Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Pete Hegseth zapowiedział przegląd obecności wojsk USA i amerykańskich baz w Europie oraz wezwał państwa NATO do zwiększenia nakładów na obronność. Waszyngton uzależnia dalsze zaangażowanie finansowe od realizacji zobowiązań przez sojuszników. Szef Pentagonu skrytykował też część państw członkowskich za brak wsparcia dla USA w czasie konfliktu z Iranem.
W czwartek w Brukseli szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział sześciomiesięczny przegląd obecności sił zbrojnych USA i amerykańskich baz w Europie. Występując w siedzibie NATO, Hegseth wezwał sojuszników do zwiększenia odpowiedzialności za obronę kontynentu i powrotu Sojuszu do roli twardej struktury wojskowej.
„NATO 3.0 to uznanie po zakończeniu zimnej wojny, które musi nawiązać do prawdziwego, nieprzejednanego sojuszu wojskowego, dysponującego rzeczywistym potencjałem militarnym zdolnym do odstraszania tutaj, na kontynencie” — powiedział szef Pentagonu Pete Hegseth.
Waszyngton miał przekazać holenderskiemu koncernowi ASML obawy, że jedna z jego najbardziej zaawansowanych maszyn do produkcji chipów mogła trafić do Chin. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, byłby to poważny cios w zachodni system kontroli eksportu technologii półprzewodnikowych.
Jak podał Bloomberg, chodzi o system litografii EUV, czyli urządzenie uznawane za kluczowe dla wytwarzania najbardziej zaawansowanych chipów.
Prezydent Władimir Putin gościł w środę przywódców Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN). W warunkach konfliktu z państwami zachodnimi to dla Rosji bardzo wartościowy partner.
Dwudniowe spotkanie w Kazaniu ma na celu rozważenie sposobów rozszerzenia „strategicznego partnerstwa” Rosji z państwami ASEAN, takimi jak Brunei, Kambodża, Indonezja, Laos, Malezja, Mjanma, Filipiny, Singapur, Tajlandia, Timor Wschodni i Wietnam, jak poinformował doradca Kremla ds. zagranicznych Jurij Uszakow, którego zacytowała Associated Press. Rosja jest oficjalnym partnerem w dialogu organizacji, która reprezentuje jeden z najszybciej rozwijających się regionów świata.
„Reprezentatywny skład uczestników przekonująco dowodzi wzajemnego pragnienia Rosji i krajów Azji Południowo-Wschodniej, by zacieśnić partnerstwo, przenieść je na nowy, jeszcze bardziej zaawansowany poziom oraz kompleksowo rozwinąć wzajemnie korzystne więzi i kontakty w polityce i bezpieczeństwie, gospodarce, handlu i inwestycjach” - powiedział na otwarcie rosyjski przywódca Władimir Putin.
Dmytro Kułeba wypowiedział się na temat relacji polsko-ukraińskich w ubiegłotygodniowej rozmowie z TSN. Były minister spraw zagranicznych Ukrainy odniósł się m.in. do polityki historycznej, kwestii ludobójstw na Wołyniu oraz stanowiska prezydenta Karola Nawrockiego wobec Kijowa.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło zakaz ruchu wszelkich dronów, ale także lekkich samolotów nad regionem stołecznym, a także niektórymi innymi obwodami Rosji.
Jak ogłosiła Federalna Agencja Transportu Lotniczego (Rosawiacja) loty lekkich i ultralekkich samolotów, a także cywilnych dronów, zostaną ograniczone nad Moskwą, większą częścią obwodu moskiewskiego oraz częściami obwodów riazańskiego, tulskiego, kałuskiego, twerskiego, jarosławskiego i włodzimierskiego, podała agencja informacyjna Interfax.
Zakaz ten będzie obowiązywał na wyznaczonym terytorium od 20 czerwca, do specjalnego odwołania, które ma zostać wydane przez Rosawiację). Wyznaczono także wysokość, w której obowiązuje zakaz - do 5200 metrów. Ponad nią wyznaczone typy aparatów latających i tak nie mogą się poruszać.
34-letni obywatel Gruzji usłyszał zarzuty po ucieczce quadem przed policją przez centrum Lublina. Mężczyzna stwarzał poważne zagrożenie dla pieszych i kierowców, a policjanci skierowali do Straży Granicznej wniosek o zobowiązanie go do opuszczenia Polski.
Do zdarzenia doszło w ubiegłą sobotę około godziny 21:30 w centrum Lublina. Kierujący quadem obywatel Gruzji nie zatrzymał się do kontroli drogowej i zaczął uciekać ulicami miasta. Policjanci ruszyli za nim w pościg.
Spokojnie to dopiero początek, w Polska ambasada też początkowo Mołotowami była częstowana, obecnie ukraińcy strzelają z granatników w ambasadę Polską, a PIS nawet się nie zająknie mówiąc o rosyjskiej prowokacji. Wszystko przed Węgrami dopiero.
Jak zwykle polskojęzyczne ABW wzięło za dobra monetę brednie banderowskiej milicji .
Po co prawicowi Polacy mieli by palić braciom Wegrom ich siedzibę. Co innego spalić szkołe ukrainską albo rzucic koktail Molotowa w ich ambasadę w Warszawie. Przeciez mieliby bliżej i łatwiej się ukryc . Poza tym kto by ryzykował przewóz butelki z benzyna prze granice ,względnie sporządzenie jej w Użhorodzie. Co to za spiskowcy ,ktorzy mieszkaja niedaleko miejsca przestępstwa zamiast w innym oddalonym miejscu. Można tym sposobem oskarzyc kazdego turyste o sprawstwo , skojarzyc datę wjazdu ,wyjazdu i sprokurowac oskarżenie z klucza narodowego. Czy ukrainskie słuzby złapały choćby jednego sprawcę ataków na konsulat i ambasadę polską na Ukrainie – ani jednego bo to im nie na ręke . Banderowcy chca poróznić Polaków i Wegrów ta prowokacją.
I znów ukry albo neobanderowskie portale typu pol-ukr wydadzą komunikat, że zaplątało się nieopodal dwóch Polaków, których widzieli tzw. świadkowie. Jeszcze raz; nigdy nie uda się ukrom zasianie zamętu między nami a Madziarami. O takim scenariuszu ścierwa mogą tylko pomarzyć.
Wiarygodność śledztw władz Ukrainy jest nikła.
Wiadomo… prowokacja 3 siły.. ale poza rzucaniem podejrzeń na wszechobecnych agentów Putina, jakoś nigdy nie udało się do tej pory SBU złapać choćby 1 podejrzanego i przedstawić mu zarzuty.
wiemy, że banderowcy się w Polsce panoszą, ale żeby ABW prześladowała Polaków na podstawie bredni wyssanych z fiu…a wiatrowycza…? To juz jest skandal do kwadratu.