Ukraina apeluje do państw zachodnich o pomoc w walce z promoskiewskimi separatystami na wschodzie kraju.
Ukraińska armia nie jest w stanie poradzić sobie ze sterowanymi z Rosji grupami terrorystycznymi we wschodnich częściach kraju. Najbardziej dramatyczna sytuacja jest wciąż w Kramatorsku i Słowiańsku. Wczoraj jednak strona rządowa mogła mówić o pewnych sukcesach odniesionych w tej batalii. – Ukraińskie siły antyterrorystyczne zniszczyły bazę separatystów prorosyjskich koło Kramatorska oraz zlikwidowały ich rejon umocniony w Słowiańsku na wschodzie kraju – poinformował pełniący obowiązki prezydent Ukrainy Ołeksandr Turczynow. – Dziś pod Kramatorskiem w ramach operacji antyterrorystycznej całkowicie zniszczona została zamaskowana baza wojskowa terrorystów – powiedział, otwierając posiedzenie parlamentu, którego jest przewodniczącym. – Dzisiaj także, w nocy, zaatakowano i zniszczono rejon umocniony w granicach Słowiańska oraz całkowicie oczyszczono z terrorystów pięciokilometrową strefę wokół wieży telewizyjnej, skąd nadawany jest sygnał ukraińskiej telewizji na Słowiańsk, Kramatorsk i inne rejony obwodu donieckiego – dodał Turczynow.
Ministerstwo obrony Ukrainy uściśliło, że przeprowadziło w godzinach nocnych akcję przeciwko separatystom w okolicach wsi Starowarwariwka, 30 km od Kramatorska. „Operacja była udana. Wśród żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy nie ma strat. Pojmano trzech terrorystów. Jednemu z nich odebrano granatnik” – głosi oświadczenie. Resort obrony zapewnił, że nie ma ofiar śmiertelnych ani rannych wśród ludności cywilnej. Wcześniej resort podawał, że walki rozpoczęły się w środę późnym wieczorem. Media na Ukrainie przypuszczają, że chodzi o tę samą grupę, która dzień wcześniej w rejonie Słowiańska zorganizowała zasadzkę na ukraińskich spadochroniarzy, w której zginęło 6 żołnierzy.
Władze w Kijowie apelują do państw zachodnich, aby wsparły ich w tej walce. – Ukraina nie jest w stanie powstrzymać agresji Rosji bez pomocy Zachodu – oświadczył szef ukraińskiego MSZ Andrij Deszczyca. Dyplomata ocenił, że bez stabilizacji sytuacji we wschodnich regionach jego kraju integracja europejska będzie utrudniona. – Naszym poważnym problemem jest zagrożenie zewnętrzne i destabilizacja we wschodnich obwodach Ukrainy – powiedział Deszczyca. Podkreślił, że właśnie w związku z tym Ukrainie potrzebna jest pomoc z zewnątrz. – Tylko we współpracy z naszymi zachodnimi partnerami możemy powstrzymać dalszą agresję Rosji wobec Ukrainy. Bez stabilizacji na wschodzie wypełnianie zadań na rzecz integracji europejskiej będzie trudnym zadaniem – zaznaczył.
Rosyjski „konkurs” lotniczy
Szef MSZ poinformował także, że w dniu wyborów prezydenckich na Ukrainie Rosja ma zamiar przeprowadzić ćwiczenia wojskowe w pobliżu ukraińskich granic. – Strona rosyjska podejmuje decyzje, które – niestety – nie sprzyjają deeskalacji napięcia we wschodnich regionach Ukrainy. Dziś poinformowała o zamiarze przeprowadzenia manewrów wojskowych 25 maja – przekazał Deszczyca. Później oficjalnie potwierdziła to także Moskwa. – W graniczącym z obwodem ługańskim na wschodniej Ukrainie obwodzie woroneskim w dniach 21-26 maja odbędą się ćwiczenia lotnicze – poinformowało rosyjskie ministerstwo obrony.
Resort określił ćwiczenia jako „konkurs lotnictwa wojskowego Aviadarts-2014”. Zapowiedział, że weźmie w nim udział 71 załóg reprezentujących siły powietrzne wszystkich okręgów wojskowych. Śmigłowce bojowe, myśliwce, samoloty szturmowe, bombowce dalekiego zasięgu i samoloty transportowe przez pięć dni będą atakować środki obrony powietrznej umownego przeciwnika, niszczyć cele naziemne i dokonywać nalotów dywanowych. Cele usytuowano na poligonie Pogonowo. Kulminacja „konkursu” nastąpi 25 maja, gdy na Ukrainie będą się odbywać wybory prezydenckie. Komentatorzy nie mają wątpliwości, że ta zbieżność nie jest przypadkowa i ma związek z obecną sytuacją wojskowo-polityczną na Ukrainie.
Szef ukraińskiej dyplomacji zadeklarował również, że Kijów gotów jest do kolejnych rozmów w celu uregulowania konfliktu na wschodniej Ukrainie z udziałem USA, UE i Rosji. – Jesteśmy gotowi do omawiania kwestii dotyczących deeskalacji, wyborów prezydenckich i przeanalizowania kroków na rzecz realizacji porozumień osiągniętych 17 kwietnia w Genewie. Jeśli nasi partnerzy, a szczególnie Rosja, gotowi są do takich rozmów, to my także weźmiemy w nich udział – oświadczył Andrij Deszczyca.
Rozmowy w Doniecku
Ponadto, jak informują ukraińscy politycy, kolejny „okrągły stół” w celu uregulowania sytuacji na wschodzie kraju odbędzie się już jutro w Doniecku. Poinformował o tym były prezydent Leonid Krawczuk, który w środę przewodniczył pierwszym obradom. Zorganizowanie rozmów na wschodzie kraju postulowała Partia Regionów. – Bierzemy na siebie ogromną odpowiedzialność, zapraszając uczestników „okrągłego stołu” do Doniecka – powiedział Krawczuk, kończąc w Kijowie obrady z udziałem władz, opozycji, przedstawicieli kół naukowych i duchowieństwa.
O zorganizowanie kolejnego etapu rozmów na wschodzie Ukrainy apelował jeden z czołowych polityków opozycyjnej obecnie Partii Regionów Ołeksandr Jefremow. Także on ocenił, że wydarzenia we wschodnich obwodach są nie tylko buntem prorosyjskich separatystów, ale m.in. wyrazem braku zaufania dla władz w Kijowie. Z kolei najbogatszy obywatel Ukrainy Rinat Achmetow oświadczył przy okazji „okrągłego stołu”, że najkorzystniejsze dla Donbasu będzie pozostanie w składzie jednej, niepodzielnej Ukrainy. Achmetow został zaproszony na spotkanie do Kijowa, ale nie przyjechał, a jedynie przekazał oświadczenie wideo. Biznesmen jest uważany za „gospodarza Donbasu” i często oskarżany w mediach o wspieranie separatystów. Ocenił on, że sytuacja w obwodach donieckim i ługańskim jest bardzo trudna, ale zarówno w przypadku ogłoszenia przez region niepodległości, jak i przyłączenia się do Rosji przemysł węglowy i chemiczny, metalurgia oraz inne gałęzie stracą szansę rozwoju.
Otwierając obrady, p.o. prezydent Ołeksandr Turczynow zapewnił, że władze Ukrainy są gotowe do dialogu z oponentami, ale nie pod lufami karabinów. Ocenił, że uzbrojeni ludzie we wschodnich obwodach działają na zlecenie „obcego państwa”. Podobne deklaracje złożył premier Arsenij Jaceniuk, który oświadczył, że mimo wysiłków przeciwników Ukrainy będzie się ona rozwijać w kierunku demokracji i integracji europejskiej.
Łukasz Sianożęcki





























