Władze Kenii poinformowały, że Rosja zgodziła się zaprzestać rekrutowania obywateli tego kraju do walki na Ukrainie. Według kenijskich służb ponad tysiąc osób mogło zostać zwerbowanych do rosyjskich sił.

Minister spraw zagranicznych Kenii Musalia Mudavadi poinformował, że Rosja zgodziła się zakończyć rekrutowanie obywateli Kenii do walk w wojnie na Ukrainie. Oświadczenie padło po rozmowach przeprowadzonych w Moskwie z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem.

Mudavadi przekazał, że obie strony uzgodniły, iż Kenijczycy nie będą już rekrutowani do rosyjskiej armii za pośrednictwem rosyjskiego ministerstwa obrony. „Nie będą już mogli być wcielani” – powiedział podczas spotkania z dziennikarzami.

Siergiej Ławrow nie odniósł się bezpośrednio do ustaleń dotyczących zakończenia rekrutacji. Podkreślił natomiast, że wszyscy zagraniczni ochotnicy mieli dołączać do rosyjskich sił zbrojnych dobrowolnie i „w pełnej zgodności z rosyjskim prawem”.

Według raportu kenijskich służb wywiadowczych z lutego 2026 roku ponad tysiąc obywateli Kenii mogło zostać zwerbowanych do walki po stronie Rosji na Ukrainie. Część z nich twierdziła, że została zwabiona ofertami dobrze płatnej pracy cywilnej, a dopiero po przybyciu na miejsce dowiedziała się, że ma zostać skierowana do działań zbrojnych.

Zobacz też: Coraz więcej Kenijczyków w rosyjskiej armii. Nairobi zapowiada działania

Szef kenijskiej dyplomacji poinformował również, że jego rząd zabiega o powrót obywateli, którzy chcą wrócić do kraju. Do tej pory repatriowano 27 Kenijczyków walczących po stronie Rosji. Władze zapewniają im pomoc psychologiczną, która ma pomóc w poradzeniu sobie z traumą oraz – jak określono – „procesie deradykalizacji”.

Mudavadi zwrócił uwagę, że władze Kenii prowadzą działania przeciwko nielegalnym pośrednikom zajmującym się werbowaniem pracowników do pracy za granicą. W lutym poinformował, że zamknięto ponad 600 agencji rekrutacyjnych podejrzewanych o wprowadzanie obywateli w błąd obietnicami zatrudnienia poza granicami kraju.

Kenijscy parlamentarzyści twierdzą również, że w proceder werbowania obywateli mogli być zaangażowani niektórzy urzędnicy państwowi współpracujący z siatkami zajmującymi się handlem ludźmi.

Nie jest jasne, ilu obywateli Kenii zginęło podczas walk po stronie rosyjskich sił. Rosja nie odniosła się oficjalnie do takich doniesień. Według rodzin osób, które próbowały uzyskać informacje w rosyjskiej ambasadzie w Nairobi, ich pytania pozostawały bez odpowiedzi.

W ostatnich miesiącach rośnie także presja społeczna w tej sprawie. W lutym 2026 roku rodziny Kenijczyków, którzy według ich relacji mieli zostać zwerbowani do walki na Ukrainie, zorganizowały protest przed parlamentem w Nairobi. Domagały się działań władz i sprowadzenia swoich bliskich do kraju.

Podczas wizyty w Moskwie Mudavadi zapowiedział również rozmowy na temat ułatwienia obywatelom Kenii dostępu do rosyjskiego rynku pracy. „Nie chcemy, aby nasze relacje z Rosją były definiowane wyłącznie przez pryzmat tzw. specjalnej operacji na Ukrainie. Relacje między Kenią a Rosją są znacznie szersze” – powiedział.

Według ocen ukraińskiego wywiadu do walki po stronie Rosji mogło zostać zwerbowanych ponad 1700 osób z 36 państw Afryki. W lutym 2026 roku Republika Południowej Afryki sprowadziła do kraju 17 swoich obywateli, którzy twierdzili, że zostali zwabieni obietnicami pracy i utknęli w regionie Donbasu.

  1. Kresy.pl/BBC
Tagi: ,
forma płatności