Szef MSZ Węgier, Peter Szijjártó skrytykował apele w ramach UE, zachęcające Afgańczyków do opuszczania kraju i przyjazdu do Europy. Zaznaczył, że eksodus z Afganistanu może stanowić okazję dla „setek lub tysięcy terrorystów, żeby przybyć do Europy”.

Przy okazji nieformalnego spotkania szefów dyplomacji krajów członkowskich UE w Słowenii, szef MSZ Węgier, Peter Szijjártó ostro skrytykował liderów unijnych na „ześlizgiwanie się z powrotem na ścieżkę z 2015 roku, pomimo ciągłych rozmów o tym, by nie powtarzać błędów z ówczesnego kryzysu migracyjnego”.

Podczas spotkania ministrowie omawiali m.in. kwestię apelu do talibów, którzy przejęli władzę w Afganistanie po wycofaniu się Amerykanów i upadku miejscowego rządu, żeby zgodzili się na swobodne przejście dla wszystkich ludzi chcących opuścić kraj. Szijjártó zaznaczył, że jest to „faktyczne zapraszanie każdego Afgańczyka, który chce wyjechać”. Ostrzegł, że to „bardzo niebezpieczne i nieodpowiedzialne stanowisko”, twierdząc, że połowa z 39 mln ludzi zamieszkujących Afganistan jeszcze przed nadejściem talibów żyła z pomocy humanitarnej, a a kraju są co najmniej 4 mln uchodźców wewnętrznych. Uważa, że tym samym może to wywołać kolejną falę masowej migracji do Europy, czemu sprzeciwiały się zarówno Węgry, jak i Czechy, Polska czy Chorwacja.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Szef węgierskiej dyplomacji powiedział też, ze Afganistan to „jedno z siedlisk terroryzmu”, a eksodus Afgańczyków może stanowić okazję dla „setek lub tysięcy terrorystów, żeby przybyć do Europy” i „praktycznie bez przeszkód” dostać się do Turcji lub na zachodnie Bałkany.

Szijjártó przyznał, że węgierski rząd ratował Afgańczyków, którzy pomagali węgierskim żołnierzom, ale „ani jedna osoba poza nimi nie zostanie zakwaterowana” na Węgrzech. „Bezpieczeństwo naszego kraju i Węgrów ma nadrzędne znaczenie” – zaznaczył.

Według jego relacji, środkowoeuropejscy uczestnicy spotkania z dali jasno do zrozumienia, że nie poprą żadnych obowiązkowych kwot migrantów. „Nikt, czy to Bruksela czy Komisja Europejska, nie wymusi na nas żadnej decyzji dotyczącej tej materii”.

Węgierski minister powiedział też wcześniej, że 20-letnia międzynarodowa kampania w Afganistanie nie tylko zakończyła się porażką, ale też świat zachodni robił od tamtej pory błąd za błędem. Zaznaczył, że od wycofania się z Afganistanu, kraje zachodnie wciąż wygłaszają nieodpowiedzialne oświadczenia, wzywając Afgańczyków to przyjeżdżania do Europy. Jego zdaniem, obecnie zachęca się ich do tego w ten sam sposób, jak Syryjczyków w 2015 roku. „To stwarza poważne zagrożenie migracyjne” – dodał.

Jak pisaliśmy, około tysiąca Afgańczyków ewakuowanych wcześniej przez Amerykanów z Kabulu do bazy Ramstein w Niemczech przylatuje do Polski w ramach solidarności sojuszniczej. Poinformował o tym w piątek szef KPRM Michał Dworczyk. Zapowiedział, że zostaną oni w Polsce przez 3 miesiące, po czym zaczną wyjeżdżać do krajów docelowych.

Przeczytaj: Afgańczycy zostali przetransportowani do Poznania

hungarytoday.hu / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz