Syn Wałęsy nawołuje do niszczenia dokumentów
Jarosław Wałęsa wbrew oczywistym dowodom, uważa, że cała sprawa jest przporowadzona pod dyktando Jarosława Kaczyńskiego. Zaprzecza faktom, że sprawa została zapoczątkowana przez żonę Czesława kiszczaka, która pierwsza zgłosiła się do IPN z jednym z zarekwirowanych dokumentów.
Uważa też, że „Dokumenty znalezione w domu człowieka, który zawodowo zajmował się ich podrabianiem, mają zerową wartość.” Zapytany co z nimi należy zrobić, powiedział: „Jeśli nie potrafimy zrobić tego mądrze, trzeba zalać je benzyną i podpalić. Jeśli mają znaleźć się w takich rękach, to lepiej żeby ich w ogóle nie było. “
kresy.pl / parezja.pl

























