Gieorgij Jewczar – szef służby prasowej milicji obwodu grodzieńskiego powiedział Polskiemu Radiu, że dziennikarze ci zostali zatrzymani w Grodnie w związku z incydentem, do którego doszło na Placu Sowieckim. Stwierdził, że tam został uderzony milicjant, który pilnował porządku publicznego.

Jewczar powiedział, że w celu zapobieżenia innym naruszeniom prawa oraz wyjaśnienia okoliczności zajścia została zatrzymana grupa ludzi, która znajdowała się w pobliżu miejsca zdarzenia. “Po ustaleniu danych osobowych, sprawdzeniu dokumentów i ustaleniu, że dziennikarze nie są związani z incydentem (…) zostali oni przekazani pracownikowi służby konsularnej” – wyjaśnił szef służby prasowej grodzieńskiej milicji.

Do zadarzenia doszło wczoraj w centrum Grodna. Polscy dziennikarze obserwowali milczącą akcję protestacyjną, zorganizowaną przy pomocy internetu. Dwoje z nich Agnieszka Lichnerowicz z radia TOK FM i kamerzysta Telewizji Polskiej Borys Czerniawski zostali zatrzymani i około 2 godzin spędzili na posterunku milicji. Zostali wypuszczeni zaraz po tym, gdy na posterunek przyjechało dwóch polskich konsulów z konsulatu generalnego w Grodnie.

IAR/Kresy.pl

forma płatności