Portal gazeta.pl cytuje niemieckiego ministra spraw wewnętrznych Thomasa de Maiziere, który przyznaje, że niemieckie służby nie panują nad setkami tysięcy migrantów, którzy wtargnęli w ostatnim miesiącach do RFN.

“Do lata uchodźcy byli wdzięczni za to, że mogą przebywać u nas” – powiedział de Maiziere. Jednak wraz z ich masowym napływem sytuacja się zmieniła. Imigranci przestali podporządkowywać się przepisom i niemieckim urzędnikom – “Opuszczają ośrodek, zamawiają taksówkę; mają, co jest dziwne, pieniądze, żeby przejechać kilkaset kilometrów. Strajkują, bo się im nie podoba ośrodek i nie smakuje jedzenie. Biorą udział w bójkach” – opisywał niemiecki minister. De Maiziere reasumował, że trzeba “jasno powiedzieć, że od osób, które przyjeżdżają do Niemiec, wymagamy kultury dopasowania się. Muszą zgodzić się na miejsce, do którego te osoby kierujemy, muszą poddać się uczciwemu trybowi rozpatrzenia wniosku o azyl i muszą uznać nasz porządek prawny”. Jednocześnie przyznał, że ośrodki w których lokuje się migrantów są już przepełnione. 290 tys. przybyszów nie zostało jeszcze nawet zarejestrowanych.

gazeta.pl/kresy.pl

forma płatności