W czwartek PKW zarejestrowała koalicyjny komitet wyborczy “Zjednoczona Lewica”, w skład którego wchodzą m.in. SdPl oraz ruch Wolność i Równość. Tego samego dnia swój wniosek o rejestrację złożyła też inna koalicja “Zjednoczona Lewica”, w którego skład weszły: SLD+TR+PPS+UP+Zieloni.
Przedstawiciele SdPl tłumaczą, że chcą uzgodnioną wcześniej nazwę chronić przed „zawłaszczeniem przez Janusza Palikota i Leszka Millera”.
W skład zbuntowanych partii weszły m.in.: ruch Wolność i Równość na czele z Janem Hartmanem, Polska Partia Pracy, Polska Lewica, Partia Regionów i Ruch Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza. Rozmowy z nimi prowadzą Biało-Czerwoni, partia Grzegorza Napieralskiego i Andrzeja Rozenka. Dołączyła do nich także, do nie dawna członkini Zielonych, Anna Grodzka.
– Mówimy stanowcze nie dyktatowi i szantażowi dwóch największych partii. Mówimy nie fantazjom Janusza Palikota a propos porozumienia, które wygłasza w telewizji bez żadnych konsultacji– mówi wczoraj Wojciech Filemonowicz, przewodniczący Socjaldemokracji Polskiej.
–To robienie na złość– ocenia sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski zgłoszenie do PKW komitetu o tej samej nazwie. – Jeśli kilku frustratów zamierza pójść swoją drogą, bo nie dostali jedynek tam gdzie chcieli, to ich sprawa– mówi Gawkowski, który był odpowiedzialny za rozmowy koalicyjne. – Życzę im powodzenia przy zbieraniu podpisów– kończy Gawkowski.
PAP/KRESY.PL





























