Koniec mlecznej wojny

Zbliża się koniec rosyjsko-białoruskiej “wojny mlecznej”. Premier Władimir Putin poinformował, że zapadły ustalenia w sprawie importu do Rosji białoruskich produktów mlecznych.

Jak podaje agencja BiełaPAN, Premier Putin powiedział, że zmniejszy się ilość importowanego z Białorusi mleka w proszku, a zwiększy ilość tych produktów, których w Rosji nie wystarcza, jak twarogi, jogurty czy sery. Zwracając się do rosyjskiej minister rolnictwa wyraził nadzieję, że w sprawach celnych czy kontroli fitosanitarnej “nie będzie żadnych problemów”.

Szef rosyjskiej służby sanitarnej Giennadij Oniszczenko powiedział, że warunki, na jakich białoruskie produkty mleczne mogą trafiać na rosyjski rynek, zostały określone w trakcie rosyjsko-białoruskich rozmów w Moskwie. Białoruś w krótkim czasie stworzy listę mleczarni i nazw produktów. Rosja wyznaczy na swoim terytorium laboratoria, które będą badać białoruskie produkty mleczne. Dopiero potem będą podejmowane decyzje o dopuszczeniu ich na rynek.

Rosyjska służba sanitarna kilka dni temu wprowadziła niemal całkowite embargo na import białoruskich produktów mlecznych, tłumacząc to niedostosowaniem ich do nowych rosyjskich norm. Zablokowane zostały dostawy tysiąca czterystu rodzajów produktów mlecznych. Białoruscy eksperci szacowali straty w milionach dolarów i twierdzili, że jeśli nie dojdzie do szybkiego porozumienia Mińska z Moskwą, białoruska wieś zostanie bez pieniędzy.

Blokada spotkała się z niejednoznacznym przyjęciem w samej Rosji. Białoruskie sery czy twarogi są niezłe jakościowo, nieco droższe od rosyjskich, ale znacznie tańsze od importowanych z Zachodu. Rosyjskie media otwarcie sugerowały, że embargo na mleko nie jest związane z jakością, ale z tym, że Mińsk zaczął prowadzić politykę, która niezbyt podoba się Moskwie.

IAR/Kresy.pl

forma płatności