Statek Porto Kagio nie opuścił gdańskiego portu zgodnie z planem z powodu interwencji Straży Granicznej. Dowódca jednostki, obywatel Ukrainy, miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Rejs do Bremerhaven rozpoczął się dopiero po zmianie kapitana.

Do incydentu doszło w porcie w Gdańsku, gdzie funkcjonariusze Straży Granicznej interweniowali na pokładzie kontenerowca Porto Kagio, pływającego pod banderą Liberii. Jednostka miała wypłynąć do niemieckiego portu Bremerhaven, jednak wyjście zostało opóźnione ze względu na podejrzenia dotyczące trzeźwości kapitana.

Dyżurny Kapitanatu Portu w Gdańsku, który miał wątpliwości co do stanu dowódcy statku, skontaktował się drogą radiową ze Strażą Graniczną. Mundurowi z Placówki Straży Granicznej w Gdańsku udali się na miejsce i dokonali badania alkomatem. Jak się okazało, kapitanem był obywatel Ukrainy, a urządzenie wykazało 2,29 promila alkoholu.

Zobacz też: Niemcy: Przygraniczna Brandenburgia zapowiada nowe ośrodki dla imigrantów

W celu potwierdzenia wyniku, mężczyzna został przewieziony do Komisariatu Policji w Gdańsku, gdzie przeprowadzono kolejne badanie. Tym razem stężenie alkoholu w organizmie kapitana wyniosło 2,5 promila.

Po incydencie armator jednostki podjął decyzję o wymianie kapitana. Jeszcze tego samego wieczora na stanowisku dowódcy statku obsadzono inną osobę, dzięki czemu kontenerowiec mógł wypłynąć z Gdańska i skierować się do Bremerhaven.

Statek Porto Kagio, który miał rozpocząć rejs zgodnie z planem, został tymczasowo zatrzymany w porcie do czasu wprowadzenia nowego kapitana. Jak zaznaczono, decyzja o wstrzymaniu wypłynięcia została podjęta po zasygnalizowaniu nieprawidłowości przez służby portowe.

Na chwilę obecną nie wiadomo, jakie konsekwencje poniesie nietrzeźwy kapitan. Sprawa może zostać przekazana do właściwych organów ścigania, a wobec marynarza mogą zostać wyciągnięte zarówno konsekwencje dyscyplinarne, jak i prawne.

Kresy.pl/SG/Vessel Finder

Tagi: ,
forma płatności