w Rosji będą tłumione.

Justyna Bonarek/zeit.de/Kresy.pl

Zobacz także:

Milicja zatrzymała opozycjonistów

Opozycja protestowała w Kaliningradzie

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz