6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. tutejszym
    tutejszym :

    Za głębokiej komuny leczyliśmy u siebie arabskich terrorystów. Przeważnie były to oberwane ręce. Były to kontuzje powstałe prawdopodobnie przy montowaniu ładunków wybuchowych dla wysadzania autobusów w Izraelu. Rozliczeń finansowych nie znam, ale spore opłaty były na pewno. Musiało coś być w naszym wzroku, ich obstawa instynktownie zareagowała pogotowiem. Obeszło się bez incydentu. Jako ojciec osobiście udusił bym tych skurwieli za zabijanie dzieci. Ciekawe czy ci leczeni u nas żołnierze ukraińscy mają cało dobową ochronę na terenie RP.

  2. jaroslaus
    jaroslaus :

    Gdyby w zakres usług wchodziło podawanie pawulonu to bym nie protestował, a tak niech Wildstein leczy swoich “ziomów”, wyłącznie za swoje, a nie za moje pieniądze. Nie godzę się na to. Polskie dzieci dalej gniją w Kazachstanie i na Syberii, nie ma pieniędzy na polskie szkoły na Kresach, na Polonię bo na współplemieńców “Davida” to idzie. Pawulon i gałęzie – jeśli nie dziś to jutro tak będzie.

  3. wepwawet
    wepwawet :

    Wspaniale, niewątpliwie cieszę się, że Polski podatnik ma na co przeznaczać swoje pieniądze (700 tysięcy fiducjarnych złotówek – czemu tak mało Ja się pytam). Wszak to bardzo zbożny cel. Rozumiem, że wynika to z nieoficjalnej unii wojskowej (żołnierze Ukraińscy są teraz Polskimi żołnierzami – z wszystkimi wynikłymi z tego przywilejami, acz nie obowiązkami) zawartej pomiędzy Polską a Ukrainą. Zastanawiam się jedynie kiedy nastąpi oficjalne połączenie obu państw Polski i Ukrainy w Wielką Soborną Ukrainę. Ciekawi mnie też kto będzie przewodził takiemu organizmowi politycznemu, czy pan Poroszenko, a może syn Szuchewycza będzie namaszczon na pierwszego władcę i będzie nam hetmanił? No i czy oficjalnym językiem będzie jedynie ukraiński? Tyle pytań – przyszłość zdaje się być bardzo ciekawa. ;P

  4. muminek
    muminek :

    Jazmig, myślę tak jak Ty. Ciągle się dziwię że jakoś nie słychać o tym w środkach masowego przekazu . Ciekawe czy rozwydrzeni studenci z Rzeszowa też dostaną wsparcie polskiego podatnika?