10 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. zan
    zan :

    Polska odstaje (na minus) w wydatkach na badania i rozwój: 0,6% PKB przy dochodzącym do 3-4% u liderów, typowym 2%. Tego jakoś nie zamierza nikt poprawiać, choć jak wiadomo zacofany kraj nie wystawi silnej armii.

    • tomlee
      tomlee :

      To znacznie bardziej skomplikowana sprawa niż wydanie kasy z budżetu. Nie mamy obecnie praktycznie żadnego własnego przemysłu, wiec nie wiem na miały by iść badania. Chyba, że na badania historyczne i kolejne dzieła o etyce w postmodernizmie. To chyba nie da nam wpływu.

      Do czasu jak nie wypracujemy dobrej metody w współpracy nauka<->przemysł<->biznes zwiększanie wydatków nic nie da poza marnowaniem kasy na zakupy sprzętów badawczych jakie będą potem zalegały w magazynach albo będą tworzone prace teoretyczne.

      Ta kwota jaka jest wydawana na badania o ile byłaby ukierunkowana na rozwój konkretnej dziedziny przemysłu- np. chemii czy technologii układów węgla- jest już wystarczająca, ale jak jest rozbita na całość- czyli wspomniane wcześniej badania i teoretyzowanie, to kiła.

      • zan
        zan :

        1) Podałem % PKB. Czy to są badania prywatne czy państwowe nie wnikam. 0,6% oznacza obiektywny wskaźnik. Jest to ocena sytuacji. 2) Jeśli nie mamy przemysłu, to: albo zbrojenia dorżną naszą gospodarkę skazując na kredytowany import, albo armia będzie zacofana i nieefektywna.

      • zan
        zan :

        Należy brać przykład z Korei Południowej. 40 lat temu w ogóle nie mieli ciężkiego przemysłu. Wszystko zbudowali z mozołem od zera. III RP przeputała nawet to co było niezłe po PRL. Zamiast Koreą stajemy się drugą Ukrainą, z jej groteskową “armią”, cofającą się technicznie gospodarką (a mieli potężny i zaawansowany przemysł zbrojeniowy). Nasi genialni planiści stawiają za cel nakłady na armię na poziomie 2%. Wypisz, wymaluj myślenie jak na Ukrainie. Rosnąca armia bez gospodarki, bez inżynierów na zapleczu. Hańba. I bez rekruta, bo kto będzie walczył z Tesco, księgarnie z antypolskimi paszkwilami Grossa, Kulczyka?

  2. jan53
    jan53 :

    Akurat kasa na pensje 1500 pulkownikow i ok.120 generalow.Smieszne te nasze głupie rzady.Tak naprawdę to tych wojsk liniowych mamy trochę ponad 60tys.reszta to zaplecze + urzędasy w ministerstwach obrony oraz w rozne “oddzialy” przy wojewodach oraz urzędach większych miast.Sa to tzw.”pomazancy” z PO którzy stolki otrzymują za glosy i “pelne poparcie jedynej słusznej drogi rozwoju pod egida tej partii”.
    Proszę podzielić ilość pulkownikow przez liczbe naszej “armii” i zobaczyć iloma osobami kierują.Oraz nasza “generalicja” z której wynika ze w Polsce general odpowiada za batalion a kase bierze za kilka dywizji.
    Jeżeli nie zmieni się tego to jak było g…..to takie zostanie.

    • zan
      zan :

      Znalazła się też kasa na JASSM: http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=14664 za które Polska płaci 3 razy więcej niż armia USA. Taka marża dla “sojusznika”.

      Kilkanaście milionów złotych za pocisk z głowicą pół tony. Wyjątkowo nieefektywna, wręcz bezużyteczna broń z polskiego punktu widzenia. Jest to pocisk na agresje “misyjne”, np. atakowanie Syrii albo Iranu, ewentualnie zdradziecki atak atomowy na Rosję – ale wtedy dostajemy kontrę atomową i giniemy na własne życzenie. Natomiast jako ofiara obcej agresji natychmiast tracimy nasze F16 z JASSMami już na lotniskach. Jest to coś na miarę niszczycieli kupowanych przez II RP. Ten sam schemat “mocarstwowości” się powtarza.

      • czarekw
        czarekw :

        Powielasz ten sam błąd co większość krytyków takiej broni. Nie da się nas zaskoczyć i zniszczyć tej broni jeśli będziemy mieli OPR. To bajki z amerykańskich filmów. Każda kolejna broń daje nam narzędzia skutecznej obrony. Wiemy gdzie i w jakiej liczbie Rosja ma systemy rakietowe w obwodzie Kaliningradzkim i możemy je unieszkodliwić w ciągu 24h a z tą bronią czas ten będzie skrócony do kilkudziesięciu minut.

    • czarekw
      czarekw :

      No jest przerost bo to pozostałość po 300 tysięcznej armii lat 80… Tylko że kto w wojsku jest ten wie że wojska nie stać na odesłanie na emeryturę takiej liczby pułkowników i generałów. Po za tym gąszcz przepisów rośnie i wojsko potrzebuje armii urzędników… np. kiedyś można było wyciąć las – teraz trzeba rok walczyć o pozwolenia, kiedyś się sprzęt zamawiało teraz się robi przetargi, kiedyś wojska prawo nie obowiązywało teraz obowiązuje bardziej niż wszystkich innych…

      • zan
        zan :

        Starzy odchodzą, nowych można awansować mniej. Armia urzędników cywilnych też rośnie. Przepisy do których potrzeba wojskowych-urzędników można UPROŚCIĆ. To nie jest Słońce na które nie mamy wpływu. To nie jest bomba atomowa, która przerasta nasze możliwości techniczne. Proste rzeczy. A teraz zobacz ilu debili udających patriotów rzeczywiście tym się interesuje. Ich poza sojuszem z 1000 letnim Izraelem i wojną z Rosją nic nie interesuje. To jest dramat. Mamy groteskowych “jastrzębi” niszczących państwo, mocnych tylko w gębie.

      • jan53
        jan53 :

        Od 25 lat wojsko zostało wmieszane w polityke.Nie zwykli zolnierze ale kadra – wlasnie pułkownicy i generalicja.Skoro 1 pułkownik przypada na ok.50 zolnierzy gdy pulk to ok.2000 ludzi a general przypada na 600,to co to za wojsko?Kto za co odpowiada?Nawet nie mamy glownodowodzacego – no chyba ze czesc tak myśli o gajowym.Brak wojsk na wschodzie.Wszystko stoi miedzy Warta a Odra.Wyglada na to ze mamy do Wisly oddac wszystko Ruskim.Potem do linii Warty “pospolite ruszenie”(wszyscy którzy maja cepy i kije) i dopiero od Warty bronimy się zaciekle.Mamy bronic Berlina i Tuska w Brukseli?Straszna degradacja polskiej armi i ogłupianie narodu.Zreszta.Skoro narod jest glupi – to niech zap……..na innych.