Na Placu Październikowym w centrum Mińska około 30 osób wzięło udział w manifestacji poparcia dla zatrzymanych opozycjonistów. Manifestanci, którzy przynieśli flagę narodową i Unii Europejskiej, domagali się uwolnienia koleżanek i kolegów zatrzymanych przez milicję.
Od kilku dni białoruska opozycja zapowiadała demonstrację w obronie zatrzymanych przez milicję koleżanek i kolegów. Na Placu Październikowym pojawiła się jednak nieliczna grupka, głównie młodych ludzi.
Działacze opozycji stanęli na Placu Październikowym z portretami zatrzymanych przez milicję opozycjonistów. Twierdzili, że w ten sposób solidaryzują się z niesłusznie aresztowanymi. Ich zdaniem władze wykorzystują śledztwo dotyczące wybuchu bomby w centrum Mińska do represjonowania opozycji.
Pikieta nie trwała długo. Po trzech minutach grupę demonstrantów otoczyli funkcjonariusze i pod eskortą wyprowadziła z Placu.
W ciągu ostatnich dni kilkanaście osób trafiło do aresztów w związku ze śledztwem dotyczącym wybuchu bomby w Mińsku. Zatrzymani to głównie działacze białoruskiej opozycji. „Naszych przyjaciół z różnych organizacji uznali za ekstremistów i terrorystów. Zatrzymano ponad dziesięć osób z różnych młodzieżowych organizacji. Takich, którzy chcieliby przyłączenia Białorusi do Europy” – powiedział Polskiemu Radiu jeden z demonstrantów.
IAR/wm





























