Na spotkaniu z delegacją komitetu do spraw bezpieczeństwa Rady Unii Europejskiej prezydent Białorusi zaoferował swoje usługi z normalizacji relacji z Rosją.

„Nie moge nie wspomnieć o naszym zatroskaniu narastającym antagonizmem między Unią Europejską a Rosją. Na obserwować to na Białorusi i boleśnie, i zatrważająco. Rozumiejąc, że ani wam, ani Rosji, a tym bardziej nam to nie potrzebne, przy tych ogromnych problemach jaki istnieją teraz na świecie i jakie trzeba rozwiązywać razem” – Aleksandr Łukaszenko mówił swoim gościom z Brukseli. Prezydent Białorusi zaproponował jej stolice jako miejsce spotkania dyplomatów zachodnich z rosyjskimi. Wzywał do zainicjowania „procesu mińskiego”, analogicznego do „procesu helisińskiego”, czyli procesu odprężenia między zachodem a obozem państw socjalistycznych zainicjowanym przez konferencję w Helsinkach w 1975 roku. Jak zauważył Łukaszenko dalekosiężnym efektem konferencji i jej Aktu Końcowego stało się powołanie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. „Jestem pewien, że nikt nie jest zainteresowany w kolejnej zimnej wojnie” – mówił Łukaszenko podkreślając, że jego państwo jest najbardziej stabilne ze wszystkich sześciu państw Partnerstwa Wschodniego UE i jako takie może być promotorem stabilności.

Białoruski prezydent przypominał, że właśnie w Mińsku wypracowano w 2014 i 2015 roku porozumienia wytyczające drogę do politycznego rozwiązania konfliktu ukraińskiego. Wzywał więc do normalizacji sotsunków między Rosją a państwami Unią Europejską. Podkreślał przy tym, że jego państwo nie zamierza wybierać między dwiema stronami geopolitycznego sporu.

Czytaj także: Steven Seagal odiedził Łukaszenkę [+VIDEO]

tut.by/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz