Szef MON stwierdził: Broń to wielka odpowiedzialność. Dodał jednak, że czas na łatwiejszy dostęp do broni przez Polaków jeszcze przyjdzie.
Macierewicz podczas spotkania Targach Książki Historycznej w Warszawie otrzymał z sali pytanie dotyczące przywrócenia – zdrowym psychicznie, praworządnym Polakom – prawa do posiadania bronipodobnego do tego przedwojennego, kiedy o dostępie decydowali urzędnicy administracji państwowej (starostowie), a nie jak dziś policja.
Macierewicz odpowiedział: Społeczeństwo polskie dzisiaj jest innym społeczeństwem niż było w okresie II Rzeczypospolitej i zapewne przyjdzie taki moment, kiedy to, o czym pan mówi, będzie można zrealizować. Ale przejdźmy kolejne etapy dorastania do posługiwania się i posiadania broni. Bo broń to jest wielka, wielka odpowiedzialność i trzeba się tej odpowiedzialności po prostu normalnie nauczyć. Ja nie mówię o dziesiątkach lat, ale mówię o latach.
Według Macierewicza obrona terytorialna i możliwość masowego posługiwania się bronią przez ochotników jest ważnym krokiem w tę stronę. Szef MON dodał, że i teraz broń jest dostępna dla każdego Polaka, który ma podstawy do tego, żeby czuć zagrożenie. I policja, pod pewnym warunkami, po przejściu odpowiednich testów i egzaminów, tę broń wydaje.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Tyszka o projekcie Kukiz’15: Chodzi o to, aby ucywilizować dostęp do broni
Poseł Bartosz Józwiak z klubu Kukiz’15 złożył projekt liberalizujący dostęp do broni palnej
Jak tłumaczył minister: Proszę nie tworzyć takiego wrażenia, że Polacy są bezbronni dlatego, że w odróżnieniu od II Rzeczypospolitej dzisiaj nie ma masowego dostępu do broni. Ani w II Rzeczypospolitej nie było masowego dostępu do broni, ani dzisiaj nie jest ona wykluczona i zamknięta dla obywateli, a obrona terytorialna – powtarzam – jest krokiem w tę stronę. Według Macierewicza broń jest rzeczywiście krokiem ostatecznym.
kresy.pl / interia.pl






























