1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. hetmanski
    hetmanski :

    Pamiętajmy o tych którzy nie upomną się o pamięć. O tych nielicznych którzy zrobili tak wiele nie dajmy im zginąć w odmętach historii niech i na ich mogile zapłonie znicz wiecznej pamięci . Niedługo minie 83 rocznica bitwy będącej epizodem wojny polsko-bolszewickiej. Jednej z licznych bitew, które w owym czasie toczyły się wokół Lwowa broniącego się przed sowieckim najazdem. Epizodem niemal zapomnianym, pewnie ze względu na niewielkie strategiczne znaczenie dla całej kampanii, chociaż niektórzy historycy uważają, że bez niej mogłoby nie być „cudu nad Wisłą”. Kombatanci tej bitwy nie utrwalili jej w pamięci pokoleń organizowaniem uroczystych zjazdów i pochodów. Nie mogli – było ich zaledwie dwunastu.

    Jeżeli dziś jeszcze ktoś pamięta o Boju pod Zadwórzem, to prawdopodobnie dlatego, że bitwa ta ze względu na uderzające podobieństwo okoliczności znana była w okresie międzywojennym pod nazwą „Lwowskie Termopile”. Na podstawie nielicznej literatury opis całego zdarzenia można zawrzeć w kilku zdaniach:

    17-go sierpnia 1920 roku Czerwona Armia Konna (Budionnego) docierała już niemal do bram Lwowa. Pod pobliskim Zadwórzem silne oddziały 6-ej Dywizji Konnej napotkały na opór polskiego batalionu w sile 330 ochotników pod dowództwem kapitana Bolesława Zajączkowskiego. Mimo ogromnej dysproporcji sił zażarta bitwa trwała jedenaście godzin. Przeżyło tylko dwunastu polskich obrońców, ale marsz bolszewików na Lwów został zatrzymany. Armia Budionnego po szybkim przegrupowaniu podążyła na północ, ale było już za późno, by mogła wpłynąć na losy walk po Warszawą.
    Kazimierz Wolff

    JAK JEST FASUN, TO TRZA IŚĆ

    Copyright 2003 Kazimierz Wolff
    Wszystkie prawa zastrzeżone.