Nasi rodacy ze Związku Polaków na Białorusi kierowanego przez Andżelikę Borys nie zostali zaproszeni na Dni Kultury Polskiej do Mołodeczna. Tamtejsze władze zorganizowały polskie święto z udziałem nielicznej grupy działaczy współpracującej z władzami organizacji o takiej samej nazwie, której przewodniczy Józef Łucznik.
Organizacji Łucznika nie uznają władze Polski, a większość naszych rodaków mieszkających na Białorusi twierdzi, że nie chce mieć nic wspólnego ze związkiem sterowanym przez służby specjalne. To właśnie ta organizacja firmowała koncert polskiej piosenki zorganizowany przez władze Mołodoeczna. Zdziwieni taką sytuacją byli obecni na koncercie samorządowcy z Polski, którzy odwiedzili Białoruś w ramach współpracy regionów partnerskich.
Członek zarządu powiatu Kutnowskiego Jerzy Pawlak zastanawiał się, czy to nie jakaś pomyłka ze strony organizatorów. Tymczasem szef Rady Naczelnej nieuznawanego przez władze Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut powiedział Polskiemu Radiu, że nikt z jego organizacji nie wiedział o Dniach Kultury Polskiej w Mołodecznie. Zdaniem Poczobuta to celowe działanie władz, by pokazać, że prorządowy związek Józefa Łucznika doskonale funkcjonuje i propaguje polską kulturę, a struktury wspierane przez Warszawę nie potrafią nawet uszanować takiej imprezy jak polskie dni w Mołodecznie.
Polacy z nieuznawanego przez białoruskie władze związku bezskutecznie domagają się legalizacji. To właśnie organizacja, którą kieruje Andżelika Borys, dba o polskie zespoły i chóry, prowadzi lekcje języka polskiego i historii.
IAR/Kresy.pl




























