Wśród ważnych polityków PiS krąży pomysł, by po „koszmarnym starcie” zlikwidować Radę Mediów Narodowych – informuje portal wPolityce.pl, powołując się na źródła w partii rządzącej.
Portal cytuje słowa jednego z ważnych polityków PiS, który ma „wpływ na strategiczne decyzje tej partii”:
„[Rada] Powinna zakończyć żywot jak najszybciej, a nadzór nad mediami powinien wrócić do zreformowanej, ze zmienioną nazwą i poszerzonymi kompetencjami, obecnej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji”.
W PiS mają być liczne głosy krytyczne względem tego, w jaki sposób nowo powołana Rada Mediów Narodowych rozpoczęła swą działalność. Inny rozmówca portalu skrytykował błędy popełnione przy nowej ustawie abonamentowej, która okazała się być „katastrofalnym bublem”. „Następnie fatalny początek urzędowania z próbą jakiegoś dzikiego puczu wobec prezesa TVP, dziką awanturą i de facto próbą podważenia autorytetu prezesa partii”– cytuje swojego rozmówcę portal wPolityce.pl, który to rozmówca dodaje, że pomysłu RMN należy się szybko wycofać.
Według źródeł portalu, działania RMN nie były chaotyczne i z nikim niekonsultowane, co zaniepokoiło kierownictwo PiS. Z kolei Kościół rzekomo poczuł się zlekceważony, ponieważ po ŚDM biskupi publicznie chwalili prezesa Kurskiego za sprawną obsługę podczas wizyty papieża Franciszka. Decyzja o przyszłości Rady ma zapaść po wakacjach, jednak liczba zwolenników tej instytucji w obecnym kształcie jest „podobno bardzo niska”.
Jak informowaliśmy, we wtorek Rada Mediów Narodowych na wniosek byłej dziennikarki „Gazety Polskiej”, a obecnie członka RMN Joanny Lichockiej odwołała prezesa Jacka Kurskiego z pełnionej funkcji. Przychylił się do tego sam prezes Rady Krzysztof Czabański. Zaraz także podjęto decyzję o rozpisaniu konkursu na nowego prezesa TVP. Ma on zostać rozstrzygnięty do połowy października. Następnie Rada miała obradować nad powołaniem nowego prezesa. Miało się to stać po przerwie. Pojawiły się także sygnały, że Kurskiego zastąpi Małgorzata Raczyńska.
Jednak gdy Rada zebrała się po przerwie zdecydowano, że Kurski pozostanie na stanowisku do czasu zakończenia konkursu. Gazeta Wyborcza twierdzi, że taka zmiana nastąpiła po osobistej interwencji Kaczyńskiego. W niektórych mediach powiązanych z PiS pojawiały się opinie, że w TVP próbowano dokonać “puczu”, który jednak udało się zablokować.
Z kolei dziennikarz Mariusz „Max” Kolonko poinformował na Twitterze, że w związku z odwołaniem Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP, rozważa start w konkursie na nowego szefa. Przedstawił jednak swoje warunki.
wPolityce.pl / Kresy.pl





























