Petro Poroszenko skomentował decyzję Służby Bezpieczeństwa Ukrainy o zakazie zakazie wjazdu do kraju dla reprezentantki Rosji w konkursie Eurowizji, Julii Samojłowej. Przy okazji oskarżył rosyjskie władzę o prowokację.

Eurowizja, której gospodarzem w tym roku będzie Ukraina, odbędzie się w maju. Julia Samojłowa, poruszając się na wózku inwalidzkim piosenkarka, zamierzała wystąpić w konkursie z piosenką „Flame is burning”. Jednak w marcu SBU ogłosiła, że wobec artystyki wydano zakaz wjazdu na terytorium Ukrainy. Wszystko przez to, że Samojłowa odwiedziła Krym już po jego aneksji przez Rosję w 2014 roku – poinformowały media. Postępowanie piosenkarki oburzyło ukraińskie władze, które uznają podróżowanie na Krym przez Rosję za złamanie ukraińskiego prawa.

Czytaj więcej: Konkurs Eurowizji kolejnym punktem zapalnym między Ukrainą a Rosją

– Ukraina dopuszcza wjazd na Krym wyłącznie przez granicę administracyjną obwodu chersońskiego. Inne drogi wjazdu są naruszeniem prawa Ukrainy i pociągają za sobą sankcje. Strona rosyjska doskonale o tym wie. Przepisy są takie same dla wszystkich – oświadczył Poroszenko. Ocenił też, że Rosjanie celowo zdecydowali o wysłaniu na Eurowizję w Kijowie Samojłowej. Rosja nie potrzebuje Eurowizji, lecz prowokacji. Cieszę się, że dzięki efektywnym działaniom ukraińskich władz udało się tej prowokacji uniknąć– zaznaczył Poroszenko.

Z kolei rzecznik Dmitrij Pieskow oświadczył, że decyzja ta „dewaluuje” tegoroczny konkurs. Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow powiedział z kolei, że decyzję o zabronieniu Samojłowej wjazdu na Ukrainę „mają na sumieniu” ukraińscy organizatorzy tegorocznego konkursu.

Czytaj również: Ukraina: zaprezentowano projekt hali na Eurowizję

kresy.pl/ RMF24

Reklama



5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz