W podwrocławskich gminach domy jednorodzinne coraz częściej są przekształcane w przepełnione kwatery dla pracowników, głównie cudzoziemców. Samorządowcy alarmują, że zjawisko wymknęło się spod kontroli i domagają się interwencji rządu oraz nowych regulacji prawnych.
Latem w Domasławiu, w gminie Kobierzyce pod Wrocławiem, policja podczas kontroli jednego z domów jednorodzinnych natrafiła na ponad 30 osób zamieszkujących w jednym budynku. Na tej samej ulicy znajdowało się kilka podobnych obiektów. Mieszkańcy podwrocławskich miejscowości twierdzą, że takie sytuacje stały się codziennością.
Zjawisko masowego wykorzystywania domów jednorodzinnych jako kwater pracowniczych nasila się w wielu gminach wokół Wrocławia. W jednym budynku, przeznaczonym pierwotnie dla jednej rodziny, nierzadko mieszka kilkadziesiąt osób. Często dzieje się to bez odpowiednich zezwoleń, nadzoru i zachowania wymogów bezpieczeństwa.
Autorzy petycji „STOP hotelom pracowniczym w domach jednorodzinnych”, podpisanej przez prawie tysiąc mieszkańców gminy Kobierzyce, wskazują, że budynki te nie spełniają standardów sanitarno-technicznych ani przeciwpożarowych, a ich przekształcanie odbywa się poza kontrolą planistyczną. W efekcie gęstość zaludnienia w osiedlach jednorodzinnych rośnie kilkukrotnie, co prowadzi do przeludnienia, utraty prywatności i poczucia zagrożenia.
Na problem zwróciła uwagę posłanka Jolanta Niezgodzka, kierując interpelację do rządu. W odpowiedzi wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski stwierdził, że nie ma potrzeby tworzenia specjalnych przepisów dotyczących takich przypadków. Według resortu obecne prawo pozwala na działania nadzoru budowlanego w razie zgłoszenia nieprawidłowości.
Zobacz też: Wrocławskie przedmieścia zalewają nielegalne kwatery dla cudzoziemców. Skargi mieszkańców bez efektu
Samorządowcy nie zgadzają się z tą opinią. Jak twierdzą, kary nakładane przez inspektorat nadzoru budowlanego, sięgające od 50 do 500 zł, są symboliczne w porównaniu z zyskami właścicieli takich nieruchomości. Podkreślają też, że wiele z tych domów nie jest przystosowanych do zamieszkania przez kilkadziesiąt osób, co stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców.
Radny powiatu wrocławskiego Tomasz Ostaszewski poinformował, że przedstawiciele gmin spotkali się w tej sprawie z urzędnikami Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Celem rozmów było przedstawienie rzeczywistej skali problemu oraz postulatów zmian w przepisach.
Samorządowcy proponują m.in. umożliwienie straży pożarnej kontroli domów wykorzystywanych jako kwatery zbiorowe, wprowadzenie limitu liczby osób mogących mieszkać w jednym budynku jednorodzinnym oraz nadanie nadzorowi budowlanemu uprawnień do natychmiastowego nakładania kar za utrudnianie kontroli.
Posłanka Niezgodzka zapowiedziała dalsze prace nad propozycjami zmian. Podkreśliła, że celem nie jest walka z pracownikami, lecz przywrócenie ładu urbanistycznego i zapewnienie bezpieczeństwa w gminach.
Wójt gminy Kobierzyce Piotr Kopeć zapowiedział kolejne spotkanie z mieszkańcami, podczas którego omówione zostaną dalsze kroki w tej sprawie.
Kresy.pl/Gazeta Wrocławska































