Dziś w Kijowie dalszy ciąg antyrządowych protestów. Ich uczestnicy domagają się podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską i dymisji ukraińskich władz. Wczoraj pojawiła się informacja, że Wiktor Janukowycz poprosił Wspólnotę o konsultacje. To kolejny blef ukraińskiego prezydenta, czy rzeczywiście chęć wznowienia rozmów z Komisją Europejską?

Unijni dyplomaci zastanawiają się jakie są prawdziwe intencje Wiktora Janukowycza. Przez długi czas zwodził Brukselę. Mówił że chce podpisać umowę stowarzyszeniową, ale w ostatnim momencie zrezygnował tłumacząc, że oferta Unii nie była zbyt szczodra. Ubiegłotygodniowy szczyt Partnerstwa Wschodniego w Wilnie zakończył się ukraińskim fiaskiem, choć unijni liderzy próbowali na nim nakłonić Wiktora Janukowycza, by zmienił zdanie.
Teraz Komisja Europejska na prośbę Ukrainy, zgodziła się na konsultacje, ale zastrzegła, że nie będzie renegocjacji umowy. Może jednie rozmawiać o skutkach jej wdrożenia. „Wielu Ukraińców widzi swoją przyszłość w Europie. Mam nadzieję, że na Ukrainie zapanuje spokój, a my będziemy mogli omówić wszystkie nierozwiązane kwestie” – powiedział szef Komisji Europejskiej Jose Barroso. Podczas konsultacji z Ukrainą, unijni eksperci mają pokazać szacunki, które potwierdzą korzyści z wdrożenia umowy. Bruksela przekonuje, że PKB Ukrainy w dłuższej perspektywie wzrośnie o 6 procent, a ukraińskie firmy płaciłyby rocznie o 500 milionów euro mniej ceł za import towarów z Unii.
IAR/KRESY.PL
forma płatności