Kandydat na prezydenta Rumunii, Călin Georgescu, nazwał Ukrainę państwem fikcyjnym i opowiadał się za podziałem jej terytoriów.

Călin Georgescu nazwał w środę Ukrainę „państwem fikcyjnym” i rościł sobie prawa do jej terytorium. Uważa, że ​​po wojnie Ukraina zostanie podzielona między sąsiednie kraje. Giorgescu dodał, że dalszy los tych terytoriów zależeć będzie od tego, jak będą rozwijać się stosunki między Stanami Zjednoczonymi Ameryki a Federacją Rosyjską. Giorgescu dodał, że dalszy los tych terytoriów zależeć będzie od tego, jak będą rozwijać się stosunki między Stanami Zjednoczonymi Ameryki a Federacją Rosyjską.

“Świat się zmienia. Granice się zmienią. A co więcej, jeśli granice się zmienią, gdzie my jesteśmy? Mamy więc Północną Bukowinę, mamy Budzial, mamy Północny Maramuresz z byłego Zakarpacia, które pozostaje z Węgrami, Lwów, który pozostanie z Polakami i Małorosję” – powiedział Calin Georgescu.

“W stu procentach. W stu procentach tak będzie. Cóż, nie mają innej drogi. Droga do czegoś takiego jest nieunikniona. Ukraina to wymyślone państwo. Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka, to wymyślone państwo” – dodał Călin Georgescu.

Przypomnijmy, że 6 grudnia br. rumuński Sąd Konstytucyjny zadecydował o unieważnieniu pierwszej tury wyborów prezydenckich, podając jako powód podejrzenie ingerencji Rosji. Decyzja zapadła w momencie, gdy druga tura głosowania zaplanowana była na nadchodzącą niedzielę. W jej ramach miała rozstrzygnąć się walka między Călinem Georgescu, kandydatem prawicowym, a proeuropejską centrystką Eleną Lasconi, z małej partii Związku Zbawienia Rumunii (USR).

Jednak według snoop.ro, rumuńska agencja podatkowa ustaliła, że to liberałowie opłacili kampanię w mediach społecznościowych. Działali poprzez tzw. influenserów i promowanie odpowiedniego hasztagu. Jednak w rezultacie, beneficjentem ich działań okazał się być Georgescu. Dodajmy, że kandydat Partii Narodowo-Liberalnej, Nicolae Ciucă, zajął dopiero piąte miejsce. Partia ta należała do ustępującej koalicji rządowej.

Jak czytamy, Partia Narodowo-Liberalna opłaciła firmę zewnętrzną, Kensington Communication. To ona miała przeprowadzić kampanię w soc-mediach.

Firma wydała oświadczenie, w którym twierdzi, że „jeśli kampania została sklonowana lub przejęta na korzyść jednego lub drugiego kandydata, prosimy właściwe organy o weryfikację i podjęcie niezbędnych środków prawnych”. Firma utrzymuje też, że scenariusz, który wysłała do tzw. influenserów na rzecz kampanii został zmieniony.

Czytaj także: Rumuński Sąd Konstytucyjny unieważnił wybory. Georgescu mówi o „zamachu stanu” i „deptaniu demokracji”

Politico pisze, że anulowanie pierwszej tury wyborów prezydenckich doprowadziło do głębokiego kryzysu politycznego w Rumunii. Komisja Europejska wszczęła w związku z tą sytuacją formalne śledztwo w sprawie tego, jak TikTok zarządza ryzykiem ingerowania w proces wyborczy.

Kresy.pl/RomaniaTV.net

Tagi: , ,
forma płatności