„Gazociąg Nord Stream, który leży na dnie Bałtyku stabilizuje polityczną sytuację w regionie. Gdyby był położony na naszym terytorium stanowiłby źródło ciągłych napięć z Rosją. A to o wysokość opłat, a to o bezpieczeństwo przesyłu” – napisał poseł Janusz Sanocki.

Sanocki (poseł niezrzeszony) skrytykował postawę rządu Mateusza Morawieckiego w kwestii budowy gazociągu Nord Stream 2. „Rosjanie chcąc mieć pewność, że nie zablokujemy im przesyłu gazu musieliby mieć przygotowany wariant militarnego ataku na Polskę w celu zabezpieczenia swoich interesów. Tymczasem, kiedy rurociąg leży w Bałtyku nie muszą się martwić, a potencjalne źródło konfliktów zostaje usunięte. Tak więc położenie Nord Streamu na dnie Bałtyku jest oznaką tego, że Rosjanie nie są zainteresowani naszym terytorium, a więc politycznie jest dla nas korzystne” – ocenił Sanocki.



Sanocki zaznacza jednak, że z punktu widzenia gospodarczego, ominięcie terytorium Polski jest czymś niekorzystnym, „bo nie będziemy kasować opłat za przesył”, lecz Nord Stream 2 przede wszystkim uderza w interesy Ukrainy. Sanocki jednak pyta: „czy obrona Ukrainy, na której politycznie zwyciężył post-banderyzm ma być naszym celem? Czy tak ma wyglądać polska polityka, że realizuje interesy innych, a własnemu społeczeństwu opowiada bajki?”

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Poseł jest przekonany, że za stanowiskiem Warszawy stoi nacisk Waszyngtonu. „USA prowadząc od kilku lat agresywną politykę osłabiania Rosji rozgrywają Ukrainę na globalnej szachownicy jako siłę antyrosyjską. Ukraiński banderyzm pomaga im nastawić ukraińskie społeczeństwo antyrosyjsko stąd wsparcie, jakiego kolejnym “pomarańczowym rewolucjom” udzielili bracia Jankesi. No a my jako sojusznicy nie mamy wyjścia – też musimy śpiewać w tym chórze.”

Sanocki podkreśla, że sprawa budowy Nord Stream 2 jest dla Polski przegrana, gdyż w odróżnieniu od Polski „Niemcy czy Francuzi kierują się własnymi interesami, myślą racjonalnie i nie działają na rozkaz Wielkiego Brata. My – odwrotnie”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Grupa niemieckich deputowanych zaapelowała o rezygnację z Nord Stream 2

Kresy.pl / januszsanocki.com

Reklama

Tagi: , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Wolyn1943 :

    Ma całkowitą rację. Jesteśmy za słabi, by zablokować NS2, zatem powinniśmy drogo sprzedać swój artykułowany od dłuższego czasu sprzeciw wobec tego projektu, np. za obniżenie ceny rosyjskiego gazu, jaki nadal pobieramy. Ręce człowiekowi opadają, jak widzi polskiego premiera, który jedzie na międzynarodową konferencję i sprzeciwia się NS2, bo to godzi w Ukrainę. Panie premierze, jako podatnik Skarbu Państwa (dodam, polskiego, żeby nie było wątpliwości), nie płacę Panu za pilnowanie interesu Ukrainy! Pan ma się troszczyć o mnie, a nie o jakiegoś Iwaniuka w Kijowie! Jeśli interes Kowalskiego w Poznaniu tego wymaga, należy poprzeć NS2! Czasy prymitywnego rejtanizmu już minęły. Polityk ma być skuteczny, a nie efektowny!

  2. Gaetano :

    Dobrze mówi Sanocki. Poza tym, jeśli te giedroyciowe pomioty nie byli i nadal nie są zainteresowani kupnem tańszego surowca z Rosji, to proszę bardzo, hegemon ma bardzo „korzystną” ofertę cenową. Oprócz tego, jeśli tylko zechcą, ten sam rosyjski gaz dostarczą do Polski, naliczą stosowne myto, a „nasze” matołki i tak z radością powitają statek. A końcowy rachunek zapłaci polski podatnik, którego te łajdaki mają w głębokim poważaniu.