Były rosyjski premier i jeden z liderów demokratycznej opozycji Michaił Kasjanow twierdzi, że Borys Jelcyn przeżył ostatnie lata swojego życia w “złotej klatce” – w izolacji i na podsłuchu – na rozkaz swojego następcy Władimira Putina.

Borys Jelcyn świętując 1 lutego 2006 swoje 75. urodziny zrozumiał, że żyje jak więzień w złotej klatce” – opowiada Michaił Kasjanow w swojej książce, której fragmenty zostały opublikowane na łamach rosyjskiego tygodnika „Nowoje Wremia”.

Jelcyn nie był zadowolony, że zmuszono go do świętowania swoich 75. urodzin na Kremlu, a nie w dowolny i nieformalny sposób, jak tego chciał. To organizatorzy zdecydowali, kogo można było, a kogo nie należało zaprosić” – wyznaje były premier, który notabene nie znalazł się w gronie zaproszonych osób. Michaił Kasjanow wspomina również, że gdy zadzwonił do Jelcyna z życzeniami, ten był bardzo zdenerwowany. “Skarżył się wówczas, że wszystkie telefony są na podsłuchu i że ciężko patrzeć na to, co się wokół dzieje“.

Premier Rosji w latach 2000-2004 twierdzi ponadto, że Władimir Putin wydał ministrom rozkaz, aby nie odwiedzali więcej Borysa Jelcyna w jego rezydencji w Gorki pod Moskwą.

Pewnego dnia podczas zebrania Rady Bezpieczeństwa, Putin rzekł do mnie: Przekaż ministrom, aby nie niepokoili Borysa Nikołajewicza swoimi wizytami bez szczególnego powodu. Lekarze denerwują się, że po takich odwiedzinach jest on wzburzony, a przecież ma chore serce i potrzeba mu spokoju“.

Podczas ostatniego spotkania jesienią 2006, były prezydent ostrzegał mnie, abym “regularnie zmieniał telefon w celu uniknięcia podsłuchów” – pisze Kasjanow.

Kupujesz ich więcej – najprostsze modele tak, aby nie żałować ich wyrzucenia. Bierzesz telefon, rozmawiasz i wyrzucasz, bierzesz następny, rozmawiasz itd.” – tak według Kasjanowa radził mu były prezydent przebywający wówczas w szpitalu z powodu złamania nogi. Zmarł kilka miesięcy później, w kwietniu 2007.

Joanna Korol/russie.net/Kresy.pl

forma płatności