Wydarzenia z ostatniego miesiąca ukazują, że prześladowania polskiej mniejszości osiągają apogeum. Tuż przed świętami skazano polskiego urzędnika z rejonu solecznickiego, który nie nakazał ściągnięcia polskojęzycznych tablic. Litewski sejm z kolei nie chce przegłosować ustawy chroniącej mniejszości narodowej.
Lider Konfederacji poinformował, że jednym z uczestników dzisiejszej konferencji o odbudowie Ukrainy w Gdańsku jest burmistrz Lwowa Andrij Sadowy. Polityk jest odpowiedzialny za zerwanie kontraktu o wartości 40 mln euro z polską spółką Control Process SA, bez wypłacenia wszystkich należności.
Polska jest gospodarzem tegorocznej edycji Ukraine Recovery Conference, które potrwa do piątku. W poprzednich latach konferencja odbywała się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano. Ukraińskiej delegacji przewodniczy premier Julia Swyrydenko. Jednym z uczestników wydarzenia jest mer Lwowa Andrij Sadowy.
Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji, odniósł się do udziału Sadowego w konferencji we wpisie na platformie X. Polityk przypomniał sprawę polskiej spółki Control Process SA, która realizowała we Lwowie inwestycję dotyczącą zakładu przetwarzania odpadów.
Przy Ośrodku Nauczania Języka Polskiego w Grodnie, działającym pod egidą Związku Polaków na Białorusi, trwają półkolonie dla starszych uczniów. Jedna grupa uczestniczyła w zajęciach z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, druga poznawała historię Grodna podczas spaceru po mieście. (more…)
Ukraińska spółka „Kawer Enerdżi Plus” ma wykonać prace przy lwowskim zakładzie przetwarzania odpadów za wyższą kwotę niż ta, za którą miała je zrealizować polska firma Control Process S.A. Lwów zerwał umowę z polską spółką bez wypłacenia wszystkich należności. Obiekt był zrealizowany w ponad 95 proc.
11 czerwca Państwowa Inspekcja Architektury i Urbanistyki Ukrainy wydała pozwolenie na wykonanie prac przy Lwowskim Zakładzie Przetwarzania Odpadów spółce „Kawer Enerdżi Plus”, która ma zrealizować je za 113 mln hrywien (ok 2,2 mln euro).
Nowy wykonawca pojawia się w inwestycji po wielomiesięcznym sporze władz Lwowa z polską firmą Control Process S.A., która była głównym wykonawcą zakładu.
20 tys. osób podpisało petycję „Stop imigrantom w Lublinie”, skierowaną do prezydenta miasta Krzysztofa Żuka. Autorzy akcji domagają się odwołania Wiktorii Herun ze stanowiska Zastępcy Dyrektora Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów Urzędu Miasta Lublin oraz zawieszenia lub zasadniczej reformy programu „Study in Lublin”.
Na stronie akcji podano w piątek, że do petycji dołączyło już 19 940 osób. Autorzy petycji zarzucają lubelskiemu ratuszowi, że program „Study in Lublin” z inicjatywy edukacyjnej miał przekształcić się w projekt o charakterze imigracyjnym. Powołują się przy tym na wypowiedź Wiktorii Herun, z pochodzenia Ukrainki, w podcaście opublikowanym na oficjalnym kanale UMCS. Urzędniczka przyznała, że program od lat koncentruje się na rekrutacji studentów z Afryki i Azji, m.in. z Nigerii, Zimbabwe, RPA, Bangladeszu i Indii.
W petycji wskazano również, że część zagranicznych studentów przyjeżdża do Lublina już nie samotnie, lecz z rodzinami. Zdaniem autorów dokumentu zmienia to charakter programu i powinno być poprzedzone konsultacjami z mieszkańcami.
Mer Lwowa odpowiedzialny za odcięcie polskiego przedsiębiorstwa Control Process od budowy zakładu przetwarzania odpadów we Lwowie, przyjechał na gdańską Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy. Na marginesie konferencji Ukraina podpisała umowy o łącznej wartości ponad 2,5 mln euro, lecz bez udziału polskich firm.
Andrij Sadowy poinformował w mediach społecznościowych o przyjeździe do Gdańska, w przeddzień rozpoczęcia Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy. Swoją wizytę rozpoczął od odwiedzenia grobu Pawła Adamowicza, zamordowanego prezydenta miasta.
Напередодні великої конференції з відбудови маємо насичений день у Гданську.
Pracownik warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich twierdzi, że po zgłoszeniu nieprawidłowości zamiast ochrony spotkały go konsekwencje służbowe. Dwa miesiące po uzyskaniu statusu sygnalisty otrzymał wypowiedzenie. Ratusz i ZDM odpierają zarzuty, a sprawę analizuje Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich – poinformował Kanał Zero.
Sprawa dotyczy pana Piotra, specjalisty zatrudnionego w należącym do m.st. Warszawy Zarządzie Dróg Miejskich. Pracownik zgłaszał nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem jednostki, w tym z procedurami dotyczącymi przejmowania, rejestracji i ubezpieczania porzuconych pojazdów.
Pracownik po zgłoszeniu nieprawidłowości uzyskał status sygnalisty, a dwa miesiące później stracił pracę. Biuro RPO sprawdza, czy istnieją podstawy do podjęcia działań z urzędu.




























