Lidera Automajdanu został porwany przez nieznanych sprawców 22 stycznia. Porywacze bili go, torturowali, w końcu odcięli mu ucho. Sam Bułatow nie wie, kto stał za porwaniem, ale zauważył, że sprawcy rozmawiali z rosyjskim akcentem.

Po długotrwałych torturach, został wywieziony i wyrzucony z samochodu. Ciężko pobity Bułatow został uratowany przez mieszkańca pobliskiej wsi, skąd udało mu się dodzwonić do przyjaciół.

Jak powiadomił na antenie telewizji Hromadske Petro Poroszenko u Bułatowa zdiagnozowano wstrząs mózgu, jednak nie zagraża on życiu aktywisty.

Pravda.com.ua

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz