Niaklajeu żyje

Adwokatom udało się w poniedziałek wieczorem spotkać z przetrzymywanym w areszcie KGB Uładzimirem Niaklajeuem. W poniedziałek żona zatrzymanego Wolha i znani białoruscy działacze kultury wystosowali oficjalne żądanie do KGB domagając się pokazania zatrzymanego i udowodnienia, że jest żywy.

Niaklajeu został bowiem ciężko pobity 19 grudnia i wykradziony ze szpitala przez pracowników KGB. Adwokacji przez dziewięć dni nie byli dopuszczani do aresztowanego, władze nie przekazywały żadnych informacji o stanie jego zdrowia. Pojawiły się nawet plotki, że Niaklajeu umarł w areszcie na zawał serca.

Adwokat Taciana Sidarenka, poinformowała, że stan zdrowia aresztowanego jest stabilny i nie wystąpił ani zawał serca ani udar mózgowy. Niaklajeu otrzymuje również tabletki obniżające ciśnienie krwi. Nadal widać ślady pobicia w postaci siniaków na twarzy, opozycjonistę nadal boli głowa. Według jego relacji w areszcie nie poddawano go torturom.

Niajklajeu znajduje się na liście podejrzanych o organizowanie u uczestnictwo w masowych niepokojach społecznych, za co grozi mu kara nawet do 15 lat więzienia.

Biełsat

forma płatności