Białoruska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie śmierci niezależnego dziennikarza i redaktora naczelnego portalu Karta-97 Aleha Bebenina. Współpracownicy i przyjaciele tragicznie zmarłego twierdzą, że jego śmierć nie była przypadkowa.
Nie zgadzają się z oficjalną wersją prokuratorów, którzy sugerują, że Aleh Bebenin popełnił samobójstwo. Dziennikarz miał 36 lat. Pozostawił żonę i dwóch synów.
Zdaniem jego współpracowników, nic nie wskazywało na kryzys psychiczny Bebenina. Dziennikarz zniknął w czwartek. Znaleziono go martwego w piątek wieczorem na działce pod Mińskiem. Śledczy badający przyczyny zgonu twierdzą, że szrama na szyi oraz przewrócony taboret wskazują, że Bebenin mógł sam się powiesić.
“Nie wierzę w samobójstwo Aleha” – powiedział Polskiemu Radiu jeden z białoruskich opozycjonistów Wincuk Wiaczorka. Zdaniem opozycyjnego polityka, “taka śmierć potrzebna byłaby tym, którzy chcą zastraszyć ludzi myślących inaczej i tym, którym zależy na całkowitej destabilizacji sytuacji” na Białorusi. Podobnie uważa wielu białoruskich opozycjonistów.
Pogrzeb Aleha Bebenina obędzie się dzisiaj.
IAR/Kresy.pl






























