Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy opublikowało mapy, na których państwo ukraińskie obejmuje Przemyśl i Chełm. Mapy opublikowały również w ramach projektu „Propaganda Kartograficzna” ukraińskie ambasady w Niemczech i USA.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ambasada Ukrainy w USA wysuwa roszczenia terytorialne wobec Polski [+MAPY]

Mapy przedstawiają granice Ukrainy obejmujące między innymi Przemyśl i Chełm. Zostały one opublikowane na oficjalnych profilach Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy oraz ukraińskiej ambasady w Niemczech.

MSZ Ukrainy i ukraińska ambasada w Niemczech opublikowały trzy mapy – „Mapę Ukrainy” z francuskiego podręcznika geografii ogólnej autorstwa Jacquesa Élisée Reclus z 1885, mapę wydaną przez ukraińskich emigrantów w Szwajcarii w roku 1916 oraz austriacką mapę z roku 1890.

Facebook.com/ Kresy.pl

Reklama



123 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • sylwia :

      Oto co o tym pisze Dr. Poliszczuk: “…OUN wychodziła i nadal wychodzi z zasad walki o ukraińskie soborowe państwo, przy czym tę “soborowość” OUN rozumiała … jako państwa na wszystkich (według ocen OUN) etnicznych ziemiach ukraińskich. To znaczy: nie ma i nie może być pokojumiędzy Ukrainą a jej sąsiadami dopóki do składu Ukrainy nie wejdzie Podlasie, Łemkowszczyzna, Chełmszczyzna, dopóki Przydniestrowie jest częścią Mołdawii, dopóki południowe Polesie wchodzi w skład Białorusi, dopóki Kurski i Woroneski obwód, Krasnodarski i Stawropolski kraj sa częściami Rosyjskiej Federacji. Wystarczy sobie uświadomić, że żaden z sąsiadów Ukrainy dobrowolnie nie odda terytoriów, do których rości pretensje OUN, aby dojść do wniosku, że permanentna wojna Ukrainy przeciwko jej sąsiadom – rzecz dla OUN normalna…” (‘Gorzka Prawda. Zbrodniczość OUN-UPA’, str. 68). Na tej samej stronie autor zamieścił mapę pokazującą apetyty terytorialne Ukraińców. Jest podobna, sięgając niemal do Radomia. Napis pod tą mapą głosi: “Ukraińska Partia Narodowa walczy o prawo narodu ukraińskiego do niepodległego bytu państwowego i ogłasza, że jej celem jest odrodzenie Państwa Ukraińskiego w etnicznych granicach.” (‘Demokratyczna Ukraina’, 13 czerwca 1992 r.). Nie jest wykluczone, że dzięki powstańcom Noworosji zamiast Ukrainy koło Radomia, ich hitlerowskie państwo wyglądać będzie tak jak jest pokazane na dołączonej innej mapie.

  1. daniel18 :

    Przecież to jawna propaganda, zastanawia mnie tylko dlaczego nie publikuje tego ukraińska ambasada w RP… być może rząd musiałby wezwać stronę ukraińską do wytłumaczenia.. choć śmiem w to wątpić. Takie ataki w stronę Polski będą się teraz powielać więc musimy się do tego niestety przyzwyczaić- rząd nic z tym nie zrobi

  2. daniel18 :

    Przecież to jawna propaganda, zastanawia mnie tylko dlaczego ukraińska ambasada w RP nie publikuje tych bzdur, być może obawia się reakcji rządu… choć śmiem wątpić, że żadnej reakcji ze strony rządu by nie usłyszeli. Badają teren, i chyba już wiedzą, że ich propaganda w odniesieniu do Polski może rozlegać się bez żadnego sprzeciwienia ze strony Polskiej.

  3. xxx :

    Rzeczywiście propaganda kartograficzna godna Goebbelsa. I co tymi mapami chcą udowodnić Ukraińcy? Przecież te mapy nie przedstawiają granicy ich państwa bo ono wtedy nie istniało. Nasze MSZ powinno zareagować na jawne fałszowanie historii przez Ukraińców.

  4. krok :

    Mnie to akurat nie dziwi. Nie pamiętam nawet kiedy ukriana, czy ich władza kiedyś podała prawdziwą wiadomość. Każde info z SBU, czy innym ukriańskich ministerstw, to część planu, które stworzyli ukriańscy naziści. Teraz jak prawy sektor oficjalnie rządzi takich wieści będzie więcej. Wiedzą, że hitler w ten sam sposób osiągnął sukces w czasach kryzysu. Mam tylko nadzieję, ze ten pseudokraj się jak najszybciej rozleci, żeby już nie ginęli ludzie i konflikt nie rozlał się na większe tereny. A ukrainiec najwyraźniej chce nas wciągnąć w konflikt, to było by im na rękę.

  5. sylwia :

    Spełniając wolę prawdziwego ale ukrytego rządu ukraińskiego OUN, nielegalny ‘rząd’ prez. Walcmana umieszcza w świadomości publicznej fikcję, że duża część terytorium RP winna być w granicach Ukrainy. Cytuję fragment Tajnej Uchwały Krajowego Prowidu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) z 1990 r.; “… Zmierzać do tego, aby miarodajne czynniki polskie na emigracji zrzekły się wszelkich zamiarów i myśli rewindykacji względem Ukrainy a sprawę Ukrainy Zacurzońskiej (Zasanie, Chełmszczyzna, Podlasie i Łemkowszczyzna) pozostawić otwartą, sugerując, że zostanie ona załatwiona z korzyścią dla obu stron przez narodowe rządy w pełni suwerennych państw samostijnej Ukrainy i postkomunistycznej Polski. Na takim stanowisku stoi już obecnie Konfederacja Polski Niepodległej. Tę organizację i jej ludzi należy wspierać. W takim też duchu należy urabiać polską opinię publiczną na obczyźnie, za pośrednictwem polskich organizacji i będących w polskich rękach środków informacji.
    W tym celu należy przenikać do polskich organizacji tam, gdzie jest to możliwe i lansować nasz punkt widzenia cierpliwie ale uparcie, zyskiwać zwolenników wśród Polaków, a tam, gdzie to najbardziej celowe, nie żałować środków z Funduszu Wyzwolenia Ukrainy. Kupować audycje w polskim radiu oraz miejsca w polskich gazetach. Wchodzić do polskich zespołów redakcyjnych. Dyskusje prowadzić w duchu heroizmu UPA i nie kwestionowanej ukraińskości Ukrainy Zacurzońskiej ze stolicą w książęcym grodzie Przemyślu…” ( http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/osad/uchwala.html http://wolyn.org/index.php/publikacje/250-w-krgu-tzw-uchway-krajowego-prowidu-organizacji-ukraiskich-nacjonalistow.html http://nie-potepieniuoperacjiwisla.pl/index.php?option=com_content &view=article &id=123:o-aktualnosci-tzw-uchwaly-krajowego-prowidu-oun-raz-jeszcze &catid=81:inne-publikacje-o-aw &Itemid=480

  6. sylwia :

    Ponieważ tematy żyją na forach krótko i rzadko się sięga do archiwów tematycznych, zamieszczam jeszcze raz mój wpis do niedawnego artykułu ( http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/ambasada-ukrainy-w-usa-wysuwa-roszczenia-terytorialne-wobec-polski-mapy#). Program tajnego ukraińskiego rządu, OUN, zakłada ciagłą ekspansję. W Polsce można się spodziewać napadów terrorystycznych gdy skończy się wojna w Donbasie. Mapa zamieszczona na Facebook przez oficjalny organ rządu ukraińskiego (www.facebook.com/ukr.embassy.usa ) to ostrzeżenie, iż tajny rząd Ukrainy, OUN, którego program ekspansji terytorialnej obecny hitlerowski rząd ukraiński realizuje, nigdy nie zrezygnuje z walki o odebranie Polsce wielu powiatów. To było zawsze widoczne. Ukraiński hymn opiewa topienie ziemi od Sanu do Donu we krwi: „Станем браття, в бій кривавий, від Сяну до Дону” – staniem bratya w bij kriwawyj wid Sjanu do Donu. Oto polskie miasta związane z Sanem: Dynów, Jarosław, Lesko, Leżajsk, Nisko, Przemyśl, Radymno, Rudnik nad Sanem, Sandomierz, Sanok, Sieniawa, Stalowa Wola, Ulanów i Zagórz. Całą polską ziemię na wschód od Sanu Ukraińcy zamierzają znow utopić we krwi. Mapa zamieszczona przez Ukraińców na Facebook uprecyzyjnia ich zakusy na polską ziemię i jest wezwaniem do wojny z Polską. Wpisy na forach to dobra rzecz ale nadszedł czas przygotowań do walki zbrojnej z ukraińskimi grupami dywersyjnymi, które hitlerowskie władze ukraińskie już mają i wykorzystają do odbierania Polsce terytorium. Nie należy spodziewać się wszczęcia takich przygotowań od rządzącego bloku POPiSu przeżartego przez zdradę i rządzonego przez agentów międzynarodowego oligarchatu. To może wyjść tylko ze grupowań patriotycznych, które muszą się zjednoczyć i szukać wsparcia WP. Stworzenie obrony terytorialnej opartej na miejscowej ludności jest konieczne. Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo zdrady i działalności szpiegowskiej, obywateli polskich pochodzenia ukraińskiego nie wolno dopuszczać do pionu dowodzenia i oddziałów obrony terytorialnej. W strukturach wywiadu, kontrwywiadu i bezpieczeństwa winny być wydzielone departamenty do spraw zagrożenia ukraińskiego. Winny powstać listy osób pochodzenia ukraińskiego w celu przeprowadzenia analizy potencjalnej wrogiej działalności na rzecz hitlerowskiej Ukrainy. Działalność ukraińskich i proukraińskich polityków, działaczy i studentów w Polsce powinna zostać poddana obserwacji. Intensywność walk na wschodzie Ukrainy może się tak wzmóc, że reżym kijowski otrzyma wydatną pomoc z Zachodu. To już się zaczęło ( http://www.tvc.ru/news/show/id/55856). Organizacja i dowodzenie mogą zostać przejęte przez ekspertów zachodnich. W 2015 – 2016 r. może tam już być nowocześnie uzbrojona armia o sile 400 000 – 500 000 ludzi. Nawet jej porażka w wojnie o Krym może skutkować w skierowaniu ukraińskiej agresji na Polskę. Międzynarodowy oligarchat nie dopuści do udzielenia Polsce pomocy przez NATO, szczególnie jeśli ukraińska agresja będzie miała charakter terrorystyczno-dywersyjny: skrytobójstwa urzędników państwowych, napady na szkoły, napady na banki, wysadzanie w powietrze szkół, szpitali, remiz strażackich, porwania, przejmowanie wsi i miasteczek. Grupa 300 terrorystów ukraińskich może sparaliżować milionowe miasto polskie i spowodować śmierć setek cywilów, w tym dzieci i kobiety. Nie należy liczyć na NATO ani na pokonanie hitlerowskiego ukraińskiego gada przez armię rosyjską. Bo zabezpieczeniu swojego terytorium, armia rosyjska nie ruszy pomagać Polsce w walce z ukraińskim zagrożeniem, szczgólnie po tak intensywnej antyrosyjskiej agitacji polskich polityków. Bratnie Węgry Polsce nie pomogą, bo nie ma z nimi wspólnej granicy. Jesteśmy sami i sami musimy bronić ojczyzny. Co powinniśmy robić? 1. Odeprzeć od władzy obecnie rządzącą grupę kanalii i zdrajców. Ponieważ fałszują wybory, jeśli nie da się przeprowadzić wyborów pod ścisłą kontrolą sił patriotycznych, nie należy wykluczyć konieczności bezpośredniej działalności. 2. Werbować sojuszników w pionie dowódczym WP, ze szczególnym uwzględnieniem formacji antyterrorystycznych. 3. Popierać powstanie silnej zbrojnej polskiej ochotniczej organizacji obrony terytorialnej opartej na lokalnej ludności. 4. Przyłączyć się do kółka strzeleckiego. 5. Zdobyć pozwolenie na broń i zaopatrzyć się w pistolet, karabin i śrutówkę (broń gładkolufowa z rozrzutem do walki na krótki dystans) oraz amunicję do nich. 7. Ulepszać metodycznie swoje umiejętności strzeleckie i bojowe. 8. Zwalczać wybieranie lub dopuszczanie Ukraińców do wpływowych stanowisk i do oddziałów polskiej obrony terytorialnej. To są nasi śmiertelni wrogowie i walka z nimi jest tylko kwestią czasu z powodu ich hitlerowskiej i wrogiej Polsce zaborczej ideologii i roszczeń terytorialnych. Już w 2016 r. może dojść do pierwszych starć zbrojnych z Ukraińcami.

  7. wiktor102 :

    Jeśli ktokolwiek z komentatorów zna angielski, proszę przeczytać jak daliście się zmanipulować portalowi:

    Ladies & Gentlemen,
    below is a new chapter of the Ukraine’s Foreign Ministry project „Cartographic propaganda”
    How Ukraine became “Great” while Little Russia and Novorossiya were “forgotten”: end 19th – early 20th centuries
    In the previous series, we showed that “Ukraine”, “Little Russia” and “Novorossiya” could be seen on the maps of the imperial times of the 19th century. However, the territories marked by these names were vague and overleaped one another. Little Russia was the least problematic: it did not transgress the borders of Little Russian Governorate General and remained on the Dnipro’s left bank only (Chernihiv, Poltava, Kharkiv). At the same time, Novorossiya roamed from Bessarabia (Moldova) to Northern Caucasus. A problem emerged: “Little Russia” did not include all lands occupied by Little Russians – as Ukrainians were officially called in the Russian Empire, – and, accordingly, these territories had no common name for the empire. Little Russians lived in the Southwestern Krai, in Novorossiya, in Kuban Oblast, and in Don Host Oblast. They never followed the administrative borders of governorates. In addition, they also lived in Austro-Hungary under the Ruthenen name (See Fig. 2, “The Times Atlas”, 1890).
    Instead, representatives of the Ukrainian national liberation movement had a “ready-made” name: “Ukraine” or “Ukrainian lands”. There was no Ukraine on the political map, but it existed in universal geography: see Fig. 1 “Map of Ukraine” from a French universal geography textbook by Reclus (1885). Conflicts between ethnic spaces and imperial states were brewing in multinational empires: the Poles were unsatisfied with being divided among three empires, while the Ukrainians did not like being divided between two empires. In a while it became clear that the ethnographic map would undermine the political one, and the map of Europe would be unrecognizable following World War I. On the map published by Ukrainian emigrants in Switzerland in 1916 (Fig. 3), we can see Ukraine overlapping the old borders. In just a year, it would become a reality. Even before the 20th century began, names of “Little Russia” and “Novorossiya” became archaisms that were not mentioned in the subsequent political developments. On the contrary, Ukraine remained.
    https://www.facebook.com/ukr.embassy.usa/posts/822974447745789

    • cichy :

      W skrócie to owe mapy mają przedstawiać tereny na których mieszkała ludność jaką dzisiaj określa się mianem Ukraińców. Stąd nazwa Ukraina na ostatniej z map. W zasadzie to nawet zgadza się to z prawdą ale komuś nieobeznanemu z tematem może się wydawać, że takie państwo rzeczywiście istniało wcześniej, a jedynie znajdowało się pod zaborami. To dawałoby Ukraincom prawo do wysuwania roszczeń terytorialnych. Może to i dobrze, że wywołało to taką, a nie inną reakcje. W odpowiedzi nasza ambasada też mogłaby wrzucić kilka historycznych map.

  8. uri :

    To mniej więcej tak, jakby publikacja mapy RON (w kontekście historycznym) była odbierana przez Ukraińców jako polskie roszczenia do Kijowa :)))
    Polecam niezły (rzecz jasna – szyderczy, bo jakiż inny by mógł być) tekst:
    http://naszeblogi.pl/51319-radio-erewan-znow-nadaje-kolejny-popis-portalu-kresypl

    Ambasada Ukrainy w USA wysuwa roszczenia terytorialne wobec Polski – alarmuje w tytule portal Kresy.pl na dowód swych rewelacji zamieszczając print screen stosownej mapy.
    No więc ja również print screen tejże mapy zamieszczam poniżej (w nieco dokładniejszej rozdzielczości można obejrzeć tutaj). I uprzejmie informuję, że jest to reprodukcja mapy opublikowanej w 1916 roku przez ukraińskich emigrantów w Szwajcarii (wszystko to jest opisane na stosownej stronie, na podstawie której Kresy.pl swojego ńjusa wysmażyły). Co na tej mapie widzimy? Ano, owszem, ambitne pomysły wielkiej Ukrainy, która zaznaczona została na niebiesko na tle granic państw sprzed pierwszej wojny światowej (nie trzeba być historykiem, by wiedzieć, że w tym okresie tego rodzaju kartograficzna twórczość w wydaniu narodów Europy nie była niczym nadzwyczajnym). Jest to przy tym jedna z wielu starych map pochodzących z czasów od XVI do XX w., jakie stanowią ilustrację interesujących skądinąd rozważań historyka Kyryła Hałuszka pt „Kartograficzna propaganda”, które od dobrych kilku tygodni publikowane są w internecie (m.in. na stronach ukraińskich ambasad).

    Tak więc owa mapa sprzed wieku służy Kresom.pl jako argument potwierdzający pretensje terytorialne obecnych władz ukraińskich wobec Polski. Kierując się logiką tego portalu i argumentując przy pomocy tejże mapy można dowodzić także m.in. tego, że Ukraina:
    – tak naprawdę realizuje imperialną politykę rosyjską, zgłasza bowiem także pretensje terytorialne w imieniu Rosji, uznając, że to właśnie w rękach rosyjskich powinny znaleźć się choćby Gruzja, kraje nadbałtyckie i spora część Polski,
    – rości sobie wprawdzie także pretensje wobec Rosji, ale równocześnie zrzeka się mniej więcej połowy Krymu,
    – chcąc częściowej reaktywacji granic sprzed pierwszej wojny światowej, pragnie także przywrócenia Monarchii Austrowęgierskiej, jednak również wobec niej wysuwa roszczenia terytorialne.

    :)))

      • uri :

        Jaka przesada? To tak (jak wspomniałem) jakby opublikować mapę RON, albo II RP i podpisać „Polska”. Wspomniana mapa określała zasięg ukraińskich roszczeń terytorialnych pod koniec PWŚ. Jeśli chodzi o tereny Polski, to granice na odcinku chełmsko-podlaskim pokrywają się z późniejszymi granicami, ustalonymi pokojem brzeskim 1918 r. Również Galicja Wschodnia (z Przemyślem) wchodziła krótkotrwale w skład jednego z państw ukraińskich – ZURL. Ten projekt ma za zadanie przedstawienie, jak zmieniało się terytorialne pojęcie „Ukraina” w ciągu wieków, z uwzględnieniem ówczesnych stosunków etnicznych, roszczeń i zmian granic. Wot i wsio, bo więcej na temat wysuwania przez ukraiński MSZ roszczeń terytorialnych wobec Polski jako horrendalnej bzdury pisać po prostu nie wypada, dla zachowania minimum powagi. Portalowi kresy.pl natomiast na powadze chyba nie zależy :)))

      • zefir :

        Co mieli na myśli?Propagandę Wielkiej Ukrainy w wykonaniu „ministerstwa prawdy” o nieprawdzie.W tym celu wykorzystuje się każdy najmniej istotny i błahy przypadek,zawsze w umysłach odbiorców jakiś ślad pozostaje.Mały przykład z tłumaczenia tekstu „Wiktora 102″,cyt:”Nie było Ukrainy na mapie politycznej,ale istniała w geografii powszechnej:patrz rys 1″Mapa Ukrainy” z francuskiego podręcznika geografii powszechnej/1885r,przez Reclus/”.W ten sposób wciska się w umysły czytelników,czy odbiorców kłamstwa o wielkości historycznej „Wielkiej Ukrainy”Mnie nie dziwi ,że „uri”gładzi i głaszcze negatywny wydżwięk,gdyż na tym forum od dawna angażuje się w proukraińską postawę.

    • tagore
      tagore :

      Podpisanie mapy I RP nazwą Polska było by kompletną bzdurą ,zwłaszcza po wojnach Szweckich
      gdy władza polityczna została zdominowana przez Ruskich i Litewskich magnatów. To ,że posługiwali się językiem Polskim nie oznaczało ,że uważają się za Polaków.
      Mapy zaprezentowane na stronie ambasad dotyczą okresu gdy kształtowała się wizja granic potencjalnie możliwego do stworzenia Państwa Ukraińskiego. Ich prezentacja przed normalizacją stosunków z Polską otwiera wiele drzwi ,a wejść w nie mogą ludzie niekoniecznie życzliwi wobec Polski i Ukrainy .
      Podstawą traktatu pomiędzy Petlurą ,a Piłsudskim było uznanie faktu ,że oba kraje są spadkobiercami I RP i w aneksach przewidywał np przesiedlenia ludności tj ok 1,2 mln Polaków
      z Ukrainy i ok. 0,7 mln Ukraińców z Galicji. Dzisiejsza Ukraina prowadzi wobec Polski politykę
      w sferze gospodarczej czy praw mniejszości ,którą trudno nazwać przyjazną. Polska nie może
      sobie pozwolić na Litwę bis na Ukrainie jako członka UE ,a na to się zanosi.
      Dotychczasowe działania Prezydenta Poroszenki nie dają żadnych przesłanek ,które uzasadniały by
      trochę optymizmu w tej sprawie.

      tagore

  9. colonelturnip :

    Niezwykle pouczające są te komentarze. Na przykład nie sądziłem, że ulubione przez naszych kacapskich przyjaciół określenia Ukraińców – chechło (chachło?) i ukrop są używane przez „prawdziwych Polaków”. Szybciutko sprawdziłem – może niedokładnie – nie ma ich w słownikach polszczyzny. Tak więc – jeśli widzę w tekście ukrop, chechło, zakładam, że to ruski prowokator.
    Gdyby ktoś mógłby podać etymologię tych rusycyzmów, bardzo byłbym wdzięczny.
    Pozdrowienia

    • sylwia :

      Ukraińscy studenci w Polsce snobują się na angleiskie pseudonimy i angielską pisownię swych nazwisk. colonelturnip (= pułkownik Rzepa) jest najprawdopodbniej takim studentem z kartą Polaka. Takie domniemanie potwierdza też rusofobia, którą jego wpis przejawia. Dodajmy go do listy działających tu osób podejrzanych o wyznawanie zbrodniczej faszystowskiej i szowininstycznej ideologii banderowców, UPA, SS Galizien, Swobody i Prawego Sektoru. Polacy, choć świadomi zbrodni wielkoruskiego imperializmu popełnianych od XVIII wieku na naszym narodzie, rzadko w swoich wpisach wpadają w taką ślepą patologiczną nienawiść do Rosjan, którą przejawiają zach. Ukraińcy. Oni nienawidzą wszystkiego co rosyjskie, łącznie z językiem, literaturą i zwykłymi Rosjanami, pomimo, że obecnie rosyjskojęzyczni Ukraińcy biorą udział w terrorystycznej ekspedycji karnej przeciw donbaskim powstańcom. Polacy mają zazwyczaj bardziej dojrzały stosunek to sprawy Rosji, zachowując niechęć lub nienawiść do imperialistycznych i szowinistycznych tradycji i instutycji rosyjskich i sowieckich lecz uznając osiągnięcia rosyjskiej kultury, bogactwo języka i łatwość porozumienia ze zwykłymi Rosjanami. Patologiczna rusofobia zach. Ukraińców czyni z nich łatwe do użytku narzędzia OUN, Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Cytuję fragment tajnej Uchwały Krajowego Prowidu OUN z 1990 r.: “…Przeciwstawiać się wszelkiemu zbliżeniu Polaków i Rosjan zarówno na Ukrainie jak i w Polsce, podsycać wrogość Polaków do Rosjan i odwrotnie, pamiętając, że ścisły sojusz rosyjsko-polski jest poważnym zagrożeniem dla Ukrainy i jej całości terytorialnej…” ( http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/osad/uchwala.html). Z powodów wymienionych powyżej, Polacy sięgają po informacje o powstaniu donbaskim także do źródeł rosyjskich, serbskich i czeskich, spośród których rosyjskojęzyczne materiały są najbogatsze w różnorodność treści. Słowa ‘chachły’ i ‘ukropy’ pochodzą właśnie ze źródeł słowiańskich i są odzwierceidleniem potępienia okrucieństw i zbrodni wojennych popełnianiych przez hitlerowską soldateskę kijowską na ludności cywilnej w Donbasie, np. tortury, egzekucje, niszczenie miast i osiedli, ostrzał szkół, szpitali i ogródków jordanowskich. ‘Chachły’ to po polsku ‘chochoły. ‘Ukropy’ to ‘kopry’; chodzi tu o koper ogrodowy. Zapewne określenie to powstało z powodu popularności kopru na Ukrainie do kiszenia warzyw. Dodatkowo w polskim języku ‘ukrop’ oznacza gotującą się wodę i dźwiękowo kojarzy się ze słowem ‘okropny’, które dobrze określa ludobójstwo popełnone przez Ukraińców na rolniczej ludności polskiej. Śmieszne też jest dla Polaków nazywanie przez Ukraińców Rosjan ‘kacapami’ bo dla nas Ukraińcy są, lub też są ‘kacapami’. Pojawiające się co raz częściej słowo ‘ukrokacap’ uprecyzyjnia ten termin. ( http://politikus.ru/articles/32910-sklonnost-k-sadizmu-istoricheskaya-tradiciya-ukrainskih-nacionalistov.html )
      https://www.youtube.com/watch?v=8jjVkdlmA18
      https://www.youtube.com/watch?v=NCdWjU9id6c

      • colonelturnip :

        Pudło droga Pani. Colonelturnip to nick z innego forum. Taki mały żart z nieudolnego pułkownika Rzepy, o ile Pani kojarzy osobę. Przyzwyczaiłem się do tego nicka. O ile wiem – nie mam żadnych związków rodzinnych z Ukrainą, choć kiedyś sprawdzałem w wyszukiwarce genealogicznej – osoby o nazwisku mojego dziadka ze strony matki były związane z Kijowem i Odessą, ale też jednoznacznie opisywane jako Polacy. Polska szlachta, a co:) Co do słowa kacap – źródłosłów nie jest jednoznaczny, wiem, bo sprawdziłem sobie pół godziny temu poszukując chochłów. Prawdopodobnie pochodzi z tureckiego i oznacza tyle, co hycel, rzeźnik. To jedno z możliwych wytłumaczeń – powstało po wymordowaniu przez wojska ruskie załogi i ludności cywilnej Tweru bodajże. Jednoznacznie donosi się do Rosjan. Co do trupów na filmikach – to mogą być trupy Rosjan, Ukraińców, Czechów nawet. To jest wojna pełna okrucieństw. Nie byłoby tych trupów, gdyby Rosja nie weszła na Ukrainę. Nie wiem kto zabił tych ludzi. Nie byłoby tych zabitych, gdyby nie rosyjska interwencja. Tak uważam. To tyle. Pozdrawiam.

        • uri :

          Ma Pan rację. Niedawno Pan hej wyjaśnił etymologię słowa „kacap”, pozwolę sobie przypomnieć:
          „Kacap[a] (z ukr. кацап) – nacechowana negatywnie albo humorystyczna nazwa Rosjanina w języku polskim i innych językach środkowej i wschodniej Europy. W XIX wieku nazywano tak rosyjskich chłopów bez- lub małorolnych. Etymologia tego słowa nie jest do końca jasna. Prawdopodobnie zapożyczone zostało do polszczyzny z języka ukraińskiego. Jednym z wytłumaczeń genezy tego słowa może być określenie, jakim Ukraińcy obdarzali mieszkańców Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Słowo kacap miało być złączeniem rosyjskiego как i ukraińskiego цап (jak kozioł), oznaczających kozie brody bojarów moskiewskich i innych ludzi z Księstwa Moskiewskiego, którzy zgodnie ze starymi kanonami bizantyjskimi mieli nosić kozie brody (stary obrządek). Wedle ukraińskich naukowców, akademika D. Jawornyckego oraz profesora E. Onackego słowo «kacap» – pochodzi z języków tureckich. W języku arabskim słowo «kasab» (qaşşăb) oznacza «rzeźnika», «ten, kto zabija bydło». Ukraińscy naukowcy zwracają również uwagę na następujące wyrażenia w tureckich językach: «adam kassaby» oznacza «zły człowiek», «despota», wyrażenie «kassap odlu» – «hochsztapler»; w języku karaimskim «kassapczy» oznacza «oprawca»; «hassap» w języku krymskich Tatarów oznacza «rzeźnik», «hycel» itp. W jednej z wersji, nazwa «rzeźnik» utrwaliła się po zdobyciu tatarskiego Kazania. Tatarom (mieszkańcom Kazania – stolicy współczesnego Tatarstanu) obiecano, że jeżeli oddadzą miasto bez walki, zostanie im wszystkim darowane życie. Jednak, gdy Tatarzy oddali broń i otworzyli bramę, wojska Iwana IV Groźnego zmasakrowały prawie całe miasto. W gwarze lwowskiej słowo kacap oznacza głupca. Na Podlasiu nazwa funkcjonuje jako negatywne określenie osoby wyznania prawosławnego.” Pozdrawiam 🙂

      • uri :

        „Ukraińscy studenci w Polsce snobują się na angleiskie pseudonimy i angielską pisownię swych nazwisk” – a ruskie krety po zbanowaniu za propagowanie hitleryzmu wracają jako „kobiety” (vide „vanderBook” -„sylwia”) :))) Choć w twoim przypadku, pietuchu, wiąże się z twoją orientacją, odpowiada ci to :)))

      • wlkp :

        błąd w rozumowaniu panie Sylwia – większość Polaków zna historię i wie, że za większość tragicznych zdarzeń w naszej historii odpowiadają zachodni Mongołowie – czyli moskale. Dlatego z taką radością wielotysięczny tłum 11-go listopada krzyczy „Ruska k…a” – i temu pozostaniemy wierni.

  10. colonelturnip :

    Chachlak to nie chachoł. I jak się dowiedziałem – znaczy co innego, choć zapewne ma identyczną etymologię. Chachoł to niewątpliwy rusycyzm. Moja rodzina pochodzi z Baranowicz (dziadek z jednej strony i babcia z drugiej – partnerzy z centralnej Polski), więc nie wiem jak się mówiło we Lwowie.Zwróciłem po prostu uwagę na posługiwanie się przez niektórych na tym forum słownictwem wprost wziętym z rosyjskiej propagandy. Temat Ukraina – Polska interesuje mnie od niedawna. Pozdrowienia.

    • lokis1271 :

      Szanowny Panie Colonel Turnip! Jeżeli ma Pan jeszcze jakieś wątpliwości, to niech Pan to porówna z śląskim „chacharem”. Pierwotnie oznaczało to osoby o mieszanym polsko-niemieckim pochodzeniu, z biegiem czasu stało się synonimem Ślązaka wśród Polaków spoza regionu. Podobnie ewoluuje obecnie „chachłak-chachoł”.
      Pozdrawiam
      Lokis