Na portalu liveleak pojawiło się nagranie pokazująca kompilację celnych trafień przeciwpancernych pocisków kierowanych TOW w syryjskie czołgi.
Na granicy polsko-ukraińskiej utworzyły się duże kolejki samochodów i autobusów na wjeździe na Ukrainę. Według ukraińskich mediów najtrudniejsza sytuacja była w niedzielę na przejściu Korczowa-Krakowiec, gdzie podróżni mieli czekać ponad 12 godzin w upale.
O sprawie poinformowały m.in. TSN i 24 Kanał. Ukraińskie media wskazują, że w sieci pojawiły się nagrania pokazujące długie kolejki pojazdów. Na materiałach widać samochody i autobusy stojące na odcinku kilkuset metrów. Część osób wyszła z nagrzanych pojazdów i czekała na odprawę na zewnątrz.
Według TSN największe obciążenie dotyczyło wjazdu na Ukrainę przez przejście Korczowa-Krakowiec. Portal pisał o „transportowym kolapsie” i osobach stojących „pod palącym słońcem” ponad 12 godzin.
Komisja Europejska pracuje nad mechanizmem, który miałby dawać krajom kandydującym wcześniejszy dostęp do części korzyści gospodarczych związanych z UE. Plan ma obejmować m.in. programy finansowe, preferencyjne rozwiązania handlowe i częściowy dostęp do jednolitego rynku, ale bez praw politycznych przysługujących państwom członkowskim – podaje Politico
W Brukseli Komisja Europejska opracowuje plan wcześniejszego udostępnienia części korzyści gospodarczych krajom kandydującym do UE, zanim zostaną one pełnoprawnymi członkami wspólnoty — podało Politico, powołując się na unijnych urzędników.
Propozycja wpisuje się w koncepcję „stopniowej integracji”, która ma nagradzać państwa kandydujące za wdrażanie reform jeszcze w czasie trwania procesu akcesyjnego. Rozwiązanie ma przyspieszyć rozszerzenie bez obniżania formalnych wymogów przyjęcia do UE.
Były premier i prezydent Rosji, a obecnie wiceprzewodniczący jej Rady Bezpieczeństwa odniósł się do polityki coraz większego dystansu Armenii wobec Moskwy.
"Państw Unii Europejskiej absolutnie nie interesują nieuniknione ciężkie konsekwencje dla prosty ludzi zerwania więzi formujących się przez kilkadziesiąt lat" - agencja informacyjna TASS zacytowała w niedzielę wypowiedź Miedwiediewa przekazaną przez służbę prasową prokremlowskiej partii "Jedna Rosja". Były prezydenta pełni funkcję jej formalnego przewodniczącego.
Rosyjski polityk ocenił, że Zachód postrzega Armenię jedynie jako narzędzie w walce z Rosją i jest zainteresowany oczyszczeniem pola politycznego ze wszystkich sił opowiadających się za dobrymi stosunkami między Moskwą a Erywaniem.
Głosami klubu prezydenta Krzysztofa Żuka wycofano z obrad uchwałę potępiającą nazwanie ukraińskiej jednostki wojskowej "Bohaterów UPA". Projekt odrzucono, mimo że został wcześniej pozytywnie zaopiniowany przez obie komisje, które się nim zajmowały.
Podczas sesji Rady Miasta Lublin radni nie przyjęli stanowiska w sprawie nadania honorowego miana „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Decyzję o wycofaniu projektu uchwały podjęto głosami klubu prezydenta Krzysztofa Żuka. Projekt uchwały został wcześniej pozytywnie zaopiniowany przez komisję samorządności i porządku publicznego oraz komisję kultury i ochrony zabytków.
W ostatniej chwili z porządku obrad Rady Miasta Lublina wycofano uchwałę potępiającą nazwanie ukraińskiej jednostki wojskowej "Bohaterów UPA".
PeOwczyki razem przedstawicielem politycznego klanu Wcisłów (ostatnio odbierającemu miejsce parkingowe kalekom) synem europosłanki… pic.twitter.com/vR7wHKynKp
Około dziesięciu chińskich i rosyjskich samolotów wojskowych wleciało w sobotę do południowokoreańskiej strefy identyfikacji obrony powietrznej KADIZ nad wodami na wschód i południe od Półwyspu Koreańskiego. Korea Południowa poderwała w odpowiedzi własne myśliwce.
Według Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Korei Południowej w sobotę maszyny Chin i Rosji kolejno wchodziły do KADIZ, a następnie opuszczały tę strefę. Seul zaznaczył, że nie doszło do naruszenia południowokoreańskiej przestrzeni powietrznej.
Południowokoreańskie wojsko wykryło obce samoloty jeszcze przed ich wejściem do strefy identyfikacji obrony powietrznej. Następnie skierowano w rejon samoloty myśliwskie, które miały zabezpieczyć sytuację na wypadek ewentualnych incydentów.
Pracownik warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich twierdzi, że po zgłoszeniu nieprawidłowości zamiast ochrony spotkały go konsekwencje służbowe. Dwa miesiące po uzyskaniu statusu sygnalisty otrzymał wypowiedzenie. Ratusz i ZDM odpierają zarzuty, a sprawę analizuje Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich – poinformował Kanał Zero.
Sprawa dotyczy pana Piotra, specjalisty zatrudnionego w należącym do m.st. Warszawy Zarządzie Dróg Miejskich. Pracownik zgłaszał nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem jednostki, w tym z procedurami dotyczącymi przejmowania, rejestracji i ubezpieczania porzuconych pojazdów.
Pracownik po zgłoszeniu nieprawidłowości uzyskał status sygnalisty, a dwa miesiące później stracił pracę. Biuro RPO sprawdza, czy istnieją podstawy do podjęcia działań z urzędu.




























