Moskiewski dziennik “Wiedomosti” zainteresował się bardzo drogimi zegarkami, noszonymi przez urzędników państwowych. Dziennik zwraca uwagę, że taka moda stanowi wyzwanie do społeczeństwa, którego 17 procent żyje poniżej granicy ubóstwa.
Gazeta dodaje, że urzędnikom formalnie nie można nic zarzucić, ponieważ dotychczas w Rosji nie ma kodeksu etyki służbowej.
Dziennik “Wiedomosti” wylicza, że premier Władimir Putin nosi zegarek wart około 10 tysięcy dolarów, zaś zegarek prezydenta Dmitrija Miedwiediewa kosztuje trzy razy tyle. Zegarek ministra transportu według ceny katalogowej kosztuje już niemal 75 tysięcy dolarów, a szef Gazpromu nakłada na rękę zegarek wart 112 tysięcy dolarów.
Zdaniem gazety, najdroższy zegarek, który udało się sfotografować, należy do wicemera Moskwy Władimira Resina i kosztuje ponad milion franków szwajcarskich.
Gazeta zwróciła się do polityków i urzędników, aby skomentowali dlaczego noszą takie zegarki i w jaki sposób je nabyli. Odpowiedzi przyszło zaledwie kilka. Najczęściej powtarzają się twierdzenia, że to osobisty prezent na przykład na urodziny.
IAR/Kresy.pl

























