Ukraiński MSZ wydał oświadczenie, w którym odnosi się do rosyjskich propozycji – wprowadzenia rosyjskiego jako drugiego języka urzędowego na Ukrainie i federalizacji kraju.
„Protekcjonalny i ultymatywny ton tych propozycji świadczy o tym, że, jak każdemu agresorowi, również Rosji nie zależy na żadnym uregulowaniu [sytuacji]. Pod lufami swoich automatów, ten agresor domaga się tylko jednego – pełnej kapitulacji Ukrainy, jej podziału i zniszczenia ukraińskiej państwowości. Właśnie tak a nie inaczej, są postrzegane na Ukrainie domaganie się federalizacji, drugiego języka państwowego, itd. Jesteśmy szerze zasmuceni faktem, że Minister Siergiej Ławrow, został zmuszony do ich wyrażania” – napisano w komunikacie ukraińskiego MSZ.
MSZ Ukrainy proponuje stronie rosyjskiej, by zamiast dyktować swoje warunki suwerennemu i niepodległemu państwu, zwróciła uwagę na katastrofalny stan i prawa własnych mniejszości, w tym także ukraińskiej.
„Czemu Rosja nie miałaby wypełnić swego federalizmu, który został przecież utrwalony w oficjalnej nazwie państwa, w realny a nie deklaratywny sposób? Czemu nie dać większych pełnomocnictw narodowym podmiotom federacji, rozwój których (oprócz rosyjskiego) jest dziś dławiony w tak bezwzględny sposób? Czemu nie wprowadzić obok rosyjskiego także innych państwowych języków, w tym również ukraińskiego – języka milionów obywateli Rosji? Czemu nie pozwolić na przeprowadzenie referendum o szerokiej autonomii, a w razie konieczności i o niepodległości narodowych podmiotów federacji?” – pyta retorycznie ukraiński MSZ.
„Nie ma potrzeby pouczać innych. Zacznijcie lepiej wprowadzać porządek we własnym państwie. Macie tak wiele problemów” – podkreśla ukraińskie ministerstwo.
Unian.net/Kresy.pl




























