„Gdyby nie wsparcie Polaków, nie stałaby dziś na równych nogach. Polskie firmy mają prawo być obecne w odbudowie Ukrainy” — mówił szef MON, dodając, że podczas trwającej w Gdańsku konferencji mają zostać podpisane liczne kontrakty dotyczące zarówno przedsięwzięć militarnych, jak i inwestycji energetycznych.
W czwartek, podczas konferencji prasowej w Budapeszcie po spotkaniu ministrów obrony państw Grupy Wyszehradzkiej, wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do udziału polskich firm w odbudowie Ukrainy oraz do trwającej w Gdańsku Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy.
W Gdańsku rozpoczęła się Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy, która potrwa do piątku. W poprzednich latach konferencja odbywała się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano. Ukraińskiej delegacji przewodniczy premier Julia Swyrydenko.
„Ukraina nie może zapomnieć o roli Polski”
Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany o konferencję w Gdańsku, zapowiedział, że będą tam podpisywane liczne kontrakty. Szef MON zaznaczył, że Ukraina powinna pamiętać o roli, jaką Polska odegrała od początku wojny.
„Nie może być tak, że Ukraina zapomni o roli Polski, szczególnie w pierwszych miesiącach [wojny – dop. red.]. Do dzisiaj 90 proc. transportu militarnego, humanitarnego idzie przez Polskę. 3 mln uchodźców z Ukrainy przyjęliśmy bez obozów dla uchodźców, co zasługuje na pokojową nagrodę Nobla dla wszystkich Polaków. Mam nadzieję, że Ukraina o tym nie zapomni” — mówił wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Kontrakty, energetyka i zdolności wojskowe
Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że umowy podpisywane podczas konferencji będą dotyczyły przedsięwzięć militarnych, wymiany zdolności wojskowych oraz inwestycji energetycznych. Wskazał też na znaczenie rozwiązań technicznych i infrastrukturalnych, które wspierały funkcjonowanie Ukrainy w czasie wojny.
„Starlinki, interkonektory, to wszystko powoduje, że Ukraina przetrwała i wytrwała do momentu, że stoi pewnie w tej walce. Gdyby nie wsparcie Polaków nie stałaby dziś na równych nogach. Polskie firmy mają prawo być obecne w odbudowie Ukrainy” — mówił minister.
Wicepremier dodał, że Polska będzie jednoznacznie formułować swoje oczekiwania wobec udziału w odbudowie Ukrainy.
Mimo zapowiedzi o udziale polskiego biznesu w obudowę Ukrainy, przedsiębiorstwa napotykają trudności w prowadzeniu inwestycji. Najgłośniejszym przykładem jest spór wokół budowy zakładu przetwarzania odpadów, której wykonawcą była polska spółka Control Process SA. Miasto zerwało kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłaciło wszystkich należności. Firma informowała o pracach zaawansowanych na poziomie 95 proc.
Sprawa jest ignorowana przez stronę ukraińską mimo wygrania procesów arbitrażowych. W maju w sprawie inwestycji próbował interweniować konsul RP, który nie został jednak wpuszczony na teren budowy.
Czytaj dalej: Mer Lwowa zablokował polską inwestycję. Teraz w Gdańsku mówi o odbudowie Ukrainy
Wspólna agenda V4 przed szczytem NATO
Podczas konferencji w Budapeszcie Kosiniak-Kamysz zrelacjonował także ustalenia ministrów obrony państw Grupy Wyszehradzkiej przed szczytem NATO w Ankarze. Pierwsze uzgodnienie dotyczyło poparcia dla rurociągów paliwowych z Zachodnich Niemiec do Europy Centralnej, państw Grupy Wyszehradzkiej i krajów bałtyckich. Szef MON zaznaczył, że nie wszystkie państwa NATO popierają jeszcze to rozwiązanie, ale V4 ma naciskać na jak najszybszą decyzję.
Wicepremier zapowiedział również wspólne ćwiczenia wojskowe państw Grupy Wyszehradzkiej.
„Jeśli w Polsce odbywają się ćwiczenia wojskowe, sojusznicze, to na pewno na nich będą Czesi, Słowacy i Węgrzy. Deklaruję w imieniu Polski, że Polscy żołnierze zawsze będą w Czechach, na Słowacji, na Węgrzech, gdy będziemy mieć zaproszenie na wspólne ćwiczenia. Chodzi o to, żeby umiejętności i zdolności naszych armii były bliższe sobie” — mówił Kosiniak-Kamysz.
W kwestii mobilności wojskowej szef MON stwierdził, że Grupa Wyszehradzka nie zamierza czekać na regulacje europejskie. Według niego państwa V4 powinny podjąć decyzję o łatwym transferze sił zbrojnych między swoimi terytoriami, co ma wzmocnić kolektywną obronę.
Kosiniak-Kamysz poinformował także, że państwa Grupy Wyszehradzkiej są zainteresowane polskim systemem powietrznym do zwalczania dronów SAN.
Kresy.pl/Interia






























