Kompromitacja polskiego MSZ: rząd PiS od pół roku przyzwala na niszczenie polskich szkół na Litwie

Jak się okazuje, obecny rząd już pół roku temu był alarmowany o destrukcyjnych działaniach Republiki Litewskiej wobec polskich szkół na Wileńszczyźnie. Politycy PiS – mimo że zdawali sobie sprawę z sytuacji – kontynuowali współpracę z państwem odpowiedzialnym za destrukcję polskiego szkolnictwa, m.in. w dziedzinie energetyki i obronności, nie oczekując nic w zamian. Ponadto, rząd PiS konsekwentnie ignoruje Polaków z Wileńszczyzny, którzy zwracają uwagę na konieczność radykalnej zmiany polityki wobec Litwy.

Wszystkie podkreślenia i pogrubienia w cytowanych dokumentach pochodzą od redakcji portalu, chyba że zaznaczono inaczej.


W połowie marca tego roku w formie interpelacji informował o stanie polskich szkół na Litwie poseł Andrzej Kobylarz z klubu Kukiz’15. Interpelacje, noszące numery 1788i 1789zostały zaadresowane do premier Beaty Szydło oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Ich brzmienie było identyczne:

„Polacy stanowią najliczniejszą grupę mniejszości w Republice Litewskiej. Od wielu lat media donoszą o ograniczaniu ich praw przez władze litewskie, szczególnie w kontekście polskiego szkolnictwa. Nasi rodacy, mieszkający za naszą wschodnią granicą, po dzień dzisiejszy – mimo kilkudziesięciu lat spędzonych poza granicami Polski – wciąż zachowują polską tradycję narodową i ojczysty język, przekazując te wartości kolejnym pokoleniom. Obowiązkiem rządu polskiego jest zadbanie o interesy naszych rodaków, którzy mimo tak długiej rozłąki z Ojczyzną, wciąż są wierni jej tradycjom”– pisał w interpelacjach poseł Kobylarz. Do premier Beaty Szydło i MSZ parlamentarzysta skierował jedno pytanie:

„Jakie działania zamierza Pani Premier / Pan Minister podjąć, w związku z działaniami władz Republiki Litewskiej, zmierzającymi do eliminacji polskiego szkolnictwa na terenie tego państwa?”– można przeczytać na stronach sejmowych.

ZOBACZ: Litewskie władze sugerują polskim uczniom, że są spolonizowanymi Litwinami [+DOKUMENT]

W imieniu premier Beaty Szydło odpowiedzi udzieliła podsekretarz stanu w MSZ Joanna Wronecka, zaś w imieniu resortu spraw zagranicznychwiceminister Jan Dziedziczak.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Usprawiedliwiała gloryfikację UPA na Ukrainie – została głównym doradcą premier Szydło

W obydwu odpowiedziach znajdują się przekopiowane od siebie fragmenty. Zarówno Wronecka, jak i Dziedziczak zaznaczają, że Polska współpracuje z Litwą w dziedzinie energetyki – mimo świadomości faktu, że dochodzi tam do destrukcyjnych dla miejscowych Polaków działań rządu litewskiego:

„Temat przestrzegania praw mniejszości polskiej na Litwie jest każdorazowo podnoszony w rozmowach dwustronnych, zarówno rządowych jak i parlamentarnych – ostatnio: podczas spotkania w Wilnie Wicepremiera RP pana Mateusza Morawieckiego z Premierem Litwy p. A. Butkevičiusem, przy okazji ceremonii otwarcia łącza elektroenergetycznego LitPol Link(14.12.2015 r.)”– czytamy w obydwu odpowiedziach na interpelacje posła Kobylarza.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Litwa: Władze nie chcą równego traktowania Orlenu

Jednocześnie w kręgach rządowych istniała pełna świadomość, że Republika Litewska nie wykazuje woli, by odstąpić od polityki ograniczania szkolnictwa polskiego na Wileńszczyźnie:

Pomimodotychczas obserwowanego po stronie władz Republiki Litewskiej braku woli politycznej, aby rozwiązać problemy sygnalizowane przez Polaków na Litwie wierzymy, że władze w Wilnie zmienią swoje podejście i nawiążą konstruktywny dialog z polską społecznością, który przyczyni się do poprawy jej sytuacji”– odpowiadała w imieniu premier Beaty Szydło podsekretarz stanu w MSZ, Joanna Wronecka.

Również pół roku temu Jan Dziedziczak przyznał z kolei w odpowiedzi na interpelację zgłoszoną 18 marca przez posła Roberta Winnickiego, iż interesy Polaków na Litwie nie są priorytetem dla rządu polskiego. Rząd PiS zadeklarował, że w ten sposób będzie traktował jedynie bezpieczeństwo państwa litewskiego

„Polska armia zapewnia zatem bezpieczeństwo Litwie w podobnym stopniu, jak inni sojusznicy zapewniają bezpieczeństwo Polsce; angażuje się przede wszystkim w zapewnienie bezpieczeństwa terytorium sojuszniczego(podkr. Jan Dziedziczak, źródło: sejm.gov.pl), a nie konkretnego państwa. Utrzymanie sojuszniczej jedności i solidarności, zwłaszcza w obliczu niekorzystnych zjawisk zachodzących w naszym środowisku bezpieczeństwa, jest kwestią absolutnie priorytetową” – deklarował w imieniu rządu wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak.

Dziedziczak, odpowiadając właśnie na interpelację Winnickiego, odwoływał się do kryterium „wiary” w poprawę sytuacji Polaków na Litwie:

Wierzymy, że wspólnota interesów oraz dotychczasowa współpraca bilateralna i w formatach wielostronnych, połączone z konsekwentnymi zabiegami polskich władz skłonią władze w Wilnie do podjęcia stosownych działań na rzecz ochrony praw Polaków na Litwie” – można przeczytać na stronach sejmowych.

Dokładnie to samo kryterium „wiary” Dziedziczak zastosował w odpowiedzi na interpelację posła Kobylarza:

Wierzę, że konsekwentne działania władz RP doprowadzą do konstruktywnego dialogu władz litewskich tak z rządem RP, jak i przede wszystkim z polską społecznością w RL. Rozwiązanie problemów zgłaszanych przez polską mniejszość wpłynęłoby pozytywnie na stosunki bilateralne między naszymi krajami. Stanowiłoby dowód na to, że stronie litewskiej zależy na współpracy z Polską. Doprowadziłoby ponadto do pełniejszego wykorzystania potencjału naszej współpracy” – można przeczytać w internetowym serwisie Sejmu RP.

W ten sam sposób odpowiedziała posłowi Kobylarzowi w imieniu premier Szydło Joanna Wronecka, kopiując w dużej mierze treść odpowiedzi udzielonej przez Dziedziczaka (bądź na odwrót):

„[…] wierzymy, że władze w Wilnie zmienią swoje podejście i nawiążą konstruktywny dialog z polską społecznością, który przyczyni się do poprawy jej sytuacji” – zaznaczała pół roku temu podsekretarz stanu w polskim MSZ.

Odpowiedzi na interpelacje posła Kobylarza udzielono odpowiednio 6 i 8 kwietnia bieżącego roku. Obecnie Polacy na Litwie walczą o najstarszą polską szkołę w Wilnie, która nosi imię Joachima Lelewela. Władze litewskie chcą usunąć ją z siedziby w prestiżowej dzielnicy Antokol, przenosząc w pobliże szkoły im. Konarskiego. Społeczność polska uważa, że jest to pierwszy krok do likwidacji jednej ze szkół, gdyż Litwini będą argumentować w przyszłości, iż dwie polskie szkoły w niewielkiej odległości od siebie są niepotrzebne. Zapowiadane są protesty w tej sprawie, Polacy na Litwie oczekują wsparcia ze strony władz i społeczeństwa Rzeczypospolitej.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Trwa walka o legendarną polską szkołę w Wilnie. „Będziemy jej bronili do końca, ale brak nam wsparcia politycznego”

Z ogólnodostępnej – także dla osób postronnych – dyskusji na profilu na Facebooku należącym do Renaty Cytackiej, stojącej na czele Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie, wynika, iż Polacy z Wileńszczyzny od dawna sygnalizują kolejnym rządom w Polsce, w tym obecnemu, niewystarczający charakter doraźnej pomocy udzielanej przez państwo polskie szkolnictwu polskiemu na Litwie. W wymianie zdań z Apolonią Skakowską – popularyzatorką polszczyzny, działaczką kulturalną na Wileńszczyźnie, która kieruje Centrum Kultury Polskiej na Litwie im. Stanisława Moniuszki – Cytacka zwraca uwagę, iż rząd polski de factozwalnia z odpowiedzialności za finansowanie szkół polskich na Litwie rząd Republiki Litewskiej, mimo że Polacy z Wileńszczyzny płacą tam podatki i inne daniny publiczne, które są źródłem finansowania miejscowego szkolnictwa. Polskie działaczki uważają, iż wyprawki czy pomoc finansowa z Polski powinny mieć charakter dodatkowy, ponieważ nie idzie za nimi jakakolwiek zmiana polityki rządu w Warszawie wobec Republiki Litewskiej, co sprowadza te działania jedynia do poziomu „pomocy humanitarnej”.

Czytaj dalej pod grafiką

PATRZ TEŻ: Maciążek krytykuje wyprawki szkolne dla polskich dzieci na Litwie. Przeszkadza mu „prorosyjski” lider polskiej partii

Renata Cytacka, goszcząca 30 marca 2016 roku w Sejmie RP na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Kresów, zwracała uwagę w obecności Jana Dziedziczakana konieczność zmiany polityki państwa polskiego wobec Republiki Litewskiej. Podkreśliła ona, że jedynie ultymatywnestawianie kwestii Polaków na Wileńszczyźnie przez rząd w Warszawiemoże doprowadzić do zmiany polityki Litwy odnośnie do szkolnictwa polskiego w tym kraju:

„Pewne sygnały, które idą z Polski w naszym kierunku, nie są nam przychylne. Kiedy słyszymy, że obecne władze w Polsce nie będą uprawiały polityki ultymatywnej wobec Litwy… czyli biała flaga, a litewska władza może z nami robić, co chce– mówiła Renata Cytacka na posiedzeniu Zespołu ds. Kresów. „Proszę o pomoc – prawną i polityczną” – apelowała Cytacka w polskim parlamencie.

OGLĄDAJ WYSTĄPIENIE RENATY CYTACKIEJ NA POSIEDZENIU SEJMOWEGO ZESPOŁU DS. KRESÓW [OD 18:03:38]

Odnosząc się do wypowiedzi liderki Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie, Jan Dziedziczak zadeklarował, że zgadza się z Renatą Cytacką:

„Całkowicie zgadzam się z postawieniem sprawy szkolnictwa polskiego na pierwszym miejscu w tematyce poruszanej w relacjach polsko-litewskich, dotyczącej polskiej mniejszości”– odpowiedział wiceminister spraw zagranicznych [od 18:05:15].

Tymczasem, we wspomnianej wcześniej interpelacji nr 1277w sprawie stanowiska Ministerstwa Spraw Zagranicznych wobec dyskryminacji Polaków w Republice Litewskiej Robert Winnicki zadał pytanie:

„Czy należy rozumieć, że warunkiem współpracy z Polską stawianym przez stronę litewską jest zaniechanie przez rząd Rzeczypospolitej stawiania kwestii dyskryminacji Polaków na Wileńszczyźnie w sposób ultymatywny?”– pytał poseł Winnicki.

W odpowiedzi udzielonej 18 marcaa więc 12 dni przed posiedzeniem Zespołu ds. Kresów z udziałem Renaty Cytackiej– Jan Dziedziczak zadeklarował jednak, że postulaty Polaków na Wileńszczyźnie wcale nie będą stawiane w ten sposób. Wiceminister spraw zagranicznych odwołał się do pojęcia „konieczności uwzględnienia w projektowaniu polityki zagranicznej wobec Republiki Litewskiej szerszego kontekstu geopolitycznego”. Taka polityka III RP niejednokrotnie spotkała się z surową oceną Polaków z Wileńszczyzny. Stanisław Pieszko, działacz polski z Litwy, mówił w czerwcu 2015 roku – czyli jeszcze za rządów Platformy Obywatelskiej, że władze w Warszawie przyzwalają na wynarodowienie rodakówmieszkających w Kraju Wileńskim:

„Polscy politycy i polska władza, faktycznie milcząc, sprawiają zagrożenie dla polskiego szkolnictwa i faktycznie zapominają o traktacie polsko-litewskim”– podkreślał Pieszko na odbywajacym się wówczas XIV Zjeździe Związku Polaków na Litwie.

CZYTAJ: Polski działacz z Wileńszczyzny o marszałku Senatu RP: Podczas rozmowy widzę małą Polskę, a wielką Litwę [+VIDEO]

Także wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański (również z PiS)2 lutego 2016 roku odpowiedział Winnickiemu, iż „w projektowaniu polskiej polityki wobec Litwy Ministerstwo Spraw Zagranicznych musi uwzględnić szerszy kontekst geopolityczny”. Lider Ruchu Narodowego złożył na początku tego roku interpelację w sprawie egzekowowania praw Polaków mieszkających w Republice Litewskiej (nr 383).

PATRZ TEŻ: Poseł PiS grozi liderowi Polaków na Litwie

Aktualnie, jak wynika z uzyskanych przez portal Kresy.pl informacji, możliwość przeprowadzenia specjalnej konferencji prasowej w Wilniejest rozważana przez polityków klubu parlamentarnego Kukiz’15. Mają oni zwrócić uwagę społeczeństwa polskiego na zaniechania wszystkich rządów III RP w kwestii praw narodowych przysługujących Polakom z Wileńszczyzny oraz na cele przyświecające dyskryminacyjnej polityce Republiki Litewskiej wobec naszych rodaków mieszkających w obecnych granicach tego państwa.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Po co nam Litwa?

ZOBACZ TAKŻE: Stosunki polsko-litewskie. Dość milczenia

KRESY.PL




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz