Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka została powołana na stanowisko wiceministra obrony narodowej. Decyzję premiera Donalda Tuska ogłoszono podczas piątkowej uroczystości w MON z udziałem wicepremiera i szefa resortu obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Sobkowiak-Czarnecka pełni w rządzie funkcję pełnomocnika do spraw SAFE, czyli Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy. Program ma wspierać państwa Unii Europejskiej w rozwoju zdolności obronnych i zakupach sprzętu wojskowego.
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej w Koroszczynie udaremnili próbę wywozu do Rosji 67 płyt kamiennych z wapienia. Podczas kontroli ustalono, że towar pochodzący z Bułgarii znajduje się na liście produktów objętych unijnymi sankcjami. (more…)
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył po spotkaniach w Brukseli, że ukraińska armia udowodniła swoją siłę na polu bitwy i stała się istotnym elementem bezpieczeństwa Zachodu.
Jego zdaniem właśnie dlatego NATO potrzebuje Ukrainy jako formalnego członka Sojuszu.
Izraelska armia utknęła w walkach o miasto Nabatija i wzgórze Ali Tahir. Bojownicy Hezbollahu od wielu dni skutecznie odpierają tam ponawiane ataki przeciwników.
Organizacja libańskich szyitów uczyniła Al Tahir swoją twierdzą. Wzgórze jest przekopane licznymi tunelami sięgającymi aż kilku okolicznych miejscowości i umocnionymi stanowiskami obronnymi, magazynami, stanowiskami dowodzenia, co uczyniło je poważną przeszkodą dla izraelskiej armii próbującej okupować południowy Liban. Znajdują się tam członkowie oddziału Hezbollahu - Badr.
Były białoruski dyplomata Anatol Kotau zniknął po wejściu na prywatny jacht w tureckim Trabzonie. Ustalenia dziennikarzy wskazują, że jednostka została przechwycona w pobliżu Abchazji przez rosyjską straż przybrzeżną, a sam Kotau zabrany z pokładu. Wcześniej białoruski sąd skazał go zaocznie na 12 lat więzienia, a nakazy jego aresztowania wydały Białoruś i Rosja.
21 sierpnia 2025 roku w tureckim Trabzonie były białoruski dyplomata i działacz Anatol Kotau wszedł na pokład prywatnego jachtu płynącego w kierunku Rosji, po czym zniknął bez śladu. Według nowych ustaleń „Deutsche Welle”, Białoruskiego Centrum Śledczego oraz Projektu ds. Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Kotau został zabrany z jachtu przez rosyjską straż przybrzeżną, będącą częścią FSB. Dziennikarze oparli swoje ustalenia na informacjach od źródeł, dokumentach, zdjęciach satelitarnych oraz wyciekach z baz danych.
Byłego działacza sportowego Anatola Kotaua widziano po raz ostatni w 2025 roku, gdy wsiadał na prywatny jacht w Turcji. DW, razem z partnerami, prześledziła jego podróż po Morzu Czarnym, po której zniknął bez śladu.#Białoruś #opozycjahttps://t.co/h3woQriMi4
W sieci krąży fragment nagrania, na którym mężczyzna ze wschodnim akcentem mówi, że ma broń „żeby zabijać dyktatorów”. Pytany, kogo miałby zabić, wymienił m.in. prezydenta Karola Nawrockiego. Politycy PiS domagają się reakcji służb.
W czwartek w mediach społecznościowych zaczęło krążyć nagranie pochodzące z jednego z materiałów opublikowanych na koncie Grendy na platformie Kick. Archiwalne transmisje tego kanału są dostępne w serwisie StreamRecorder. Na nagraniu widoczny jest mężczyzna mówiący ze wschodnim akcentem. W rozmowie stwierdza, że posiada broń, ponieważ chce „zabijać dyktatorów” i że w ten sposób „będzie demokracja”. Publikowane w sieci informacje sugerują, ze to Ukrainiec mieszkający w Polsce.
PO raz kolejny przypominam o turańskim (prof. Feliks Koneczny – Cywilizacje) zachowaniu Ukraińców mającym puki co bezkrwawy wymiar!
Poniżej podaję przykłady ich zachowania na Ukrainie i w Polsce, wynikające z obcej nam Polakom cywilizacji – turańskiej .
Na elewacji polskiej szkoły we Lwowie Rada Miasta powiesiła popiersie jednego z największych krwawych rzeźników Polaków!
https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=szko%C5%82a+%C5%9Bw.+magdaleny+we+lwowie
Aaaa… jakaś Ukrainka przebywająca od niedawna w Polsce, żąda zmiany w naszej pisowni – – > nie podoba jej się polskie sformułowanie NA Ukrainie a chce by było “W” Ukrainie!
Moim zdaniem współżycie z takimi przedstawicielami cywilizacji turańskiej (prof. Feliks Koneczny – Cywilizacje) skończy się brutalnym starciem – walką cywilizacji!
“W dokumencie twierdzi się m.in., że naruszono Konstytucję RP, a także ustawy o mniejszościach narodowych ”
A jakie konkretnie przepisy jakoby naruszono? A czy ktoś w 2013 roku pytał polskich mieszkańców o zdanie w tej sprawie . Wtedy nie było żadnych “konsultacji społecznych ” ani też nie zasięgano opinii polskich historyków.
Bezpośrednią przyczyną zmiany nazwy ulicy było przewiezienie 31 maja 2013 roku ze Stryja do Przemyśla relikwii biskupa Jozafata Kocyłowskiego. Niespełna dwa tygodnie po tym wydarzeniu (pomimo protestów części polskich mieszkańców) Rada Miasta z inicjatywy miejscowych środowisk ukraińskich w ekspresowym tempie podjęła uchwałę zmieniającą nazwę ulicy.
“Abp Powowicz twierdzi też, że polskich grekokatolików dyskryminuje się w życiu politycznym i społecznym ”
A to już jest kolejna bezczelność . Czy “dyskryminacja” polega na tym, że Ukraińcy mają coraz większe wpływy gospodarcze w mieście , a może polega na tym że otrzymali w 1991 decyzją papieża Jana Pawła II podczas jego wizyty w Przemyślu w 1991 r. polski kosciół pojezuicki na swoją katedrę, a może zwrot Domu Ukraińskiego a także wielu nieruchomości które prawnie im się nie należały – jak wygląda na zasadzie wzajemności sytuacja Polaków we Lwowie i zwrot zabranych im nieruchomości – chyba pisać nie trzeba.
http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/problem.html
“Przejdźmy do stanu własnościowego. W Przemyślu mniejszość ukraińska, którą oficjalnie reprezentuje Związek Ukraińców w Polsce i Cerkiew Bizantyjsko-Ukraińska od początku lat 90-tych zaczęła upominać się o zwrot majątku, który tylko częściowo był ich własnością przed wojną. Są w nim obiekty, które rzeczywiście należały do mniejszości ukraińskiej, ale są i takie, które były tylko przez nią użytkowane. Oto przykłady:
Kościół 00. Karmelitów 200 lat temu po kasacie zakonu przez cesarza Józefa II, władze zaborcy przyznały greko – katolikom, którzy w II połowie XIX wieku zburzyli sygnaturkę i postawili drewnianą kopułę. W 1945 roku – po kasacie Kościoła greko-katolickiego – kościół powrócił do Karmelitów, a klasztor był użytkowany przez różne instytucje państwowe……Poza tym zwrócono dawną cerkiew Bazylianom. Jednocześnie dużym nakładem kosztów polskie władze adoptowały byłą łaźnię na nowe archiwum i przywróciły cerkiew do stanu pierwotnego. Ten obiekt był własnością Bazylianów, co nie podlegało żadnym wątpliwościom. Ale następne wystąpienia Związku Ukraińców w Polsce o zwrot dużej ilości obiektów na terenie Przemyśla i okolic, w moim rozumieniu, doszły do szczytu bezczelności. Proszę zwrócić uwagę /materiały Wojewody z roku 1995/: budynek starostwa, dawny klasztor dominikański z XVIII wieku, skasowany przez cesarza – przez krótki okres był użytkowany przez biskupa greko-katolickiego. Później było tam więzienie oraz inni użytkownicy. Teraz Ukraińcy dopominają się o ten budynek leżący w centrum Przemyśla, roszcząc sobie prawo własności dlatego, że mieszkał tam przez lat kilkanaście biskup…”
“Przemyskie środowiska patriotyczne zarzucały biskupowi Kocyłowskiemu, że po wkroczeniu Wehrmachtu do Przemyśla podjął aktywną współpracę z okupantem niemieckim.”
Należy dodać jeszcze inne zarzuty:
Warto podkreślić, że protesty polskich mieszkańcow nie dotyczyły zasadności wyniesienia biskupa na ołtarze gdyż to pozostaje w gestii władz kościelnych a jedynie jego wrogiej w stosunku do Polski i Polaków działalności. Jego życie oparte było bowiem na działaniu na szkodę państwa polskiego, przy jednoczesnym popieraniu organizacji antypolskich i budowaniu państwa ukraińskiego, w skład którego wchodzić miała spora część obecnego Podkarpacia z Przemyślem włącznie. Jeszcze w okresie II RP Biskup Kocyłowski konsekwentnie starał się wprowadzać na wszystkie urzędy kościelne księży wrogo usposobionych dla państwa i polskości, należących do radykalnych stronnictw ukraińskich, natomiast pomijał i prześladował księży przychylnie i lojalnie odnoszących się do państwa i narodowości polskiej. Zajmował stale oporne i wrogie stanowisko przeciw ustawowym zarządzeniom władz administracyjnych i wydawał przeważnie poufne i tajne zarządzenia do duchowieństwa w kierunku bojkotowania rozporządzeń władz państwowych i paraliżowania każdej ogólnej działalności tychże. Władze polskie wobec takiej jego nieprzejednanej postawy rozważały nawet wystąpienie do Stolicy Apostolskiej o usunięcie biskupa Kocyłowskiego z zajmowanego urzędu. Dowodem na to może być pismo wojewody lwowskiego z dnia 2 lipca 1924 r stwierdzające w konkluzji:
http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/raport.pdf
“….Przedstawiony powyżej materjał stwierdza niewątpliwie szkodliwą dla
Państwa działalność ks. biskupa Kocyłowskiego i daje mojem zdaniem
dostateczną podstawę do postawienia żądania na usunięcie ks.
Kocyłowskiego z zajmowanego urzędu względnie uzasadnia w całej
pełni takie wnioski przedstawione w tym względzie w powyżej
powołanych sprawozdaniach mojego poprzednika na urzędzie. …”
Biskup J.Kocyłowski
http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/biskup.html
Trzeba też zauważyć że “flirt” z Niemcami hitlerowskimi nie zaczął się dopiero w 1941 po ich ataku na ZSRR , ale już we wrześniu 1939 r kiedy to delegacja ukraińska zwróciła się do Niemców z propozycją objęcia władzy w Przemyślu:
“…Władzę nad miastem [Przemyślem] i okolicą sprawowała [niemiecka] Komenda Polowa i Komenda Miasta na czele z gen. por. Strecciusem. Do Komendy w pierwszym dniu okupacji zwróciła się ukraińska delegacja w składzie: dr Włodzimierz Zahajkiewicz, M. Demczuk, prof. I. Gontarski, kupiec Jarosiewicz i mgr St. Nawrocki z propozycją objęcia władzy w mieście. Odpowiedzią na tę propozycję było zaproszenie ks. biskupa grekokatolickiego, J. Kocyłowskiego i dr. W. Zahajkiewicza na spotkanie 15 września 1939 r. z Adolfem Hitlerem w okolicy Jarosławia, który przyleciał samolotem w celu rozważenia powołania rządu ukraińskiego na obszarach położonych na wschód od Sanu. Spowodowało to masową manifestację w dniu 16 września na przemyskim rynku ludności ukraińskiej, deklarującej przyjaźń między Niemcami a Ukrainą.”
Leszek Marian Włodek “Koniec Królewskiego Wolnego Miasta, “Życie Przemyskie” 11 IX 1991
Ponadto o wrogim stosunku biskupa Kocyłowskiego do Polski i Polaków świadczy y milcząca aprobata antypolskich działań OUN-UPA. W liście arcybiskupa Bolesława Twardowskiego do arcybiskupa Szeptyckiego i biskupa Kocyłowskiego z 30 lipca 1943 roku Twardowski pisał o nastrojach ukraińskich i o głoszeniu haseł wyniszczenia polskiego żywiołu zamieszkującego w Małopolsce Wschodniej. List ten pozostał bez odpowiedzi merytorycznej. Na list biskupa Franciszka Bardy do biskupa J. Kocyłowskiego, skierowany 15 grudnia 1944 roku w sprawie panujących w diecezji przemyskiej stosunków, otrzymał odpowiedź, w której biskup Kocyłowski użalał się tylko, że księża greckokatoliccy są prześladowani przez ludność polską. Biskup Kocyłowski był nacjonalistą ukraińskim, popierającym księży greckokatolickich w ich pracy w organizacjach kulturalno – oświatowych i spółdzielczych. Tolerował też działalność księży w OUN i ich antypolskie wystąpienia.
Biskup Kocyłowski nie był także we wszystkim wierny Bogu i Stolicy Apostolskiej. Angażując się w różne antypolskie działania nie usłuchał napomnień Ojca Świętego. W 1923 r Pius XI nakazwał bowiem biskupowi Kocyłowskiemu jak i metropolicie Szeptyckiemu “by polityką się nie zajmowali, by ich zachowywanie się lojalne wobec państwa polskiego i rządu było bez zarzutu i by w tym duchu wpływali na kler” . Ponadto biskup Kocyłowski złamał, podobnie jak metropolita Andrzej Szeptycki i wielu innych ukraińskich wyższych duchownych, przysięgę złożoną w okresie międzywojennym na ręce Prezydenta RP, a także Konkordat, który rotę przysięgi zatwierdził.
„Przed Bogiem i na świętą Ewangelię przysięgam i obiecuję, jak przystoi Biskupowi, wierność Rzeczypospolitej Polskiej. Przysięgam i obiecuję, iż z zupełną lojalnością szanować będę Rząd, ustanowiony Konstytucją i że sprawię aby go szanowało moje duchowieństwo. Przysięgam i obiecuję poza tym, że nie będę uczestniczył w żadnych porozumieniach, ani nie będę obecny przy żadnych naradach, które by mogły przynieść szkodę Państwu Polskiemu lub porządkowi publicznemu. Nie pozwolę memu duchowieństwu uczestniczyć w takich poczynaniach. Dbając o dobro i interes Państwa będę się starał o uchylenie od niego wszelkich niebezpieczeństw, o których wiedziałbym, że mu grożą”.
Biskup Kocyłowski stanął moralnie i politycznie po stronie śmiertelnego wroga Polski, który w tym czasie dokonywał ludobójstwa na obywatelach Polski. Dla takiej postawy była jednoznaczna kara zgodnie z Kodeksem Karnym z 11 lipca 1932 roku (Dz. U. 1932 nr 60 poz. 571), który w art. 100 mówił iż: „kto w czasie wojny działa na korzyść nieprzyjaciela albo na szkodę siły zbrojnej polskiej lub sprzymierzonej podlega karze więzienia na czas nie krótszy od 10 lat lub dożywotnio”. Należy tu podkreślić, iż konsekwencje tej postawy byłyby jednoznacznie wyegzekwowane przez legalny Rząd. W trakcie formowania dywizji SS „Galizien” tj. w maju 1943 roku, Delegat Rządu na Kraj w randze wicepremiera w specjalnym oświadczeniu w związku z formowaniem dywizji pisał:
„W związku z utworzeniem przez okupanta, przy współudziale pewnych czynników ukraińskich na terenie województw południowowschodnich, formacji pod nazwą „SS Schutzendieviesiien Galizien”, do której wzywa się w drodze ochotniczego zaciągu obywateli polskich narodowości ukraińskiej, stwierdzam, ze wstąpienie do tej formacji obywateli polskich, będzie uważane za złamanie wierności wobec państwa Polskiego i pociągnie za sobą najsurowsze konsekwencje…”.
” Podhalicz była wcześniej m.in. dyrektorką biura Marka Kuchcińskiego, a przez dwie kadencje (ostatni raz w latach 2014-2018) była radną Przemyśla z ramienia PiS.”To biorąc to pod uwagę jak i to jak zachowali sie radni piS w czasie głosowania i jak zachowują sie rządzący tym krajem to można przypuszczać jaka będzie decyzja.