Język polski w Brzeżanach

Dużą bolączką parafii w Brzeżanach jest brak domu parafialnego z prawdziwego zdarzenia. Nie udało jej się odzyskać dawnej plebani, stojącej obok kościoła.

– Władze wynajmują ja kilku firmom komercyjnym, które urządziły w niej swoje biura – mówi proboszcz Jan Kuc. – Obecnie praktycznie nie ma żadnych szans na jej odzyskanie. Musimy sami postarać się o nowy obiekt, by mieć gdzie prowadzić katechezę i lekcje języka polskiego, a także różne parafialne spotkania. Na razie do prowadzenia zajęć wykorzystujemy zakrystię, ale nie jest ona do tego zbyt wygodna. Nie ma toalety, a zima bardzo trudno ją ogrzać. Chcę na dom parafialny zaadaptować pomieszczenia dawnej szatni i kotłowni dobudowanej w czasach sowieckich do dzwonnicy. Własnymi siłami zaczęliśmy już ten obiekt porządkować. Jeżeli ktoś z Polski nam pomoże, to szybko przeprowadzimy w nim kapitalny remont.

Brzeżańskiej parafii na pewno warto pomóc. Ks. Kucowi udało się zorganizować dwie grupy języka polskiego – młodszą i starszą, do których należy w sumie 12 dzieci. Znalazł też dla nich miejscową nauczycielkę, Polkę z Połonnego Olesię Haledę-Mastulak, żonę wojskowego tutejszej jednostki. Stara się, by jak najlepiej przyswoili oni język swoich przodków. Zachęca ich tez do aktywności kulturalnej. Na minionego św. Mikołaja wystawiła z nimi sztukę “Jaś i Małgosia”. Było to pierwsze tego typu wydarzenie w brzeżańskiej wspólnocie, zdające się sugerować, że zarówno ona jak i polskość w miasteczku ma szansę na dalsze trwanie.

Dzięki lekcjom języka polskiego katecheza dla grupy starszej może być przez ks. Kuca prowadzona w języku polskim.

(mak)/(inf. wł.)/Kresy.pl

forma płatności