Ministerstwo Edukacji Białorusi oficjalnie kwestionuje wartość polskich szkół [+PISMO]

Ministerstwo Edukacji odpowiedziało na list lokalnych Polaków, którzy zauważyli, że projekt nowelizacji ustawy oświatowej, może prowadzić do pozbawiania szkół z polskim językiem wykładowym ich dotychczasowego charakteru. Odpowiedź Ministerstwa tylko potwierdza te obawy.

Pismo wiceminister edukacji Białorusi Wasyla Budkiewicza opublikował portal Związku Polaków na Białorusi. To właśnie działacze ZPB byli wśród inicjatorów listu do Ministerstwa w sprawie kontrowersyjnej nowelizacji ustawy oświatowej. Wiceminister zapewnił z liście, że „rozpatrzono kolektywny wniosek obywateli Republiki Bialoruś uważających się za przedstawicieli polskiej mniejszości narodowej”. Zapewnił również, że planowane zmiany w 90 artykul Kodeksu Edukacyjnego, regulującego kwestią nauczania i egzaminowania w szkołach mniejszości narodowych,”nie zabraniają nauczania [ich] języka ojczystego, ani nauczania w ich języku ojczystym”. Tłumaczy też, że „panowane zmiany w Kodeksie [Edukacyjnym] obliczone są na pełną socjalizację w Republice Białoruś uczących się w języku mniejszości narodowej, w tym podwyższenie efektywności uczestnictwa tej kategorii uczących się w olimpiadach z nauczanych przedmiotów, konkursach sztuk (konferencjach), turniejach, scentralizowanych testach,a także wychowanie pełnowartościowej osobowości obywatela Republiki Białoruś”. Wiceminister Budkiewicz poinformował też, że w sprawie projektu nowelizacji ustawy oświatowej przeprowadzono już konsultacje społeczne i jest on „uzgodniony ze wszystkimi zainteresowanymi republikańskimi organami władz państwowych”.

Do pisma odniosła się prezes ZPB Andżelika Borys. Jak stwierdziła list do Ministerstwa, jaki między innymi ona podpisała, nie twierdził, że projekcie nowelizacji ustawy zapisano bezpopśredni zakaz tworzenia szkół dla mniejszości narodowych. Oceniła natomiast, że „inne zapisy otwierają możliwość do zmiany statusu szkół z polskim językiem wykładowym w Grodnie i Wołkowysku na szkoły rosyjsko, bądź białoruskojęzyczne. Przy czym nastąpić to może bez konsultacji z ich fundatorem, czyli – Stowarzyszeniem „Wspólnota Polska”, które wybudowało te szkoły dla polskiej społeczności Białorusi” tym samym „nowelizacja ustawy uderza, zatem zarówno w interesy fundatora szkół, jak i beneficjentów ufundowanych placówek oświatowych, czyli Polaków Grodna i Wołkowyska”. Za „bezpodstawne i krzywdzące” Borys uznała sugestie wiceministra o niskim poziomie nauczania w szkołach z polskim językiem nauczania – „zaprzecza fakt, iż w ostatnich latach zainteresowanie rodziców oddawaniem swoich dzieci do szkół z polskim językiem wykładowym w Grodnie i Wołkowysku rośnie, a nie maleje. Poza tym nauczanie w języku polskim otwiera dla uczniów tych szkół dodatkowe możliwości. Na przykład – biorą oni udział i zwyciężają w olimpiadach, turniejach i konkursach, organizowanych na Białorusi i w Polsce przez najbardziej renomowane polskie uczelnie”.

Borys odniosła się również do sugerowanego przez białoruskiego wiceministra niedostatecznej wartości abolwentów polskich szkół jako „obywateli Republiki Białoruś”. „Gdybym chciała być złośliwa – odpowiedziałabym, że ta sugestia jest potwierdzeniem dyskryminacyjnej polityki władz Białorusi wobec mniejszości polskiej. Co ona oznacza, bowiem? Czy to, że obywatel Białorusi polskiego pochodzenia, znający język polski i pielęgnujący tradycje swojego narodu, ma dla władz Białorusi wartość mniejszą od reszty obywateli?” – pyta przewodnicząca ZPB. Stwierdziła też, nic nie wie o konsultacjach społecznych jakie miałyby zostać przeprowadzone w sprawie nowelizacji ustawy oświatowej. „Bardzo poważnie zastanowimy się nad zaskarżeniem tej odpowiedzi na nasz protest, gdyż jest ona wymijająca, a nawet krzywdząca dla Polaków na Białorusi. Chcę zaznaczyć także, że zbieranie podpisów pod protestem jest kontynuowane. Uważamy problem za nierozwiązany i będziemy kontynuować walkę o zachowanie przez Szkoły Polskie w Grodnie i Wołkowysku statusu szkół z polskim językiem wykładowym” – podsumowała Borys.

Według spisu powszechnego z 2009 roku na Białorusi żyje 295 tys. Polaków. Cała ta społeczność ma do dyspozycji jedynie dwie szkoły publiczne z polskim językiem nauczania: w Grodnie i Wołkowysku. Polscy działacze sygnalizują od kilku lat, że nawet w nich wprowadza się język rosyjski do nauczania niektórych przedmiotów. Poza tymi placówkami, lokalne władze podejmują działania na rzecz zwalczania języka polskiego w innych szkołach, gdzie bywa on nauczany dodatkowo w ramach kółek zainteresowań.

znadniemna.pl/kresy.pl

Reklama



2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz