“Po raz pierwszy nazwano zbrodnię po imieniu”

To jest wydarzenie historyczne, bo po raz pierwszy wyraźnie nazwano zbrodnię po imieniu – komentuje dla portalu Kresy.pl uchwałę Sejmu RP o zbrodniach ukraińskich nacjonalistów ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: To jest krok, bardzo duży krok w dobrym kierunku, chociaż on ostatecznie tego problemu nie rozwiązuje. Niemniej jednak to jest wydarzenie historyczne, bo po raz pierwszy wyraźnie nazwano zbrodnię po imieniu. Wprawdzie nie użyto bezpośrednio słowa “ludobójstwo”, czego oczekiwały rodziny pomordowanych, niemniej jednak same określenia które padły, czyli “masowe mordy przypominające czystki etniczne o znamionach ludobójstwa” to są bardzo mocne słowa.

Drugą sprawą, bardzo satysfakcjonującą, jest nazwanie po imieniu tak zbrodniarzy, czyli Ukraińską Powstańczą Armię i Organizację Ukraińskich Nacjonalistów, jak i tych, którzy bronili Polaków czyli Armię Krajową, Bataliony Chłopskie, Samoobronę Kresową. A także to, że oddano część tym Ukraińcom, którzy ratowali Polaków. To był temat praktycznie przemilczany – że UPA mordowała również tych Ukraińców, którzy pomagali Polaków.

Inną pozytywną sprawą jest wspomnienie, że chodzi o obywateli Polski również innych narodowości. UPA nie mordowała tylko Polaków, ale także Żydów, Ormian, o czym się też nie mówiło do tej pory, Czechów na Wołyniu, Słowaków na Rusi Zakarpackiej, Cyganów, Rosjan. To bardzo rozszerzyło wiedzę o ludobójstwie.

I jeszcze jedna rzecz, która według mnie jest kluczowa – na końcu było wezwanie do władz o upamiętnienie. Do tej pory, przez 20 lat wolnej Polski i 18 lat niepodległej Ukrainy ciągle zasadniczym problemem jest brak krzyży i pomników na mogiłach. Co więcej, władze polskie często dawały do zrozumienia, iż uważają, że jest to osobisty problem rodzin. Tak jakby te rodziny miały wszystko sobie załatwić same. Teraz już, na podstawie tej uchwały, można domagać się od władz polskich, żeby nie czekały z założonymi rękami, tylko aby podjęły takie działania, które spowodują że na tych setkach a prawie tysiącach bezimiennych mogił staną przynajmniej krzyże.

Jest to dla mnie ważne, gdyż w rodzinnej wiosce mojego ojca, Korościatyń k. Monasterzysk, powiat Buczacz, ziemia tarnopolska, gdzie jednej nocy wymordowano 170 mieszkańców, w tym dzieci i niemowlęta, są trzy kopczyki ziemi i tylko starsi najstarsi ludzie wiedzą, że tam są kości Polaków. Na tych kopczykach nie ma nie tylko pomnika ale i krzyża. To bardzo boli rodzinę.

Uchwała ta jest dobrym krokiem w dobrym kierunku. Na pewno został zrobiony duży wyłom w tzw. poprawności politycznej, która chciała za wszelką cenę przemilczeć ten problem.

Spodziewam się też jakie będą reakcje strony ukraińskiej. One na pewno po tej uchwale będą.

Not. tr

forma płatności